Kiedyś paszport był jedynym oknem na świat i jest nim do dziś, mimo że internet otwiera go przed każdym, bo zaciera granice jak puder zaciera zmarszczki na twarzy. Jest to broszura, która odzwierciedla geopolitykę, stosunki międzynarodowe i określa status kraju, niosąc tym samym ciężar znacznie przekraczający jego rzeczywistą wagę. Pozwala Słoweńcom na wjazd bez wizy do 155 krajów, co razem z Czechami i Słowacją plasuje go w gronie najsilniejszych na świecie.
Wartość paszportu jest naprawdę ogromna, choć my, Słoweńcy, nie jesteśmy tego aż tak świadomi, ale być może będziemy, gdy dowiemy się, że jako Afgańczycy będziemy mieli możliwość podróżowania bez wizy 155 krajów skurczył się do wszystkiego 28! Zapytaj kogoś z kraju rozwijającego się, czy wolałby uderzyć na działce lub wyrób sobie paszport amerykański, a jest bardzo prawdopodobne, że wybierze opcję b, nawet jeśli będziesz w infografiki (swobodny przepływ osób) widzą, że amerykański paszport wcale nie jest „najpotężniejszy”. Finowie, Szwedzi i ci, którzy mają oznaczenie Zjednoczonego Królestwa, dają pełną swobodę 173 z 196 krajów na świecie, czyli tylko o jeden więcej niż USA, ale tak jak każda sekunda, każdy kraj się liczy.
Ale także granice „konserwatywne” i „niezachwiane”, które nienaturalnie oddzielając naszą planetę, nie są już tym, czym były kiedyś, przynajmniej nie w Europie, jak to się dzieje obecnie Układ z Schengen stał się bardziej „liberalny” i dlatego upadł o wiele bardziej chwalebnie, niż upadł Mur berliński. A może pewnego dnia ta mentalność zainfekuje cały świat.
Czytaj więcej: #186 – City Magazine – Jedziemy na wakacje