Projektujesz torebki z odpadów powstałych z plastyfikowanych banerów reklamowych. Skąd wziął się pomysł? Na wymianie studenckiej w Barcelonie wczesnym rankiem wracaliśmy do domu z imprezy. Nie mogłem dostać stypendium
Projektujesz torebki z materiałów odpadowych, powstałych w wyniku produkcji plastikowych banerów reklamowych. Skąd wziął się pomysł?
Będąc na wymianie studenckiej w Barcelonie, wracaliśmy do domu z imprezy wczesnym rankiem. Stypendium nie mogło zaspokoić mojego pragnienia posiadania torby Freitag, na którą oczywiście nie miałem wystarczająco dużo pieniędzy, więc znalazłem alternatywę. Jak to bywa w życiu, wracając wcześnie rano do domu, natknęliśmy się na punkt naprawczy, który właśnie wymieniał plakaty. Na pytanie, czy możemy zabrać jedno, jeden z pracowników odpowiedział twierdząco, pod warunkiem, że sami je zdejmiemy. Dla architektki, która zawsze ma przy sobie nóż olfa, zadanie to z pewnością nie było zbyt trudne. Zrobiłam torby dla siebie i moich przyjaciół, które do dziś noszę ze sobą na wykłady i imprezy.
Czy nadal pozyskujecie materiały do wyrobu torebek w podobny „półprzestępczy” sposób, czy macie własnych dostawców?
Aż trudno uwierzyć, jak trudno tu zdobyć „dobrych jakościowo śmieci”. Odwiedziłem różne instytucje i próbowałem przekonać ludzi, że nie potrzebują starych plakatów i że nie ma sensu ich przechowywać, lecz że lepiej je ponownie wykorzystać i nadać im nowe zastosowanie. W naszym kraju banery na skrzyżowaniu rozwiesza firma Public Lighting, która na życzenie klienta przechowuje plakaty przez kilka lat po zakończeniu wydarzenia. Trzeba było przejść przez wiele formalności biurokratycznych, aby banery dotyczące odpadów mogły być oficjalnie używane. Prawie się poddałem, kiedy Muzeum Architektury w Lublanie odpowiedziało na moje prośby; Za naszą dalszą współpracę odpowiadają przede wszystkim Tanja Vergles, Špela Šubic i Anja Zorko. Moje produkty są sprzedawane zarówno na biennale BIO, jak i w sklepie przy ul. Karunova 4. Nawiązałam również kontakt z Dramą, Cankarjev dom...
Jakie są trendy w wykorzystaniu materiałów odpadowych w Słowenii i za granicą?
Za granicą trend ponownego wykorzystywania materiałów w tej samej formie jest obecny od dawna. Różni się od recyklingu tym, że materiał nie otrzymuje nowej struktury ani nowych właściwości, lecz jest wykorzystywany w tej samej formie do wtórnego celu. Mój ojciec kiedyś opisał moją pracę bardzo obrazowo, używając prostego, ale istotnego stwierdzenia: Kiedyś plakaty niesiono na drążkach, teraz niosą je ludzie, przybierając formę torebek. Za granicą ludzie są coraz bardziej świadomi tego faktu i kupno przyjaznego dla środowiska produktu nie stanowi dla nich problemu, mimo wyższej ceny.
Które ze znanych Ci marek o światowej renomie produkują produkty przyjazne dla środowiska?
W przemyśle akcesoriów modowych wykorzystuje się sporo materiałów pochodzących z recyklingu. Na przykład torby Freitag lub produkty transformatorowe Vaho Works. Nawet stare żagle zyskują drugie zastosowanie w postaci torebek w firmie Sea Bags, a firma Second Wind Sails zaczęła produkować oprócz torebek także zasłony prysznicowe i poduszki. W Tastaturschmuck możesz zamówić biżuterię wykonaną z materiałów odpadowych powstających podczas użytkowania komputerów, czyli biżuterię z klawiatur.
Być może recykling jest powszechny w jakiejś branży?
Dominują szkło i papier. Ciekawostką jest jednak fakt, że w Słowenii nie pozostajemy w tyle, jeśli chodzi o recykling. Firma Slopak zapewniła, że w 2006 r. poddaliśmy recyklingowi ponad 48 proc. naszych odpadów, co nie jest aż tak złym wynikiem. Nie możemy porównywać się do Belgii, gdzie poddaje się recyklingowi ponad 93 procent śmieci, ale spełniamy europejskie wytyczne dotyczące recyklingu.
Czy istnieją jakieś zastrzeżenia co do produktów wykonanych z materiałów pochodzących z recyklingu?
Nie sądzę. My, ludzie, jesteśmy coraz bardziej wykształceni w tym temacie. Skutki zanieczyszczenia planety są aż nadto widoczne w naszym codziennym życiu. Ludzie coraz częściej próbują coś dla niego zrobić. Sprzedając swoje produkty, zauważyłem, że kupują je głównie kobiety w średnim wieku, które interesują się tym tematem i dla których nabycie takiego produktu nie wiąże się z dużym wydatkiem finansowym. Faktem jest, że jeśli chodzi o produkty związane z modą, indywidualny design i gust nadal mają pierwszeństwo przed świadomością, że swoim zakupem zrobiliśmy coś dobrego dla Ziemi.
Czy trend zielony rozprzestrzenił się także na architekturę?
Oczywiście. Wiadomo, że mamy mały rynek i co za tym idzie, niski popyt. Sympozja poświęcone architekturze pasywnej są wskaźnikiem tego, że w Słowenii nie mamy jeszcze wystarczającej wiedzy, odpowiednich zasobów ani siły roboczej, aby móc mówić o danym trendzie. Glenn Murcutt, jeden z najwybitniejszych architektów w tej dziedzinie, był gościem w naszym domu, a ja wziąłem udział w jego warsztatach. Ani razu nie uruchomiliśmy komputera, wszystko rysowaliśmy ręcznie, a inspiracji szukaliśmy w naturze. Oczywiście, także w naszym kraju istnieje zainteresowanie budową domów, które zużywają mało energii ze środowiska. Faktem jest jednak, że większość potencjalnych właścicieli tego typu obiektów architektonicznych ma problem z finansowym aspektem budowy. Początkowo zainwestowany kapitał jest większy, ale inwestycja ta zwraca się użytkownikowi, tym bardziej, że światowe ograniczone rezerwy paliw maleją, a ceny energii rosną.
Czy sam poddajesz się recyklingowi?
Oczywiście, ale myślę, że mógłbym się jeszcze bardziej zaangażować w tej dziedzinie. Zaczęliśmy również segregować odpady w pracy. Ale musimy być ostrożni i robić to poprawnie, jeśli już poddajemy recyklingowi, w przeciwnym razie wyrządzimy więcej szkody niż pożytku. Jako przykład podam przypadek opakowania po jogurcie, które zostało omyłkowo wyrzucone i w połowie pełne. Jeśli wyrzucimy je wraz z opakowaniem bez jego opróżnienia, ulegnie zanieczyszczeniu lub pozostanie cały pojemnik prawidłowo zutylizowanych opakowań, których nie można już wykorzystać do recyklingu.
Czy Ty również relaksujesz się w „zieleni”?
Naprawdę lubię biegać w Tivoli. Zwłaszcza w czasach większego stresu jest to moja ulubiona forma relaksu. Ze wszystkich „zielonych” nawyków kulinarnych najbardziej lubię sałatki. Kiedy mam czas, chodzę na targ w Lublanie, gdzie kupuję warzywne przysmaki dostosowane do mojego nastroju i przygotowuję je sama w domu. Gdy nie mam czasu, zatrzymuję się w Romeo lub Putanesca.