Jeśli w 1960 roku w NASA odrzucono pierwszą kobietę, która chciała zostać astronautką, to dziś kobiety piszą nową historię lotów w kosmos. Połowa przyszłych astronautów NASA, którzy szkolili się w ośrodku szkoleniowym przez ostatnie dwa lata, to kobiety. Czy oni także staną się członkami pierwszej ludzkiej wyprawy na Marsa?
NASA
To, co widzisz na zdjęciu, to pierwszy kwiat, który wyrósł w kosmosie! Jakiś czas temu informowaliśmy już, że na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS) wyrosły sałata i pszenica i po raz pierwszy wyrósł i zakwitł kwiat. Jest to pomarańczowa cynia z 13 płatkami.
Nawet wszechświat tonie w śmieciach. Amerykańska agencja kosmiczna NASA śledzi obecnie około 20 000 odpadów, zużytych części rakiet, uszkodzonych satelitów i ton innych odpadów większych niż piłka tenisowa. Wszystkie te obiekty poruszają się w przestrzeni z prędkością 27 360 km/h. Ponadto na liście znajduje się około 500 000 innych śmieci o wielkości od piłki tenisowej do marmuru. Dokąd to prowadzi?
Kosmiczna sałatka? Nawet dzieci jadły tego typu warzywa. Ale jak dotąd ten zaszczyt przypadł jedynie astronautom na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej ISS, którzy ustanowili nowy kamień milowy, uprawiając pierwszą żywność w kosmosie (Projekt Veggie). To nowy krok w szkoleniu ludzi do misji na Marsa i pomysł, którym bawiono się w wielu filmach, z których najnowszym jest Marsjanin.
50 lat temu, 3 czerwca 1965 roku, Ed White jako pierwszy astronauta NASA odbył spacer kosmiczny. Trwało to 23 minuty. Dla Amerykanów misja Gemini 4 kilkaset kilometrów nad Ziemią była głównym punktem zwrotnym w eksploracji kosmosu, a White pomyślnie przetestował mechanizm napędowy i skafander kosmiczny. A jeśli myślisz, że czytałeś o obchodach pięćdziesiątej rocznicy pierwszego spaceru kosmicznego kilka miesięcy temu, to twoja pamięć jest poprawna. Pierwszym spacerowiczem kosmicznym był Rosjanin Aleksiej Leonow, któremu udało się tego wyczynu 18 marca tego samego roku.
Kosmiczny Teleskop Hubble'a obchodzi 25-lecie. Od chwili umieszczenia go na orbicie okołoziemskiej ćwierć wieku temu znacznie zmienił się nasz pogląd na przestrzeń kosmiczną. Czcigodny jubileusz, który będzie świętowany w samej Europie w 60 miejscowościach, jest okazją do przyjrzenia się temu, do czego przyczynił się słynny teleskop. Z pewnością miał swój udział w wielu odkryciach astronomicznych, w tym pomógł określić rozmiar i wiek Wszechświata, dlatego też pierwotnie powstał.
Co prawda po raz pierwszy w kosmos wyszliśmy „dopiero” w 1961 roku, ale spacer po historii skafandrów kosmicznych przenosi nas aż o 80 lat. A zanim stały się pomarańczowo-białymi skafandrami kosmicznymi, przypominającymi gumowego człowieka z Michelin i elitarnego żołnierza do rozbrajania bomb, bliżej im było do skafandrów do nurkowania. Poza tym od lat 60. moda kosmiczna nie doświadczyła drastycznych zmian, ale drastycznie rozwinęła się technologicznie.
Topnieją lodowce, znikają morza, rozwijają się miasta – tak pokazują zdjęcia satelitarne NASA. Pozwalają nam one przyjrzeć się, jak ludzie zmieniają krajobrazy na całym świecie. To zdjęcia przed i po, które udowadniają, jak szybko zmienia się nasza planeta.
NASA wykonała największe zdjęcie na świecie 5 stycznia, o rozdzielczości 1,5 miliarda pikseli (69 536 x 22 230). Jest to zdjęcie galaktyki Andromedy, najbliższej sąsiadki naszej Drogi Mlecznej, wykonane przez Kosmiczny Teleskop Hubble'a (NASA/ESA).
Choć wiele osób uważa, że naszym następnym przystankiem będzie Mars, gdyż pod wieloma względami jest to lustrzane odbicie Ziemi, NASA od jakiegoś czasu bawi się koncepcją życia na Wenus, zwanej także złym bliźniakiem Ziemi. Mianowicie opracowali koncepcję pływającego miasta, które rosłoby w jego atmosferze i umożliwiałoby stałe osadnictwo. Projekt nazywa się HAVOC.
Druga połowa ubiegłego wieku to złoty wiek eksploracji kosmosu, kiedy ludzie z entuzjazmem oglądali przed ekranami telewizorów pierwsze kroki człowieka na Księżycu. Najpiękniejsze zdjęcia, jakie pierwsi odkrywcy robili dziś podczas swoich wizyt w bezkresnych głębinach ciemnego kosmosu, mają dziś cudowny klimat vintage i przypominają polaroidy, które mimo nieskończoności przestrzeni wydają się intymne, co czyni je wręcz magicznymi.
Nie, to nie jest niesmaczny żart. Samochód, który pozostawia po sobie nie oktanowe opary, ale zapach morza (no, przynajmniej wyimaginowany). Nie wlewaj do niego benzyny ani oleju napędowego ani bezpośrednio słonej wody. Chociaż taka technologia mogłaby powstrzymać wzrost poziomu morza. Kość do gryzienia, naukowcy?











