Znasz ten moment, kiedy otwierasz szafę i uderza Cię zapach – nie świeżości, ale stęchlizny, jakbyś właśnie wszedł na strych starej ciotki, która od dekady nie słyszała o odświeżaczach powietrza? Nie martw się – nie jesteś sam. Zapach, który gromadzi się w zamkniętych przestrzeniach, takich jak szafy, szuflady, a nawet półki na buty, niekoniecznie jest oznaką zaniedbania, a naturalnym rezultatem wilgoci, słabej wentylacji i starzenia się tkanin. Czas poznać spray cynamonowy.
Dołączony1 września 2013 r
Artykuły2 082
Swoimi publikacjami Janja informuje o nowościach przeznaczonych dla naszych użytkowników.
Pomarańczowe plamy w muszli klozetowej to nie tylko uciążliwość estetyczna, ale często oznaka twardej wody, osadów mineralnych i niedokładnego czyszczenia. Ten uporczywy osad pojawia się zazwyczaj na linii wody, gdzie gromadzi się żelazo, mangan i inne minerały. Chociaż nie stanowi to zagrożenia dla zdrowia, jego widok wcale nie jest przyjemny – zwłaszcza jeśli spodziewasz się gości, a łazienka służy jako lustro w Twojej łazience.
Bądźmy szczerzy. Wszyscy uwielbiamy to uczucie, gdy wyciągamy z torebki coś złotego, błyszczącego i ciężkiego z Diorem. Od razu czujemy, że nasze życie toczy się według scenariusza serialu Emily i Paris. Ale, bądźmy jeszcze bardziej szczerzy – wydanie 40 euro i więcej na mieszankę cukru i wazeliny to finansowy masochizm, na który raczej nie będziemy mogli sobie pozwolić w 2026 roku (wiecie, inflacja i potrzeba martini). Jedynym rozwiązaniem jest więc domowy peeling do ust.
Materac jest często pomijaną ofiarą naszego codziennego życia. Spędza z nami każdą noc, w każdym stanie fizycznym i emocjonalnym – od pocenia się po przeziębienie, od śniadań w łóżku po nocne maratony Netflixa. A jednak poświęcamy mu mniej uwagi niż naszej sofie czy samochodowi. Skutek? Gromadzenie się kurzu, potu, plam, nieprzyjemnych zapachów oraz (nie będziemy tego psuć) kilku bakterii i roztoczy.
Czy zastanawiałeś się kiedyś, dlaczego czujesz się trochę „inny”? Że nie interesują Cię tylko codzienne rzeczy, ale że ciągnie Cię gdzieś głębiej – w poszukiwaniu sensu, idei, wizji? Jeśli Twoja liczba przeznaczenia według numerologii to 11, 22 lub 33, to może to nie być zwykły zbieg okoliczności. To tak zwane liczby mistrzowskie – szczególne częstotliwości, które Wszechświat rzekomo rozdziela tym, którzy mają nieco bardziej wymagające (ale i bardziej inspirujące) zadanie w tym życiu. Tak, dobrze przeczytałeś: w tym życiu. Numerologia zakłada, że jesteś tu z jakiegoś powodu – i że Twoja liczba urodzenia coś o tym mówi.
Gdy dni stają się krótsze, poranki mgliste, a chłód w powietrzu nabiera charakterystycznego „zimowego posmaku”, budzi nas potrzeba ciepła – nie tylko w postaci szalika i herbaty, ale także na talerzu. W takich chwilach przypominają nam się dania, które nie tylko nas sycą, ale i pieszczą duszę. Takie kulinarne ukojenie pochodzi wprost z austriackich Alp – Kaiserschmarrn. Ale nie takiego z torebki ani z turystycznej chaty z wątpliwymi rodzynkami. Mowa o domowej wersji z pieca, która dzięki złocistobrązowej skórce i miękkiemu wnętrzu zamienia zimowe wieczory w małe, słodkie święta.
Jeśli myśl o czyszczeniu piekarnika przyprawia Cię o drżenie powiek, nie jesteś sam. To zrozumiałe – zaschnięty tłuszcz, przypalone resztki jedzenia i uporczywe plamy zazwyczaj towarzyszą duszącemu zapachowi gotowych środków czyszczących, przez co czujesz się, jakbyś czyścił piekarnik paliwem rakietowym. A po co trzecim przetarciu gąbką jesteś już zdyszany, jakbyś właśnie skończył trening. A to wszystko przy rezultatach, które często nie są szczególnie imponujące.
Bo po co iść do restauracji, skoro możesz odtworzyć kultowy smak Big Maca w domu – i bez żadnych sekretnych składników czy błaznów w tle.
Jeśli masz w domu dywan, to wiesz – nie chodzi o to, czy, ale kiedy pojawi się na nim pierwsza plama. Kawa, wino, napój gazowany czy „powitanie” psa po długim spacerze – dywany to codzienna scena wypadków. A kiedy tak się dzieje, pierwszą myślą często jest: „Gdzie jest ten drogi środek czyszczący, który kiedyś kupiłem i nigdy nie użyłem?”. Cóż, dobra wiadomość – istnieje lepsze (i znacznie tańsze) rozwiązanie. Domowa, skuteczna i sprawdzona mieszanka, która zdziała więcej niż wiele przemysłowych środków czyszczących – domowy środek do czyszczenia dywanów.
Wszyscy chcemy, aby pranie było nie tylko czyste, ale także miękkie, przyjemnie pachnące i, co coraz ważniejsze, bezpieczne dla skóry i planety. Jednak większość dostępnych w sprzedaży płynów do płukania tkanin i chusteczek do suszarek zawiera substancje chemiczne, które mogą być drażniące, szkodliwe dla środowiska i pozostawiają po sobie dużo plastikowych opakowań. Jeśli kiedykolwiek zastanawiałeś się, jak sprawić, by Twoja pralnia była bardziej naturalna, przyjazna dla środowiska i elegancka w swojej prostocie, mamy przepis tak genialnie prosty, że zechcesz podzielić się nim z każdą eko-duszą w swoim życiu.
Czy doświadczyłeś kiedyś tej cudownej chwili, gdy w mroźny zimowy poranek naciskasz przycisk wycieraczek… i nic się nie dzieje? Żadnego tańca z odrzutowcem, żadnego orzeźwienia – tylko mroźna cisza i ręczne skrobanie lodu chusteczką, jak w jakiejś kiepsko wyreżyserowanej reklamie mrożonej herbaty. Ironia losu, biorąc pod uwagę, że tydzień temu z radością kupiłeś płyn do czyszczenia wycieraczek w cenie solidnego lunchu, o uroczej nazwie „Alpejska Świeżość”, który – w parze – był tak świeży jak zeszłoroczny śnieg.
Pojawia się nagle. Podczas gdy myjesz zęby albo szukasz kapci pod łóżkiem, obok ciebie przemyka stworzenie o więcej nóg, niż jesteś w stanie zliczyć. Chociaż stonogi nie są niebezpieczne – nie przenoszą chorób, nie gryzą mebli i generalnie nie interesują się tobą – ich szybkość, nietypowy kształt, a przede wszystkim fakt, że nigdy się ich nie spodziewamy, sprawiają, że czujemy się nieswojo.











