Chińczycy wymyślili coś odważnego: SUV z dachem coupé, inteligencja samochodów dwa razy droższych i cena, którą zazwyczaj płacimy za dobrze wyposażone auto miejskie. Nazywa się XPeng L03. I nie, to nie literówka w przypadku Tesli – choć Tesla mogłaby sobie tego życzyć.
Kiedy marka samochodów oznajmia, że opracowała nowy model „spełniający standardy klasy dwa razy wyższej od niej”, zazwyczaj mrugamy okiem i czekamy na szczegóły. W tym roku w XPeng szczegóły są zaskakująco obszerne. Nowy L03 jest drugim modelem w przystępnej cenowo submarki Mona — tuż za limuzyną M03, który sprzedał się w Chinach w ciągu jednego roku w liczbie 175 689 egzemplarzy, przynosząc marce aż 40% całkowitej sprzedaży. Teraz przenosi tę samą formułę – dużo samochodów, jeszcze więcej technologii, niewiele pieniędzy – do segmentu, w którym naprawdę się sprawdza: SUV-ów.


Dlaczego Tesla nie powinna się śmiać
Tytuł zapowiada atak na Teslę, więc najpierw bądźmy szczerzy, jak przystało na dziennikarza motoryzacyjnego. Jeśli chcesz być bezpośredni, wybierz… Model 3 Bezpośrednim konkurentem jest sedan M03, a nie L03. M03 kosztuje około połowa porównywalnie duży model Tesla Model 3, i to właśnie sprawiło, że stał się hitem.
L03 jest jednak nieco bardziej skomplikowane. To jest SUV coupéczyli SUV z obniżonym dachem, który zgodnie z logiką nadwozia płynie prosto na wody najlepiej sprzedającej się zabawki Tesli — Model YI właśnie dlatego Tesla powinna przestać skupiać się tylko na swoim sedanie. Mona nie atakuje jednego modelu Tesli, atakuje jej cenę. To różnica między rysą a dziurą w budżecie.
Jeśli model M03 obniży cenę Tesli Model 3 o połowę, to model L03 przenosi te same korzyści do segmentu, w którym Tesla faktycznie zarabia pieniądze.
Projektant Ferrari i mała wojna o blachę
Zewnętrzna część jest dziełem globalnego zespołu pod przewodnictwem JuanMa López, projektant, który przez osiem lat rysował Ferrari, zanim dołączył do XPeng. I to widać. L03 ma rodzinę Reflektory w kształcie litery T, płynnie opuszczoną maskę, drzwi bezramkowe, częściowo ukryte klamki, pasek świetlny na całej długości tyłu i kolorowe zaciski hamulcowe wystające zza felg. Klienci mogą wybierać między Koła 18- i 20-calowe.
Wynikiem tej obsesji na punkcie szczegółów jest współczynnik oporu Cd 0,228 — wynik, który marka osiągnęła dzięki 22 poprawkom aerodynamicznym i który bez wahania podpisałoby wiele droższych niemieckich coupé.
Ale nie wszystko poszło gładko. Kiedy w Chinach pojawiły się pierwsze zdjęcia homologacyjne, część internautów zakrzyknęła, że projekt „za bardzo przypomina” zagraniczne modele. Kontrowersje były na tyle głośne, że XPeng wygrał nawet dwa procesy o zniesławienie tuż przed premierą. Z tego wynikają dwie prawdy: chiński rynek motoryzacyjny jest krwiożerczy jak mało który, a dobry design ekscytuje ludzi niezależnie od tego, skąd pochodzi.

Liczby, które się liczą
Pod ładną blachą kryje się przyjemnie prosta historia. Podstawowa wersja całkowicie elektryczna (BEV) napędy jeden silnik elektryczny z 183 kW (249 KM lub 245 KM) moc szczytowa. Maksymalna prędkość jest ograniczona do 180 kilometrów na godzinę (112 mil na godzinę)i do stu samochód wjeżdża w około 6,5 sekundy (w zależności od akumulatora). Nic z tego nie obudzi właściciela supersamochodu, ale jak na rodzinnego SUV-a w tej kategorii cenowej, jest to absolutnie wystarczająco odważne.
Bateria pochodzi z fosforan litowo-żelazowy (LFP) dostawca środków chemicznych CALB i dostępny w dwóch rozmiarach: 56 kWh I 69 kWhMniejsza z nich oferuje cykl zbliżony do chińskiego CLTC. 525 kilometrów (326 mil) sięga i jest większy 625 kilometrów (388 mil), przy zużyciu około 11,9 kWh na 100 kmNiech będzie jasne: CLTC to optymistyczny cykl i europejski pomiar WLTP będzie niższa — ale XPeng nie opublikował jeszcze oficjalnych danych europejskich.
Ładowanie trwa po Architektury 400-woltowe (nie przy 800 woltach jak droższy G6) ze wsparciem Szybkie ładowanie 3CAkumulator powinien naładować się od 10 do 80 procent w ciągu około 19 minut, o średniej mocy około 149 kW. Nie jest to rekord klasy, ale całkiem przydatny w praktyce.


Dla tych, których nadal przeraża strach przed rozładowaniem baterii, istnieje Wersja z przedłużaczem zasięgu (EREV)Ten pozostaje taki sam 183 kW (249 KM) silnik elektryczny i dodaje do niego Silnik benzynowy o pojemności 1,5 litra z 70 kW (95 KM / 94 KM), który służy wyłącznie jako generator prądu. Według CLTC łączny zasięg ma przekroczyć 100 km/h. 1330 kilometrów (826 mil), a marka reklamuje jazdę w pełni elektryczną podczas premiery 315 kilometrów (196 mil)Krótko mówiąc, samochód dla tych, którzy chcieliby mieć prąd, ale nie znoszą niepewności.
Wnętrze, które wygląda na droższe, niż jest w rzeczywistości
W kabinie XPeng gra w swoją ulubioną grę: sprawia wrażenie droższego samochodu. Centralną część deski rozdzielczej zdobi 15,6-calowy wyświetlacz o rozdzielczości 2,5Ka przed kierowcą na przedniej szybie wyświetla się ogromny obraz 26,8-calowy wyświetlacz kluczowe dane. Marka twierdzi, że ponad 72 proc powierzchnie w kabinie pokryte są miękkimi materiałami, a oświetlenie nastrojowe zapewnia 256 kolorów wzdłuż pasa świetlnego, o ile 4,15 metra.
Jak na SUV-a typu coupé, miejsca jest tu zaskakująco dużo: 539 litrów tylny bagażnik i 102 litry Dodatkowy „frunk” z przodu, przy czym obie wartości są nieznacznie mniejsze w wersjach z napędem na cztery koła. Bezpieczeństwo zapewnia system stabilizacji w przypadku przebicia opony oraz system wspomagania w razie niezdolności kierowcy do jazdy, a marka dąży do pięć gwiazdek w chińskich, europejskich i australijskich testach bezpieczeństwa.
Mądrość, którą otrzymujesz za darmo
Oto najśmielsza część historii. L03 ma własny chip XPeng we wszystkich wersjach. TuringMocniejsze wersje oferują do 1500 TOPS moc obliczeniowa i pełny system drugiej generacji VLA (Vision-Language-Action) — system wspomagania kierowcy bazujący wyłącznie na kamerach, który obiecuje prowadzenie pojazdu zarówno na autostradach, jak i w mieście, a także automatyczne parkowanie.
Kluczową informacją dla kupującego nie jest procent, ale słowo: za darmoXPeng zapowiada, że do 2027 roku wprowadzi na całym świecie swoje zaawansowane oprogramowanie do autonomicznej jazdy, bez dodatkowych kosztów. Biorąc pod uwagę, że Tesla nadal pobiera od kierowców miesięczną opłatę za porównywalny pakiet, łatwo zrozumieć, dlaczego Fremont może nie śmiać się do rozpuku.


Cena, Europa i Monachium
Przedsprzedaż w Chinach rozpoczyna się od 143 800 juanów i dociera do 165 800 juanów — mniej więcej pomiędzy 17 300 i 19 900 euro (lub od 21 200 do 24 400 dolarów). To, powiedzmy sobie szczerze, cena, która zadrżałaby w oczach wielu europejskich producentów.
Ważna gwiazdka: to są chiński ceny. Oficjalna europejska cena zostanie ujawniona dopiero podczas światowej premiery 16 lipca w Monachium, gdzie XPeng wprowadzi ten model jako samochód globalny 64 krajeZe względu na europejskie cła na chińskie pojazdy elektryczne, europejska cena będzie wyższa niż krajowa – ale nawet przy solidnej marży, L03 pozostaje bronią w wojnie cenowej. W Europie będzie konkurować z modelami takimi jak Lew morski BYD, Silnik skokowy C10, Geely EX5 I mg, a XPeng jest już obecny na kontynencie w 28 krajach za pośrednictwem około 290 punktów sprzedaży. Analitycy Deutsche Bank L03 przewidują sprzedaż około 12 500 urządzeń miesięcznie — liczby, której europejscy konkurenci nie będą mogli zignorować.
Wniosek: Dawid, który nauczył się sztuczek Goliata
XPeng L03 nie jest idealny i nie udaje ideału. Zasięg w prawdziwym, europejskim rowerze będzie niższy niż w przypadku imponujących chińskich modeli, 400-woltowa architektura nie jest tak nowoczesna jak w droższym modelu G6, a design – jak każdy dobry projekt – jednych zachwyci, a innych rozgniewa. To słuszne uwagi i nie zamierzam ich ukrywać.
Ale kiedy to wszystko zsumuję, pozostaje mi uczucie, którego rzadko doświadczam w tej klasie: że niczego mi nie brakuje. Za cenę dobrego samochodu miejskiego dostajesz przestronnego SUV-a o nadwoziu typu coupé z 249 KM (183 kW), Do 625 kilometrów Deklarowany zasięg, przyzwoite ładowanie, wnętrze udające droższe i system wspomagania kierowcy, który konkurenci oferują za dopłatą. Dodaj do tego projektanta Ferrari i submarkę, która udowodniła, że potrafi sprzedawać się znakomicie sedanem M03, a otrzymasz samochód, któremu trudno odmówić.
Niech więc mój wniosek będzie jasny. Tesla może nie musieć sprzedawać fabryki, ale będzie musiała dokładnie przyjrzeć się swojej cenie. Bo L03 nie obiecuje najszybszego, najładniejszego ani najbardziej prestiżowego modelu. Zawiera o wiele bardziej niebezpieczną obietnicę – że… wystarczająco dobre za połowę cenyA w świecie, w którym większość ludzi kupuje samochody rozumem, a nie sercem, to najbrutalniejsza broń, jaką dysponują. Prawdziwą cenę poznamy 16 lipca w Monachium. Do tego czasu polecam dać nam znać w komentarzach: czy zamienilibyście na nią Teslę — czy Chiny posunęły się za daleko?






