Znany neurobiolog Andrew Huberman zdradza prosty, ale skuteczny trik, który pomoże ci zasnąć, gdy o trzeciej nad ranem męczą cię myśli o życiu, wszechświecie i nieodpowiedziane maile.
Ach, sen. Ta słodka, nieuchwytna obietnica w środku nocy, gdy o 3 nad ranem toczysz egzystencjalną debatę z samym sobą, z wszystkimi nieodpowiedzianymi mailami i krępującymi wspomnieniami z podstawówki włącznie. Jeśli jesteś jedną z tych osób, które regularnie budzą się w środku nocy i bezradnie odliczają minuty do budzika – mamy dla Ciebie wiadomość. I nie, nie chodzi o nową super poduszkę ani magiczny dźwięk deszczu w aplikacji. Chodzi o Twoje oczy. Zamknij oczy, nie daj się zwieść.
Geniusz z rozwiązaniem? Andrew Huberman.
Dr Andrew Huberman To człowiek, który potrafi wyjaśnić skomplikowane zagadnienia dotyczące mózgu w sposób, który rozumiesz – i w który naprawdę wierzysz. Jako profesor neurobiologii i okulistyki na prestiżowym Uniwersytecie Stanforda i prowadzący niezwykle popularny podcast Laboratorium Hubermana, regularnie dzieli się potwierdzonymi naukowo wskazówkami, jak zoptymalizować swoje ciało i umysł. W programie W czasie rzeczywistym z Billem Maherem Huberman rzucił mimochodem radę, która brzmi, jakby została wzięta z jakiegoś forum new age – ale jest ona całkowicie poważna i poparta badaniami naukowymi.
Neurobiolog Andrew Huberman dzieli się z Billem Maherem zaskakującą sztuczką, która pomoże ci ponownie zasnąć, gdy obudzisz się w środku nocy.
„Nie mogę tego obiecać, ale jestem gotów założyć się... że w ciągu pięciu minut zaśniesz.” pic.twitter.com/WxXhds3WRG
— Czujny Lis 🦊 (@VigilantFox) 19 stycznia 2026 r.
Sztuczka: Poruszaj oczami – gdy są zamknięte
Kiedy budzisz się w nocy i nie możesz zasnąć, Huberman radzi Ci:
„Weź kilka długich, spokojnych oddechów. A teraz nadchodzi „dziwna” część – z zamkniętymi oczami delikatnie poruszaj nimi w lewo i w prawo. Jakbyś obserwował krajobraz za powiekami. Ten ruch, wraz z wydechami, sygnalizuje twojemu ciału, że nadszedł czas na relaks”.
I tak, przyznał, że brzmi to „naprawdę dziwnie”, ale biorąc pod uwagę fizjologię, działa. Wierzy w to podejście tak bardzo, że żartobliwie powiedział, że jest gotów się założyć – choć odrobinę – że za pięć minut znów znajdziesz się w ramionach Morfeusza.
Dlaczego to w ogóle działa?
Ta sztuczka ma namacalne korzenie w neuronauce. W innym podcaście (Projekt Mocy Marka Bella) Huberman wyjaśnił związek między ruchami oczu a migdał, część mózgu odpowiedzialna za reakcje emocjonalne – zwłaszcza strach i lęk.
Kiedy poruszamy oczami w lewo i w prawo (jak podczas chodzenia, rozglądając się po otoczeniu), aktywność ciała migdałowatego spada. Mózg otrzymuje sygnał: „Wszystko jest pod kontrolą. Nie ma żadnego zagrożenia. Możesz się uspokoić.”
Z perspektywy ewolucyjnej ma to nawet sens – przemieszczając się w przestrzeni, jednocześnie czuliśmy bezpieczeństwo otoczenia. I ten ruch oczu do dziś uspokaja ciało.
Jak wdrożyć to w praktyce?
Jeśli chcesz wypróbować „dziwny” trik Hubermana dotyczący snu, spróbuj tego:
-
- Kiedy budzisz się w nocy, nie panikować(Łatwiej powiedzieć niż zrobić, wiemy.)
- Pozostań w pozycji leżącej, Zamknij oczy..
- Zacznij wdrażać długie, relaksujące wydechy – dłuższy niż wdech.
- Naraz Delikatnie poruszaj oczami w lewo i w prawo., około 10–30 sekund.
- Jeśli zaśniesz w międzyczasie – brawo. Jeśli nie, spróbuj ponownie.
Ważne: To nie oznacza, że wykonujesz choreografię oczu. Zachowaj subtelność ruchu – nie chcesz przecież obudzić sąsiada w środku nocy.
Sen jako konieczność, a nie nawyk
Amerykańskie badania pokazują, że jedna trzecia dorosłych śpi „źle” lub „bardzo źle”. I choć często żartujemy, że „będziemy spać po śmierci”, nie jest to najzdrowsze podejście. Jakość snu wpływa pamięć, nastrój, regeneracja mięśni, nawet na serce i metabolizmDlatego też porady Hubermana nie rozwiążą problemu jednej nieprzespanej nocy, ale przyczynią się do lepszej jakości życia w dłuższej perspektywie.
A więc… dziwna czy cudowna sztuczka?
Choć może to brzmieć jak coś, co zasugerowałaby Twoja ciotka czytająca horoskopy, rada Hubermana ma solidne podstawy naukowe. Czasami rozwiązania naszych problemów są tak proste, że je pomijamy. Ale tym razem może nadszedł czas, aby „otworzyć oczy” – a przynajmniej je zamknąć i delikatnie poruszyć.





