Powiedzmy sobie szczerze, nostalgia to narkotyk. I nikt nie sprzedaje go lepiej niż Fujifilm. Właśnie kiedy myślałem, że osiągnęliśmy szczyt hipsterskiego absurdu z odtwarzaczami kaset za 500 dolarów, Japończycy powiedzieli: „Potrzymajcie mi piwo”. Wprowadzili aparat, który wygląda jak pistolet z lat 60., nagrywa wideo jak aparat cyfrowy, a potem je drukuje. Tak, dobrze przeczytaliście. Drukuje wideo. Jeśli to nie jest definicja technologicznego hedonizmu, to nie wiem, co nią jest. Ale wiecie co? Kurwa, uwielbiam to.
Xiaomi wprowadziło na rynek pralkę Mijia Washing Machine Pro, monstrum o pojemności 12 kg, które wykorzystuje superelektrolizę do usuwania plam i łączy się z systemem HyperOS. To nie tylko pralka, to technologiczne osiągnięcie.
Na targach CES 2026 firma Satechi zaprezentowała coś, co staje się orzeźwiającą anomalią w świecie technologii: estetycznie przyjemne urządzenia aluminiowe, w których wymiana baterii nie wymaga dyplomu inżyniera ani wizyty w serwisie.
Samsung ponownie podnosi poprzeczkę. Nie za pomocą efektownych rewolucji, ale cichej, ale zabójczo skutecznej ewolucji. Seria Samsung Galaxy S26, która ujrzy światło dzienne pod koniec lutego, obiecuje powrót do tego, co naprawdę liczy się w smartfonie: najwyższej klasy wrażeń użytkownika zamkniętej w obudowie, którą przyjemnie trzyma się w dłoni.
Klipsch wraca do gry. Po latach milczenia, kiedy myśleliśmy, że słuchawki zostały pozostawione bezdusznym gigantom technologicznym, firma zrzuciła bombę na targach CES 2026 w Las Vegas. Nowa seria Klipsch Atlas oferuje trzy modele, które obiecują wreszcie pozwolić Twoim uszom usłyszeć muzykę tak, jak została nagrana – z głębią, szczegółowością i tą charakterystyczną amerykańską arogancją, którą tak bardzo kochamy w Klipsch.
Powiedzmy sobie szczerze. Nikt – i to dosłownie nikt, może poza tymi dziwakami, którzy uwielbiają prasować koszule w niedzielne wieczory – nie przepada za porządkami domowymi. Pranie to syzyfowa robota XXI wieku; ledwo skończysz, a kosz znów jest pełny. A o zmywaniu nawet nie wspominam. Ale LG twierdzi, że to koniec. Nazywa się CLOiD i to prawdopodobnie pierwszy od dawna pojazd na czterech kółkach, który ekscytuje mnie bardziej niż nowe Porsche 911. Dlaczego? Bo nie da się wysłać Porsche do kuchni, żeby zrobiło kanapkę, a LG CLOiD najwyraźniej potrafi.
Głośniki bywają nudne. To czarne skrzynki, które próbujemy ukryć za doniczkowymi roślinami lub wepchnąć na półkę, gdzie zbierają kurz. A potem jest Harman Kardon. W 2000 roku stworzyli kultowe SoundSticks z Jonym Ive'em, które znalazły swoje miejsce w muzeum MoMA. Teraz, ćwierć wieku później, nadeszła piąta generacja. Harman Kardon SoundSticks 5 to już nie tylko „głośniki komputerowe”. Dzięki wejściu HDMI ARC i znacznemu ulepszeniu dźwięku stały się one pełnoprawną (i znacznie atrakcyjniejszą) alternatywą dla soundbara.
Granie w podróży od dawna wiąże się z kompromisem. Albo wpatrywałeś się w malutki ekran, który wymagał wizyty u okulisty, albo nosiłeś ze sobą laptopa ważącego tyle, co worek cementu. ASUS i Xreal właśnie powiedzieli: „Dość!” i zaproponowali nam trzecią drogę. Drogę, która sprawi, że będziesz wyglądać jak cyborg, ale poczujesz się jak król. Oto ona – ASUS ROG Xreal R1.
Jest rok 2026. Podczas gdy DARS i budynki rządowe wciąż pocą się z podniecenia na widok trzeciego pasa na autostradzie w Styrii i marzą o hektolitrach nowego asfaltu na tej samej trasie, którą już setki razy rozkopywano, mam nieprzyjemne wrażenie, że oglądam powtórkę bardzo złego dramatu historycznego. Ten nasz narodowy entuzjazm dla rozbudowy autostrady w czasach, gdy technologia na nowo definiuje istotę ruchu, jest dokładnie taki, jakby w 2007 roku, zaledwie dzień po tym, jak Steve Jobs pokazał światu pierwszego iPhone'a, zarząd Nokii zwołał kryzysowe spotkanie, na którym z całą powagą i strategicznym entuzjazmem podjęto by decyzję, jak wcisnąć dwa dodatkowe klawisze na fizyczną klawiaturę, aby szybciej pisać. Całkowicie chybiony punkt, który posłuży za przykład kosztownej krótkowzroczności w podręcznikach ekonomii. Trzeci pas autostrady to powrót do przeszłości. Pozwólcie, że wyjaśnię dlaczego!
Historia osądzi nas na podstawie jednego prostego faktu: czy byliśmy ostatnim pokoleniem, które umarło z głupoty, czy pierwszym, które oszukało śmierć? Nauka w końcu „hakuje” starzenie się. I to nie za pomocą maści z konopi indyjskich ani medytacji nad Šmarną górą, ale brutalną siłą sztucznej inteligencji, genetycznych nożyczek i – nie uwierzycie – kryptowalut. Czy sztuczna inteligencja pokona śmierć?!
Podczas gdy my w Słowenii z pasją polerujemy mosiądz na Titanicu i kłócimy się o leżaki, Dolina Krzemowa już dawno przerzuciła się na Enterprise i włączyła napęd warp. Biologia staje się oprogramowaniem, starzenie się to tylko „błąd” w kodzie, a my tymczasem zbieramy korki i czekamy trzy lata na inspekcję, przekonani, że szczytem cywilizacji jest prawidłowo zrealizowane zamówienie na podróż. Przeczytaj, dlaczego większość naszych dzisiejszych prac to po prostu przekładanie cyfrowego papieru przed wyginięciem i dlaczego nadchodzi nie tylko burza, ale zupełnie nowy klimat, w którym zmokniesz do szpiku kości bez parasola. Jesteśmy w punkcie osobliwości postępu – pozwól, że wyjaśnię.
Rok 2026 może przynieść rewolucję w świecie Apple – bez standardowego iPhone'a 18, ale z wydajnymi modelami Pro, składanym iPhone'em i mnóstwem technologicznych gadżetów. Plotki wskazują na strategiczne opóźnienie, które może wstrząsnąć rynkiem smartfonów.











