Mercedes twierdzi, że nowy CLA to przyszłość na kołach. Przejechałem się lśniącą, niebiesko-srebrną wersją z napędem na przednie koła nowego Mercedesa-Benz CLA 220, aby sprawdzić, czy to stwierdzenie jest prawdziwe. Czy to wymarzony sedan lifestylowy, czy po prostu smartfon na kołach, za który będziesz musiał płacić miesięczną opłatę za każdą drobnostkę? Czytaj dalej.
PozycjaRedaktor wykonawczy
Dołączony26 lipca 2013 r
Artykuły4 892
Jan Macarol jest odpowiedzialnym redaktorem wersji drukowanej i internetowej City Magazine Slovenia. Wraz ze swoimi dwoma asystentami stara się oferować czytelnikom najbardziej wyjątkowe i świeże informacje o kulturze miejskiej, nowinkach technologicznych, modzie i wszystkim, czego miejski nomada potrzebuje, aby przetrwać w pędzącym świecie.
Wyobraź sobie, że Twój ulubiony nadmorski taras wyposażony jest w dwa silniki V8 i wypływa w morze. Bellini Astor 36 to nie tylko kolejny jacht do popijania szampana; to pływający designerski mebel, który przypomina Ci, bez zbędnego hałasu, że odniosłeś w życiu zwycięstwo. A teraz przybywa na nasz Adriatyk.
Mercedes-Benz wziął swój najlepiej sprzedający się SUV, Mercedesa-Benz GLE, zamontował w nim „mózg” przyszłości i zmieścił pod maską tak wiele koni mechanicznych, że nawet stajnia na torze wyścigowym byłaby nimi zachwycona.
Poświęć chwilę i spójrz na urządzenie, o którym czytasz ten artykuł. Prawdopodobnie kosztuje więcej niż przeciętny używany samochód z lat 90., ma moc obliczeniową, która zawstydziłaby całą misję Apollo 11, i aparat, który wykorzystuje sztuczną inteligencję, by wyczarować słoneczny dzień w całkowitej ciemności. Wszystko to jest, oczywiście, wspaniałe, technicznie perfekcyjne, sterylne i... nudne jak cholera. W świecie, w którym każde nasze wspomnienie jest cyfrowo korygowane i wygładzane co najmniej trzema filtrami, noszenie ze sobą funta analogowego sprzętu wydaje się kompletnym szaleństwem. To prawie tak, jakbyś zdecydował się pojechać na poranne spotkanie głośnym, śmierdzącym samochodem benzynowym z silnikiem V8 bez wspomagania kierownicy zamiast eleganckiego elektrycznego crossovera.
Zapomnij o wszystkim, co myślałeś o hybrydach. Zeekr 8X oferuje tysiąc kilowatów mocy, przyspieszenie supersamochodu i zasięg, który pozwoli Ci przejechać z Lublany do Berlina bez konieczności zatrzymywania się na kawę.
Zapomnij o klasycznych słuchawkach dousznych, które odcinają Cię od świata. Huawei stworzył coś zupełnie innego. Słuchawki FreeClip 2 nie zatykają kanału słuchowego, a jedynie mocują się na uchu jak nowoczesna biżuteria. Najbardziej niesamowite jest to, że ta dziwaczna innowacja działa fantastycznie w praktyce.
Dzięki swojej pierwszej prawdziwej ikonie motoryzacji, modelowi Honda WN7, Honda udowodniła, że przyszłość na dwóch kółkach nie musi wyglądać jak odkurzacz na sterydach, ale raczej jak dzieło sztuki.
Zapomnij o wszystkim, co myślałeś o samochodach „dla ludu”. Škoda Peaq to nie tylko kolejny krok w elektrycznej ewolucji; to moment, w którym prestiżowi niemieccy konkurenci zaczynają się pocić, a ojcowie rodzin w końcu dostają samochód, który nie wymaga kompromisów między stylem a przestrzenią na wózek dziecięcy.
Samochody elektryczne są świetne, o ile nie szuka się stacji ładowania na odludziu, która nie działa. Volkswagen w końcu przyznał, że infrastruktura jest kiepska i stworzył ID. ERA 9X. Ogromny elektryczny SUV z silnikiem benzynowym ukrytym pod maską. Nie napędza kół, ale ładuje akumulator. Genialne czy absurdalne? A może jedno i drugie.
Świat stał się nudny. Gdziekolwiek spojrzeć, tylko dwutonowe pudła klasy SUV, równie przyjemne jak wizyta u dentysty. A gdyby istniał samochód, który wywołuje uśmiech na twarzy? Nowe Renault Twingo RS jeszcze nie istnieje, ale jeśli połączymy odpowiednie składniki Renault, otrzymamy najbardziej rozbrykanego elektryka na świecie. To samochód dla czystej duszy.
BMW w ostatnich latach było nieco zagubionym nastolatkiem poszukującym swojej tożsamości. Pierwszy i3 był pięknym kosmicznym jajkiem, i4 jest doskonały, a iX został zaprojektowany tak odważnie, że niektórzy wciąż patrzą na niego, szukając terapeuty. Ale teraz nadchodzi Neue Klasse. To nie tylko nowa platforma; to totalny zakład BMW na przyszłość. A w centrum tej burzy znajduje się BMW i3M (nazwa nie jest jeszcze oficjalna, ale nazywamy go tak, bo brzmi dobrze). To nie będzie po prostu elektryczna Seria 3. To będzie samochód, który musi udowodnić, że litera M oznacza coś więcej niż tylko hałaśliwą rurę wydechową.
Skoda zapowiada zwieńczenie swojej ofensywy w segmencie samochodów elektrycznych – siedmiomiejscowy SUV, prawdopodobnie nazwany Skoda Space. Samochód ten ma więcej przestrzeni niż przeciętne mieszkanie studenckie, a jego design sprawdziłby się nawet w filmach o przyszłości.











