Twoje cenne logo i ta wychwalana „historia marki”, w którą zainwestowałeś tysiące euro, żeby poczuć się ważnym? Mam złe wieści. Za pięć lat będą one zupełnie nic nie warte. Kiedy sztuczna inteligencja zacznie kupować ludzi, nie będzie szukać drogiej reklamy telewizyjnej w prime-time. Będzie po prostu analizować surowe dane. A jeśli algorytm cię nie widzi, jesteś martwy w biznesie. To jest upadek marek – spowodowany przez algorytm sztucznej inteligencji.
Jana Makarola
Gdyby kosmici mieli dziś wylądować na słonecznej stronie Alp i przyjrzeć się naszemu codziennemu życiu, w raporcie dla Federacji Galaktycznej napisaliby: „To plemię wierzy, że bogactwo powstaje poprzez układanie Knaufów, a szczytem osiągnięć cywilizacyjnych jest dodatek urlopowy”.
Jest rok 2026. Podczas gdy DARS i budynki rządowe wciąż pocą się z podniecenia na widok trzeciego pasa na autostradzie w Styrii i marzą o hektolitrach nowego asfaltu na tej samej trasie, którą już setki razy rozkopywano, mam nieprzyjemne wrażenie, że oglądam powtórkę bardzo złego dramatu historycznego. Ten nasz narodowy entuzjazm dla rozbudowy autostrady w czasach, gdy technologia na nowo definiuje istotę ruchu, jest dokładnie taki, jakby w 2007 roku, zaledwie dzień po tym, jak Steve Jobs pokazał światu pierwszego iPhone'a, zarząd Nokii zwołał kryzysowe spotkanie, na którym z całą powagą i strategicznym entuzjazmem podjęto by decyzję, jak wcisnąć dwa dodatkowe klawisze na fizyczną klawiaturę, aby szybciej pisać. Całkowicie chybiony punkt, który posłuży za przykład kosztownej krótkowzroczności w podręcznikach ekonomii. Trzeci pas autostrady to powrót do przeszłości. Pozwólcie, że wyjaśnię dlaczego!
Historia osądzi nas na podstawie jednego prostego faktu: czy byliśmy ostatnim pokoleniem, które umarło z głupoty, czy pierwszym, które oszukało śmierć? Nauka w końcu „hakuje” starzenie się. I to nie za pomocą maści z konopi indyjskich ani medytacji nad Šmarną górą, ale brutalną siłą sztucznej inteligencji, genetycznych nożyczek i – nie uwierzycie – kryptowalut. Czy sztuczna inteligencja pokona śmierć?!
Podczas gdy my w Słowenii z pasją polerujemy mosiądz na Titanicu i kłócimy się o leżaki, Dolina Krzemowa już dawno przerzuciła się na Enterprise i włączyła napęd warp. Biologia staje się oprogramowaniem, starzenie się to tylko „błąd” w kodzie, a my tymczasem zbieramy korki i czekamy trzy lata na inspekcję, przekonani, że szczytem cywilizacji jest prawidłowo zrealizowane zamówienie na podróż. Przeczytaj, dlaczego większość naszych dzisiejszych prac to po prostu przekładanie cyfrowego papieru przed wyginięciem i dlaczego nadchodzi nie tylko burza, ale zupełnie nowy klimat, w którym zmokniesz do szpiku kości bez parasola. Jesteśmy w punkcie osobliwości postępu – pozwól, że wyjaśnię.
Założę się o 100 euro, że czytasz to na telefonie, kiedy powinieneś robić coś innego. Może jesteś w pracy, może w toalecie, może twoje dziecko rysuje na ścianie w kącie pokoju, a ty jesteś zbyt zajęty przewijaniem, żeby to zauważyć. Nie martw się, nie jesteś sam. Jesteś tylko kolejnym szczurem laboratoryjnym w największym eksperymencie w historii ludzkości. I uwaga, spoiler: przegrywasz.
Bądźmy niepoprawni politycznie, ale brutalnie szczerzy, bo nie mamy już czasu na oszustwa. Dla wszystkich, którzy wciąż wierzą, że przyszłość rozwiążemy za pomocą kręgów, w których wszyscy siedzimy w kółku i podajemy sobie „pałkę do mówienia”, mam złą wiadomość. W świecie sztucznej inteligencji (AI) demokracja, jaką znamy w starej, zmęczonej Europie, jest martwa. Po prostu jeszcze jej nie powiedzieli. Dyktatura to nowa czerń… Pozwólcie, że wyjaśnię!
Budzę się w 2035 roku w świecie, w którym sztuczna inteligencja przejęła praktycznie każde zadanie, które kiedyś nazywaliśmy „pracą”. Od przełomowego roku 2026, kiedy sztuczna inteligencja stała się globalnie rozpoznawalnym narzędziem (i niemal członkiem rodziny), sytuacja tylko się poprawiła – i to wykładniczo. Jaki jest rezultat? Dziś mam więcej czasu jako redaktor niż kiedykolwiek wcześniej, ponieważ dziennikarstwo i media cyfrowe zmieniły się nie do poznania, a w wielu miejscach po prostu popadły w zapomnienie. Moja rola jako redaktora ewoluowała z „tego, kto pracuje do późna w nocy, goniąc terminy” do „tego, kto wstaje rano w piżamie, kieruje robotami i rozmyśla o sensie życia przy kawie”.
W pierwszym poważnym odcinku serii wideo „Mój pierwszy samochód elektryczny” w pełni odnoszę się do mitu, w który wszyscy wierzymy. Sam byłem głęboko wierzący! Mit, że samochody elektryczne są droższe niż konwencjonalne samochody z silnikiem spalinowym. Już w 2022 roku udowodnię, że to nieprawda!
Trzy miesiące temu kupiłem swój pierwszy samochód elektryczny i zacząłem tworzyć treści wideo. Również dlatego, że dostałem mnóstwo pytań od zupełnie obcych ludzi, kiedy zauważyli mnie z samochodem elektrycznym. Jednocześnie zauważyłem, że wokół samochodów elektrycznych narosło wiele mitów i nieporozumień. I że te mity są idealną bazą dla takich szczerych, zabawnych i jednocześnie edukacyjnych filmików. Dołącz do mnie, aby obejrzeć serię filmów o moim pierwszym samochodzie elektrycznym!
Również w Słowenii coraz popularniejsze staje się lądowanie. Pozwala uciec z tłumu, w ukryte zakątki świata, gdzie inne pojazdy nie mogą. To lądowanie jest możliwe dzięki bazie - czyli pojazdowi terenowemu, który oczywiście w unikalny sposób jest przekształcany przez różne konwertery w ekspedycyjne pojazdy lądowe. Nawet w Słowenii! Szczegółowo zbadaliśmy proces przebudowy na pojazd lądowy w słoweńskim zakładzie przetwórczym MatSport.
Seria Xiaomi 12 to prawdziwy generator rozrywki, zaprojektowany, aby zapewnić użytkownikom na całym świecie najnowocześniejszą wideografię, która przynosi imponujące postępy w opatentowanym przez Xiaomi algorytmie sztucznej inteligencji, niesamowitej mocy procesora i wszechstronnie ulepszonych wrażeniach. Nic więc dziwnego, że zaimponował także znanym Słoweńcom.











