W świecie, w którym smartfony stały się nudnymi taflami szkła, rozpoznawalnymi jedynie po tym, jak bardzo wystają z nich aparaty, Xiaomi właśnie rzuciło granat ręczny w salę pełną inżynierów. Nowy Xiaomi 17 Ultra Leica Edition to coś więcej niż tylko telefon. To dowód na to, że ktoś w Pekinie naprawdę słucha naszych narzekań i odważy się stworzyć coś, co jest jednocześnie kompletnie szalone i absolutnie genialne.
Smartfony
Smartfony stały się jak nowoczesne samochody elektryczne. Wszystkie są piekielnie szybkie, wszystkie mają ogromne ekrany i wszystkie są kompletnie bez charakteru. Przesuwasz się po szkle, naciskasz nieistniejące przyciski i nie czujesz absolutnie nic. Gdzie tu dramatyzm? Gdzie to mechaniczne „klik”, które mówi ci, że właśnie stworzyłeś dzieło sztuki, a nie kolejne selfie na Instagram? Xiaomi 17 Ultra najwyraźniej czytał w moich myślach, kopnął minimalizm w tyłek i przywrócił nam fizykę.
W roku 2025, gdzie każdego dnia próbują nam sprzedać okulary, które rzekomo czytają w myślach, i sztuczną inteligencję, która pisze za nas listy miłosne, jedna niezaprzeczalna prawda pozostaje: smartfon wciąż jest alfą i omegą naszego istnienia. To nasz komputer osobisty, nasz aparat i nasz bilet do świata. A rok 2025? Rok 2025 był dla telefonów tym, czym rok 1964 był dla Forda Mustanga. Przełom. Przede mną wyimaginowany stół pełen krzemu, szkła i obietnic. A ja, w duchu dziennikarstwa motoryzacyjnego, oddzielę ziarno od plew lub silniki V12 od elektrycznych młynków. Przejrzałem specyfikacje, sprawdziłem opinie największych światowych autorytetów, takich jak MKBHD, i dodałem moje niezawodne wyczucie „blachy”. Zapnijcie pasy, ruszamy pełną parą. Najlepsze smartfony 2025 roku!
Bliskość wakacyjna w nowym wydaniu: rozmowy wideo i wspólne chwile dzięki składanym telefonom Galaxy
Grudzień to czas świateł, spotkań i ciepłych opowieści. Ale to także czas, kiedy dystans jest najbardziej odczuwalny. Gdy rodzina jest rozproszona po różnych miastach, przyjaciele mieszkają w różnych strefach czasowych, a miłość czasem znajduje się gdzieś pomiędzy dwoma krajami. W chwilach, gdy brakuje fizycznej bliskości, często polegamy na technologii, a gdy jest ona intuicyjna, ciepła i wystarczająco ludzka, może przekształcić dystans w coś, co przestaje być barierą.
W końcu jest – Samsung Galaxy Z TriFold. Po miesiącach plotek, które były mniej wiarygodne niż prognozy pogody w kwietniu, i konceptach, które wyglądały jak rekwizyty z filmu Star Trek, Samsung rzucił karty na stół. I to nie byle jakie karty – rzucił całą talię. Zaprezentowali Galaxy Z TriFold, swoją pierwszą składaną bestię. Czy to cud techniki, na który czekaliśmy, czy tylko paniczna reakcja na dominację Chin? Zapnijcie pasy, czeka nas niezła jazda.
Nadchodzący Samsung Galaxy Z TriFold 2025 to nie tylko kolejny smartfon. To śmiały krzyk innowacji w morzu nudnych, szklanych prostokątów. Z ceną początkową około 2447 dolarów, niesie jasny przekaz: przyszłość składa się nie tylko raz, ale dwa razy.
Żyjemy w świecie, w którym smartfony stały się symbolami statusu, drogimi jak nerki na czarnym rynku i kruchymi jak ego przeciętnego influencera. Płacimy tysiąc euro i więcej za urządzenia, których używamy głównie do oglądania kotów na TikToku. A potem jest Xiaomi Poco F8 Pro. Telefon, który wchodzi do pokoju, wybija drzwi z zawiasów, rzuca na stół specyfikację wartą 1500 euro i z uśmiechem prosi o jedną trzecią tej kwoty. Czy to idealny telefon? Nie. Ale to absolutnie najdziksza okazja roku, która przyprawi prezesów w Cupertino i Seulu o ból głowy.
Kupując nowego iPhone'a 17, czujesz się jak noworodek: przez pierwsze 48 godzin podziwiasz go jak noworodek, a potem nagle budzisz się i uświadamiasz sobie, że Twoje lśniące urządzenie mogłoby być jeszcze lepsze. W 2025 roku akcesoria ewoluowały od „tylko ochrony” do „dlaczego nie mieliśmy tego wcześniej?!”.
Honor oficjalnie zaprezentował serię Honor 500 w Pekinie i na pierwszy rzut oka widać, na czym zespół projektantów spędził ostatnie kilka miesięcy – najwyraźniej podziwiając iPhone'a Air. Ale nie dajcie się zwieść: nowa seria to nie tylko lifting, ale i mnóstwo technologicznych nowinek.
OnePlus 15 mógł być po prostu zwykłym „ulepszeniem”, ale zamiast tego postawił na kompletny renesans: szalenie szybki procesor, niezwykle wytrzymałą ceramikę, baterię wielkości przeciętnej ekologicznej wanny i wodoodporność graniczącą z wojskową. Jedyny cień? Aparat, który ewidentnie nie przeszedł tej samej drogi samodoskonalenia.
W kampanii promującej nową serię Xiaomi 15T, której hasło brzmi „Szczegóły, które robią różnicę” i która wprowadza pierwszy peryskopowy teleobiektyw z 5-krotnym zoomem w serii T, występuje Jerneja P. Zhembrovskyy, projektantka mody i przedsiębiorczyni, wyróżniająca się bezkompromisową estetyką, elegancją i rozpoznawalną kreatywnością.
Nowa seria OPPO Find X9 wyznacza nowe standardy w świecie smartfonów. Łączy w sobie profesjonalną wydajność aparatu, baterię wystarczającą na półtora dnia intensywnego użytkowania oraz sztuczną inteligencję, która ułatwia codzienną pracę. Find X9 Pro z 200-megapikselowym teleobiektywem Hasselblad i systemem ColorOS 16 dowodzi, że OPPO nie jest już tylko „konkurencyjne pod względem technicznym”, ale także estetyczne i przyjazne dla użytkownika.











