Mercedes twierdzi, że nowy CLA to przyszłość na kołach. Przejechałem się lśniącą, niebiesko-srebrną wersją z napędem na przednie koła nowego Mercedesa-Benz CLA 220, aby sprawdzić, czy to stwierdzenie jest prawdziwe. Czy to wymarzony sedan lifestylowy, czy po prostu smartfon na kołach, za który będziesz musiał płacić miesięczną opłatę za każdą drobnostkę? Czytaj dalej.
mercedes benz
Mercedes-Benz wziął swój najlepiej sprzedający się SUV, Mercedesa-Benz GLE, zamontował w nim „mózg” przyszłości i zmieścił pod maską tak wiele koni mechanicznych, że nawet stajnia na torze wyścigowym byłaby nimi zachwycona.
Czy Baby G Wagon to najbardziej oczekiwany samochód 2026 roku? Mercedes w końcu przywraca legendę do życia w formacie, którym można wjechać do miejskiego garażu.
Słuchajcie, bądźmy szczerzy. Vany zawsze były przeznaczone dla dwóch grup ludzi: tych z dużą liczbą dzieci i tych, którzy w wolnym czasie przewożą podejrzane ilości sprzętu AGD. Ale potem pojawia się Mercedes-Benz i mówi: „Zapomnij o tym. Stworzymy coś, co wygląda jak kropla rtęci, jeździ jak na chmurze i ma w sobie większą moc obliczeniową niż NASA. To jest Mercedes-Benz VLE”.
Mercedes Klasy S to nie tylko samochód, to barometr cywilizacji. Kiedy przechodzi lifting, świat wstrzymuje oddech, a konkurencja zaczyna gorączkowo szukać nowych miejsc pracy. Najnowszy lifting na rok 2026 – Mercedes-Benz Klasy S z 2026 roku – to coś więcej niż tylko nowy wygląd; to cyfrowa inteligencja, powrót przycisków i silników, które uciszyłyby nawet najsurowszych krytyków.
Mercedes-Benz Unimog to legenda. Ale zazwyczaj pachnie olejem, błotem i ciężką pracą fizyczną. Tym razem jednak Stuttgart postanowił założyć na niego smoking, wysłać na siłownię i ozdobić wnętrze skórą, która jest prawdopodobnie bardziej miękka niż kanapa w domu. To Unimog, który nie służy do orania pól, ale do demonstrowania dominacji przed kasynem w Monte Carlo.
Jeśli myślisz, że projektanci samochodów to po prostu cisi artyści w czarnych garniturach, kreślący linie w piwnicy, to się mylisz. Przynajmniej nie w przypadku Gordena Wagenera. Był gwiazdą rocka. Człowiekiem, który zdjął czapkę Mercedesa i założył okulary przeciwsłoneczne. Ale 31 stycznia 2026 roku ta era dobiega końca. Po 28 latach i niezliczonych zadrapaniach na glinianej nawierzchni (i prawdopodobnie na ego konkurentów), Gorden Wagener opuszcza Stuttgart.
Zapomnij o Tesli Model Y: nowy Mercedes-Benz GLB (2026) ma „próg”, który pomieści całą skrzynkę piwa
W imię aerodynamiki i zasięgu, w pełni elektryczne SUV-y zaczęły przypominać kostki mydła, które zbyt długo leżały w wannie. I właśnie wtedy, gdy myśleliśmy, że BMW zgarnęło całą śmietankę nowym iX3 Neue Klasse (zaprezentowanym zaledwie miesiąc wcześniej!), Mercedes rzucił cegłą w stół. Ale jaką cegłą! Nowy Mercedes-Benz GLB jest kanciasty, dumny i wygląda jak pomniejszony GLS, który właśnie wyszedł z siłowni. To samochód dla tych, którzy chcą elektryczności, ale nie chcą wyglądać, jakby prowadzili kapsułę kosmiczną. I szczerze mówiąc, z nową platformą i szalonymi specyfikacjami grozi, że ukradnie Bawarczykom lunch, zanim jeszcze zdążą go rozpakować.
Mercedes-Benz wycofał Klasę G Cabriolet w 2013 roku, wywołując cichą żałobę w świecie ultrabogaczy. Ale w Bottrop, siedzibie Brabusa, słowo „nie ma mowy” nie jest znane. Wzięli obecnego AMG G 63, odcięli dach, dodali osie portalowe i stworzyli coś, co jest zarówno cudem inżynierii, jak i kompletnym szaleństwem. Poznaj Brabusa XL 800 Cabrio.
Niemieckie samochody kiedyś uchodziły za nietykalne. Mercedes-Benz, z gwiazdą na masce, był synonimem prestiżu, precyzji i inżynierskiej perfekcji. Ale dziś, gdy branża zmaga się z globalną konkurencją, wysokimi kosztami i błędnymi decyzjami strategicznymi, niemieccy potentaci motoryzacyjni zdają się podążać ścieżką, którą kiedyś podążała Nokia – od króla rynku do zaledwie przypisu w podręcznikach historii. Niemieckie marki samochodowe znajdują się w stanie wyraźnego upadku. Czy cokolwiek może je uratować?
Kiedy Mercedes prezentuje koncept, czas się zatrzymuje. Mercedes-Benz Vision Iconic Concept to coś więcej niż samochód – to ruchomy posąg, hołd dla złotej ery elegancji, a jednocześnie olśniewający wgląd w przyszłość, w której chrom znów staje się chłodny, a słoneczny kolor ładuje akumulatory.
Kiedy szef Audi, Gernot Döllner, mówi „nie rezygnuj z tego marzenia” i dodaje „bądźcie czujni” w wywiadzie przed kamerą, nie jest to pusty chwyt PR-owy – to sygnał. Po miesiącach szeptów, sporadycznych sugestii i koncepcji, wygląda na to, że Audi planuje poważny krok w świat luksusowych SUV-ów, w którym nigdy nie brało udziału. A więc Audi SUV.










