W 2026 roku podróżowanie nie będzie już kwestią odległości, a uczuć. Podróżni będą coraz częściej wybierać miejsca oferujące odosobnienie, spokój i przestrzeń do relaksu, a nie destynacje, które wypełniają jedynie media społecznościowe. Oto najbardziej pożądane destynacje 2026 roku!
podróże
Powiedzmy sobie szczerze, kemping jest romantyczny w teorii. W praktyce często oznacza spanie na pniu drzewa, walkę z komarami o wampirzym apetycie i zapach mokrego psa. Ale jest jeszcze Airstream. To nie kemping. To lądowy odpowiednik lotu prywatnym odrzutowcem. A ich nowy model, Airstream World Traveler 2026, właśnie rozwiązał największy problem amerykańskich przyczep kempingowych – nie są już grube.
Zapomnij o Agacie Christie i mrocznych intrygach wagonów sypialnych; Orient Express wyrusza w morze i, powiedzmy sobie szczerze, Herkules Poirot z przyjemnością zmoczyłby swoje nawoskowane wąsy tym luksusem. Przedstawiamy Corinthian, morskiego potwora wyrafinowania, który obiecuje całkowicie zburzyć twoje dotychczasowe wyobrażenie o rejsie – tym z ubogim bufetem i zatłoczonym basenem. Czy to żaglówka? Czy to superjacht? Czy to pływający hotel, bardziej szykowny niż twój apartament? A może to wszystko? Przygotuj okulary przeciwsłoneczne i karty kredytowe.
Rzym to wieczne miasto, ale czas na jego zwiedzanie jest daleki od wiecznego – zwłaszcza jeśli wjedzie się tam bez planu, tak jak my. Naiwnie wierzyliśmy, że popijając kawę w słońcu, po prostu wstąpimy do muzeum, po drodze zatrzymamy się na pizzę w Watykanie, a wieczorem spontanicznie wybierzemy romantyczną restaurację z widokiem. Spoiler: nie zrobiliśmy tego. Stąd ten wpis – dla wszystkich, którzy (jeszcze) nie byli w Rzymie i chcieliby się nim nacieszyć, a nie tylko nużąco przemierzać popełnione przez nas błędy.
Ach, Sorrento – oto jestem, w tym październikowym czasie 2025 roku, gdy jesień powoli przeradza się w zimę, i mówię sobie: „Po co miałbym wracać do domu?”. To nie jest po prostu kolejna nadmorska miejscowość w południowych Włoszech; to jak stara miłość, która zaskakuje cię nową sztuczką, teraz już bez letniego szaleństwa. Przyjechałem dla widoku Wezuwiusza, a wyjadę ze smakiem cytryn i wspomnieniami pachnącymi solą. Jeśli szukasz miejsca, gdzie czas płynie wolniej, ale serce bije szybciej – zwłaszcza teraz, gdy tłumy są znośne, a pogoda wciąż piękna – trafiłeś we właściwe miejsce.
Stolica Malty, Valletta, została uznana przez magazyn Condé Nast Traveller za najlepsze miejsce do życia w Europie na rok 2025. Ale czy życie w tym słonecznym śródziemnomorskim klejnocie naprawdę przypomina pocztówkę – czy też ma swoją cenę (podpowiedź: ma i to realną)?
Rzym – miasto, gdzie historia szepcze z każdej ulicy, gdzie klasyczne ruiny i renesansowe arcydzieła przeplatają się z Vespą i zapachem espresso. A jeśli masz tylko 48 godzin? Bez obaw, przygotowaliśmy idealną wycieczkę, którą koniecznie trzeba zobaczyć, odkrywając największe uroki Rzymu i Watykanu – bez zbędnego stresu, za to z mnóstwem momentów „Mamma mia!”.
Gwiazdki wciąż mogą być synonimem kulinarnego prestiżu, ale teraz kosmiczny kuzyn Michelin zastępuje je czymś nowym – Kluczem Michelin, wyjątkowym wyróżnieniem dla najlepszych hoteli na świecie. Nie chodzi o liczbę poduszek na łóżku ani o to, czy pokój ma widok na basen, ale o coś znacznie subtelniejszego: o duszę miejsca. Hotel z kluczem to nie tylko zakwaterowanie – to cel sam w sobie.
Ryanair, popularny prowokator tanich linii lotniczych, ponownie zaszokował opinię publiczną. Od 12 listopada 2025 roku papierowe bilety lotnicze staną się reliktem przeszłości – chyba że lecisz do Albanii lub Maroka, gdzie podobno nadal wierzy się w magię papieru. Pasażerowie będą musieli teraz zapisywać swoje karty pokładowe w aplikacji Ryanair, co wywołało falę krytyki, zwłaszcza wśród tych, którzy nie korzystają ze smartfonów lub walczą z nimi jak z bossem w grze wideo. Ale czy to rzeczywiście postęp technologiczny, czy kolejna próba Ryanaira, by nas zdenerwować?
Późne lato ma swój własny rytm. Dni wciąż skąpane są w słońcu, ale świat nie jest już oślepiony euforią upałów. Przyroda uspokaja się w złotych barwach, turyści powoli znikają z pocztówek, powietrze staje się delikatniejsze, bardziej aromatyczne, bardziej osobiste. To czas dla tych, którzy szukają czegoś więcej niż tylko chwili wytchnienia – poszukują wrażeń. Czasu, kiedy można sobie pozwolić na luksusową ciszę, często pochłanianą latem przez tłumy i palmy koktajlowe z samoobsługowych barów. Villa Don Giordano oferuje właśnie to.
Na wyspie Rab (Chorwacja), która od czasów rzymskich nazywana jest felix Arba – szczęśliwy Rab – wśród pachnących sosen i szmaragdowego morza kryje się miejsce, które przerasta wszelkie wyobrażenia o idealnych wakacjach. Arba Resort Valamar to nie tylko hotel. To orkiestra wrażeń, w której każdy detal brzmi niczym idealna nuta komfortu, elegancji i śródziemnomorskiego życia. Nic tu nie jest przypadkowe – każda kropla wody w basenie, każdy gram soli w bryzie, każdy ręcznik starannie złożony na leżaku ma swój cel: oderwać Cię od codzienności i przywrócić – do siebie.
Kiedy w lipcu Europa rozgrzewa się do tego stopnia, że klimatyzacja w samochodzie wydaje się jedyną decyzją, odwróciliśmy się od upalnego południa i ruszyliśmy tam, gdzie lato pachnie sosnami, morzem i kawą na drewnianych ławkach na odludziu. Na północ. Do Skandynawii. A dokładniej – w 13-dniową podróż przez Danię i zachodnie wybrzeże Szwecji, gdzie eksplorowaliśmy bez precyzyjnego planu naszym samochodem terenowym, śpiąc na łonie natury, na kempingach i w gospodarstwach rolnych, ciesząc się magią regionu, który wielu wciąż niesłusznie pomija. Dołącz do nas w podróży po Skandynawii.











