fbpx

Ad Astra: Elon Musk i system szkolnictwa w erze sztucznej inteligencji – czy to koniec „nerdowania”?

Kiedy podręczniki zostaną zastąpione rakietami, myślenie krytyczne i etyka sztucznej inteligencji.

Zdjęcie: Jan Macarol / airt

Zapomnij o wszystkim, co wiesz o szkole. Zapomnij o dzwonku, który brutalnie przerywa twoje myśli, zapomnij o siedzeniu w kolejkach jak w XIX-wiecznej fabryce, a przede wszystkim – zapomnij o uczeniu się faktów na pamięć. W czasach, gdy telefon ma dostęp do całej ludzkiej wiedzy w ciągu trzech milisekund, klasyczna szkoła stała się niczym faks w dobie internetu. Działa, ale nikt dokładnie nie wie, dlaczego wciąż z niej korzystamy. Elon Musk swoim projektem Ad Astra („Do gwiazd”) pokazał, jak powinien wyglądać „system operacyjny” dla dzieci przyszłości.

Gdybym miał wejść dzisiaj podróżnik w czasie z 1850 roku i rozejrzałbym się dookoła, byłbym kompletnie zdezorientowany wszystkim – z wyjątkiem jednej rzeczy. Szkoły. Czułbym się tam jak w domu. Tablica, kreda, rzędy ławek i posłuszna cisza. Podczas gdy świat na zewnątrz pędzi w erę sztucznej inteligencji, inżynierii genetycznej i kolonizacji Marsa, nasz system szkolnictwa wciąż funkcjonuje jak fabryka produkująca urzędników Austro-Węgier. To system, który całkowicie stracił kontakt z rzeczywistością, jak ten stary wujek przy rodzinnym obiedzie, który ciągle ci tłumaczy, że internet to tylko chwilowa moda.

Spójrzmy za ocean, do Teksasu, gdzie Elona Muska nie czekał na zgodę ministerstwa, ale założył Ad AstroTo nie jest szkoła, to poligon przyszłości. Nie ma tu nerdowskiego wyliczania dat bitew, które Wikipedia wypluwa w milisekundę. Nie ma klas, gdzie siedmiolatki siedzą razem tylko dlatego, że urodziły się w tym samym roku. Ad Astra jest brutalnie prosta i logiczna: uczy dzieci rozwiązywania problemów. Zamiast słuchać teorii silników, dzieci tam rozbierają silnik. Zamiast uczyć się definicji aerodynamiki, budują i testują samoloty. Tam błąd nie jest powodem huku i traumy, ale dowodem, że coś się próbowało. W ich świecie „porażka” to tylko dane potrzebne do następnej, lepszej próby. To jest sposób myślenia, który stworzył SpaceX, podczas gdy nasz sposób myślenia tworzy ludzi, którzy boją się podnieść rękę z obawy przed powiedzeniem czegoś niewłaściwego.

Bądźmy brutalnie szczerzy. Obecny system szkolny został zaprojektowany w okresie rewolucji przemysłowej. Jaki był jego cel? Aby wykształcić posłusznych pracowników, który potrafi postępować zgodnie z instrukcjami, stać w kolejce i wykonywać powtarzalne zadania. Dzisiaj? Dzisiaj mamy do tego roboty i algorytmy. Jeśli Twoje dziecko rywalizuje z kimś w szkole o to, kto pamięta więcej lat, rywalizuje w konkurencji, w której ChatGPT pokona je jeszcze przed śniadaniem.

Ad Astra to nie tylko „szkoła dla bogaczy”. To koncepcja. To prototyp. To beta wersja edukacji oparta na prostym fakcie: w przyszłości zwycięzcami nie będą ci, którzy „wiedzą”, ale ci, którzy potrafią wykorzystać swoją wiedzę. Jeśli klasyczna szkoła to Fiat Multipla – funkcjonalny, ale estetycznie i technologicznie wątpliwy – to koncepcja Ad Astra to statek kosmiczny SpaceX. Ma on przenieść ludzkość na wyższy poziom.

Co dzieci muszą wiedzieć w dobie sztucznej inteligencji?

Jeśli dane nie są już wartością (bo są darmowe i wszędzie), jaka jest nowa waluta? Ad Astra i podobne zaawansowane systemy stawiają na STEM (Nauka, technologia, inżynieria, matematyka)ale nie w sposób, jaki znamy.

Rozwiązywanie problemów (moment obrotowy zamiast mocy)

W motoryzacji moc silnika (KM/kW) informuje, jak szybko można jechać, a moment obrotowy (Nm/lb-ft) informuje, jak mocno można ciągnąć. W edukacji zapamiętywanie danych to „moc silnika” – imponująca na papierze, ale często bezużyteczna. Rozwiązywanie problemów to moment obrotowy. Dzieci nie uczą się o silnikach. Dzieci dostają zepsuty silnik i narzędzie. Celem nie jest „uzyskanie poprawnej odpowiedzi” na teście, ale sprawienie, by coś działało. W świecie sztucznej inteligencji (AI) będziesz opłacany za rozwiązanie problemu, którego AI (jeszcze) nie potrafi rozwiązać, lub za naprowadzenie AI na właściwe rozwiązanie.

Zdjęcie: Jan Macarol / airt

Myślenie krytyczne i synteza

Sztuczna inteligencja potrafi generować tony tekstu i obrazów. Kto oceni, co jest prawdą? Kto oddzieli sygnał od szumu?

„Umiejętność oddzielania prawdy od fałszu i łączenia ze sobą niepowiązanych faktów będzie najważniejszą umiejętnością XXI wieku”. Dzieci muszą stać się redaktorami i kuratorami informacji, a nie tylko jej odbiorcami. To właśnie elastyczność poznawcza – umiejętność szybkiej zmiany kontekstu i zastosowania wiedzy z zakresu biologii i programowania.

Etyka i filozofia technologii

Brzmi to nudno, ale jest kluczowe. Kiedy dajemy maszynom władzę, musimy wiedzieć, co jest „właściwe”. Ad Astra zachęca do dyskusji na temat realistycznych scenariuszy. „Kogo powinien potrącić autonomiczny pojazd w razie nieuchronnego wypadku?” To już nie teoria, to problem inżynierski, który te dzieciaki zaprogramują.

Metodyka: Żegnajcie, klasy i dzwonki

Koncepcja „klasy”, w której wszystkie dzieci urodzone w 2015 roku znajdują się w tym samym pomieszczeniu, jest absurdalna. To tak, jakby w branży motoryzacyjnej powiedzieli, że wszystkie samochody urodzone w 2024 roku muszą jechać z tą samą prędkością. Ad Astra znosi segregację wiekową.

  • Wiek 3 – 9 lat: Wszyscy razem. Młodsi uczą się od starszych, starsi utrwalają swoją wiedzę, ucząc młodszych.
  • Praca nad projektem: Nie ma przedmiotów. Nie ma lekcji matematyki ani fizyki. To projekt „Zbudujmy most”. A do zbudowania mostu potrzebna jest matematyka, fizyka, trochę sztuki i dużo inżynierii.
  • Centrum: Jeśli dziecko jest w „strefie” (stanie flow), nie przeszkadzaj mu. Dzwonek szkolny to gwóźdź do trumny kreatywności.

Szkoła przyszłości to plac zabaw (z śmiertelnie poważnymi zabawkami)

Ad Astra wykorzystuje zasadę zwaną „Gamifikacja” życiaAle nie chodzi o granie na iPadzie. Chodzi o zastosowanie mechaniki gier – spróbuj, ponieś porażkę, napraw, spróbuj ponownie – w realnym świecie. Błąd w klasycznej szkole jest karany demeritem (ujemną oceną). Błąd w inżynierii (i w Ad Astra) to tylko dane. Dane pokazują, że to podejście nie działa. „Szybko ponoś porażki, ucz się szybko” to mantra Doliny Krzemowej i powinna być mantrą każdej nowoczesnej klasy.

Zdjęcie: Jan Macarol / airt

Wnioski: Przygotowanie na nieznane

Nie możemy przewidzieć, jak będzie wyglądał świat w 2040 roku. Zanim dzisiejsi pierwszoklasiści ukończą szkołę, światem może rządzić sztuczna inteligencja ogólna (AGI), możemy żyć na Marsie, a może będziemy rozwiązywać problem załamania klimatu. Tradycyjny system szkolny przygotowuje dzieci do świata, który istniał w 1990 roku. Modele takie jak Ad Astra nie przygotowują ich do konkretnej kariery, ale raczej wyposażają w narzędzia mentalne pozwalające im poradzić sobie w każdej sytuacji.

Czego więc potrzebuje Twoje dziecko? Nie ma piątki z historii. Wymaga ciekawości, odporności na porażki i umiejętności zadawania pytania „dlaczego”, gdy wszyscy inni w milczeniu kiwają głowami. Bo ostatecznie – algorytmy zawsze będą miały odpowiedzi. Ale to my, ludzie, musimy zadawać właściwe pytania. I to jedyna rzecz, która (na razie) dzieli nas od maszyn.

A co z nami? Mamy obsesję na punkcie wyrównywacza. Nasz system jest tak skonstruowany, aby przycinać skrzydła orłom, żeby kury nie czuły się gorszeCzekamy na najwolniejszych, zamiast pozwolić najszybszym działać. W czasach, gdy sztuczna inteligencja pisze eseje i programy szybciej niż ludzie, wciąż zmuszamy dzieci do zapamiętywania danych. To mniej więcej tak samo rozsądne, jak nauczenie ich prania ubrań ręcznie w strumieniu, gdy mają w domu pralkę. Nauczyciel przyszłości nie może już być osobą czytającą slajdy – tę rolę przejmie tutor oparty na sztucznej inteligencji, który dostosuje się do każdego dziecka indywidualnie. Nauczyciel musi stać się mentorem, trenerem, „selekcjonerem”, który zachęca do debaty, krytycznego myślenia i interakcji społecznych.

Szkoła przyszłości musi obejmować przedmioty pozwalające przetrwać w XXI wieku, a nie być balastem dla quizu „Milionerzy”. Gdzie jest edukacja finansowa? Jak dziecko ma rozumieć świat, skoro nie odróżnia karty kredytowej od debetowej, ale potrafi wymienić wszystkie dopływy Amazonki? Gdzie jest… logika i retorykaaby potrafili odróżnić prawdę od kłamstwa TIK TokA gdzie jest programowanie – nie jako przedmiot fakultatywny, ale jako nowa umiejętność czytania i pisania, odpowiednik alfabetu? Jeśli nie znasz języka maszynowego, w przyszłości będziesz jedynie niemym obserwatorem, podczas gdy inni będą dyktować tempo.

Czas przestać wychowywać „grzeczne” dzieci. Staranność jest cnotą pracownika pracującego przy linii montażowej, której już nie ma. Świat potrzebuje ciekawych, odważnych i kompetentnych ludzi, którzy potrafią połączyć to, co niemożliwe do połączenia. Potrzebujemy szkoły, która nie będzie parkingiem dla dzieci, gdy ich rodzice są w pracy, ale trampoliną dla talentów. Jeśli szybko i radykalnie nie zmienimy kierunku – odejścia od nerdowania na rzecz rozwiązywania problemów – do 2040 roku będziemy narodem wysoko wykształconych ludzi, którzy doskonale poradzą sobie z usuwaniem robotów z powierzchni ziemi. Ad Astra Uczy nas, że jedyna droga prowadzi w górę. Wszystko inne to stagnacja, opakowana w ładny, biurokratyczny celofan.

Więcej informacji

adastraschool.org

Z Wami od 2004 roku

od roku 2004 badamy miejskie trendy i codziennie informujemy naszą społeczność obserwujących o najnowszych stylach życia, podróżach, stylu i produktach, które inspirują pasją. Od 2023 roku oferujemy treści w głównych językach świata.