Uwaga! W kolejnej kadencji słoweńskiego rządu właśnie to się zmieni: podczas gdy nasi dobrzy posłowie będą się spierać o to, czyj dziadek był w niewłaściwym lesie w 1945 roku, świat doświadczy „wielkiego przyspieszenia”. To doprowadzi do wzrostu gospodarczego na świecie do 7 % rocznie. To nie science fiction i nie są to już tylko odległe sceny z legendarnej kreskówki o rodzinie Jetsonów; to nieubłagana matematyka, napędzana sztuczną inteligencją, robotyką i energią. Oto oś czasu, jak twoje codzienne życie rozpadnie się i poskłada na nowo, zanim zdążysz wypowiedzieć słowo „interpelacja”. To nadchodzi – wielkie przyspieszenie rozwoju.
sztuczna inteligencja
Pozwól, że wyjaśnię. Jeśli nadal uważasz, że inteligentna osoba to ktoś, kto w szkole ma same plusy z matematyki i potrafi wyrecytować definicje z podręcznika na pamięć, mam dla ciebie złą wiadomość. Ten pociąg wykoleił się dawno temu.
Google integruje sztuczną inteligencję Google Gemini bezpośrednio z paskiem adresu przeglądarki Chrome, obiecując koniec niekończącego się klikania i wyszukiwania informacji.
Ad Astra: Elon Musk i system szkolnictwa w erze sztucznej inteligencji – czy to koniec „nerdowania”?
Zapomnij o wszystkim, co wiesz o szkole. Zapomnij o dzwonku, który brutalnie przerywa twoje myśli, zapomnij o siedzeniu w kolejkach jak w XIX-wiecznej fabryce, a przede wszystkim – zapomnij o uczeniu się faktów na pamięć. W czasach, gdy telefon ma dostęp do całej ludzkiej wiedzy w ciągu trzech milisekund, klasyczna szkoła stała się niczym faks w dobie internetu. Działa, ale nikt dokładnie nie wie, dlaczego wciąż z niej korzystamy. Elon Musk swoim projektem Ad Astra („Do gwiazd”) pokazał, jak powinien wyglądać „system operacyjny” dla dzieci przyszłości.
Twoje cenne logo i ta wychwalana „historia marki”, w którą zainwestowałeś tysiące euro, żeby poczuć się ważnym? Mam złe wieści. Za pięć lat będą one zupełnie nic nie warte. Kiedy sztuczna inteligencja zacznie kupować ludzi, nie będzie szukać drogiej reklamy telewizyjnej w prime-time. Będzie po prostu analizować surowe dane. A jeśli algorytm cię nie widzi, jesteś martwy w biznesie. To jest upadek marek – spowodowany przez algorytm sztucznej inteligencji.
Apple właśnie przyznało się do porażki. I to najlepsza wiadomość dla twojego kieszonkowego komputera, który pieszczotliwie nazywasz telefonem. Siri w końcu przestanie być tym „specjalnym” kuzynem, któremu nie ufasz nawet w kwestii gotowania jajek, nie mówiąc już o organizacji życia.
Jest rok 2026. Podczas gdy DARS i budynki rządowe wciąż pocą się z podniecenia na widok trzeciego pasa na autostradzie w Styrii i marzą o hektolitrach nowego asfaltu na tej samej trasie, którą już setki razy rozkopywano, mam nieprzyjemne wrażenie, że oglądam powtórkę bardzo złego dramatu historycznego. Ten nasz narodowy entuzjazm dla rozbudowy autostrady w czasach, gdy technologia na nowo definiuje istotę ruchu, jest dokładnie taki, jakby w 2007 roku, zaledwie dzień po tym, jak Steve Jobs pokazał światu pierwszego iPhone'a, zarząd Nokii zwołał kryzysowe spotkanie, na którym z całą powagą i strategicznym entuzjazmem podjęto by decyzję, jak wcisnąć dwa dodatkowe klawisze na fizyczną klawiaturę, aby szybciej pisać. Całkowicie chybiony punkt, który posłuży za przykład kosztownej krótkowzroczności w podręcznikach ekonomii. Trzeci pas autostrady to powrót do przeszłości. Pozwólcie, że wyjaśnię dlaczego!
Podczas gdy my w Słowenii z pasją polerujemy mosiądz na Titanicu i kłócimy się o leżaki, Dolina Krzemowa już dawno przerzuciła się na Enterprise i włączyła napęd warp. Biologia staje się oprogramowaniem, starzenie się to tylko „błąd” w kodzie, a my tymczasem zbieramy korki i czekamy trzy lata na inspekcję, przekonani, że szczytem cywilizacji jest prawidłowo zrealizowane zamówienie na podróż. Przeczytaj, dlaczego większość naszych dzisiejszych prac to po prostu przekładanie cyfrowego papieru przed wyginięciem i dlaczego nadchodzi nie tylko burza, ale zupełnie nowy klimat, w którym zmokniesz do szpiku kości bez parasola. Jesteśmy w punkcie osobliwości postępu – pozwól, że wyjaśnię.
Założę się o 100 euro, że czytasz to na telefonie, kiedy powinieneś robić coś innego. Może jesteś w pracy, może w toalecie, może twoje dziecko rysuje na ścianie w kącie pokoju, a ty jesteś zbyt zajęty przewijaniem, żeby to zauważyć. Nie martw się, nie jesteś sam. Jesteś tylko kolejnym szczurem laboratoryjnym w największym eksperymencie w historii ludzkości. I uwaga, spoiler: przegrywasz.
Nvidia zaprezentowała coś, co brzmi jak nazwa nowego proszku do prania – Nvidia Alpamayo. To jednak pierwsza sztuczna inteligencja do autonomicznej jazdy, która nie tylko przestrzega zasad, ale wręcz myśli. Zostawmy to na chwilę. Samochód będzie „myślał” o swoim następnym ruchu. Oznacza to, że przeciętny nowy samochód na drodze wkrótce będzie miał wyższy iloraz inteligencji niż przeciętny użytkownik drogi. I, co najbardziej przerażające, prawdopodobnie będzie też miał więcej zasad etycznych.
Zapomnij o latających samochodach i inteligentnych lodówkach, które oceniają cię za nocne przekąski. Na targach CES 2026 Hyundai właśnie zrobił coś, na co czekaliśmy dekady, ale też trochę się tego obawialiśmy. Zaprezentowali nowego Atlasa. Nie takiego, który parkouruje na filmach na YouTube, ale takiego, który jest gotowy do jazdy. Chodzi jak człowiek, unosi się jak olimpijczyk i podnosi się z ziemi w sposób, który wyrzuciłby egzorcystę z równowagi. Nowy Atlas jest już dostępny i jest gotowy do podjęcia się najcięższych zadań – dosłownie.
Bądźmy niepoprawni politycznie, ale brutalnie szczerzy, bo nie mamy już czasu na oszustwa. Dla wszystkich, którzy wciąż wierzą, że przyszłość rozwiążemy za pomocą kręgów, w których wszyscy siedzimy w kółku i podajemy sobie „pałkę do mówienia”, mam złą wiadomość. W świecie sztucznej inteligencji (AI) demokracja, jaką znamy w starej, zmęczonej Europie, jest martwa. Po prostu jeszcze jej nie powiedzieli. Dyktatura to nowa czerń… Pozwólcie, że wyjaśnię!











