W świecie, w którym hipersamochody stały się niemal tak powszechne, jak Volkswageny Golfy na wiejskim parkingu, Bugatti po raz kolejny przypomina nam, kto jest prawdziwym królem. Nowy FKP Hommage to coś więcej niż samochód; to list miłosny do geniusza inżynierii, który zmienił świat 20 lat temu, i dowód na to, że przeszłość i przyszłość mogą iść ramię w ramię – z prędkością 400 km/h.
Jeśli myślałeś, że tak Bugatti To tylko marka dla tych, którzy nie wiedzą, gdzie wydać pieniądze. Mylisz się. Cóż, częściowo masz rację, ale Bugatti to przede wszystkim inżynieryjna katedra szybkości. A najnowszym dziełem z ich ultraekskluzywnego „Programu Solitaire” jest Bugatti FKP HommageTo samochód, którego prawdopodobnie nigdy nie zobaczysz na żywo, chyba że spotkasz ludzi, którzy posiadają własne wyspy. To drugi unikatowy produkt w tym programie (zaraz po Brouillardzie) i, powiedzmy sobie szczerze, wygląda spektakularnie. Dlaczego? Ponieważ to hołd dla oryginalnego Veyrona i człowieka, który swoją stalową wolą domagał się, by ten samochód w ogóle powstał – profesora dr. Ferdinand Karl Piëch.


Serce Bestii: W16 w swojej najpotężniejszej formie
Pod tym retro-futurystycznym nadwoziem nie kryje się żadna stara technologia. Nie, to byłoby zbyt proste. FKP Hommage bazuje na podwoziu Chirona Super Sport. Oznacza to, że napędza go potężny 8-litrowy silnik W16 z czterema turbosprężarkami.
Liczby są co najmniej absurdalne. Silnik generuje niesamowitą moc. Moc 1177 kW (1578 KM). To prawie wszystko 600 kolejnych koni, tak jak oryginalny Veyron, który zaszokował świat dwie dekady temu. Inżynierowie zastosowali większe turbosprężarki, ulepszone chłodzenie i wzmocnioną skrzynię biegów, aby zapewnić przeniesienie tej potężnej mocy na drogę bez jej rozpadu. Chociaż oficjalne dane dotyczące przyspieszenia tego konkretnego modelu nie zostały opublikowane, biorąc pod uwagę jego pokrewieństwo z Super Sport, możemy założyć, że może on osiągnąć 100 km/h (62 mph) w mniej niż 2,5 sekundy, a jego prędkość maksymalna z pewnością przekracza 440 kilometrów na godzinę (273 mile na godzinę)To nie jest samochód, to urządzenie do teleportacji.
Projekt: Kiedy nostalgia spotyka się z aerodynamiką
Najbardziej fascynującym elementem tego samochodu jest to, jak projektantom udało się przenieść zaokrąglone, niemal organiczne linie oryginalnego Veyrona na bardziej agresywną architekturę Chirona. FKP Hommage ma zupełnie nowe nadwozie („na zamówienie”). Pomimo nowoczesnych elementów, takich jak smukłe reflektory LED, które są niezbędne, aby samochód nie wyglądał jak antyczny, sylwetka jest bez wątpienia Veyronem.




To połączenie kolorów jest czystą klasyką.To właśnie dwukolorowe nadwozie było znakiem rozpoznawczym oryginału. Nie ma tu jednak lakieru „Bauhaus”. Podstawa wykonana jest ze srebrnego aluminium pokrytego bezbarwnym, czerwonym lakierem, a czarne elementy to nie lakier, lecz kolorowe, odsłonięte włókno węglowe. To detal, który zapiera dech w piersiach miłośnikom motoryzacji. Samochód stoi na 20-calowych kołach z przodu i 21-calowych z tyłu, dzięki czemu każda nierówność na drodze byłaby doznaniem sensorycznym, gdyby nie technologiczne cudo zawieszenia.



„FKP Hommage to nie tylko remake; to reinterpretacja ikony przez pryzmat nowoczesnej technologii”.
Wnętrze: Gdzie czas dosłownie stoi w miejscu
Jeśli nadwozie krzyczy prędkością, wnętrze szepcze prestiżem. Bugatti zrobiło coś, co rzadko tu widzimy – wycofało się. Kierownica jest wyjątkowa, okrągła, wzorowana na tej z oryginalnego Veyrona, co stanowi miłe odejście od nowoczesnych, skróconych kierownic, które przypominają konsole do gier.









Konsola środkowa wykonana jest z jednego kawałka litego aluminium. Bez plastiku, bez podróbek. Jest chłodna, twarda i ponadczasowa. Ale prawdziwy klejnot (dosłownie) kryje się na desce rozdzielczej. Zamiast klasycznego zegarka lub wyświetlacza cyfrowego, znajduje się tam 41-milimetrowy zegarek Audemars Piguet Royal Oak Tourbillon. Tak, masz w samochodzie zegarek, który prawdopodobnie kosztuje więcej niż dom Twoich rodziców. To detal, który mówi wszystko o docelowej grupie odbiorców tego samochodu.
Dziedzictwo Ferdynanda Piëcha
Etykieta Bugatti FKP Hommage To nie przypadek. Ferdinand Karl Piëch był wizjonerem, często opisywanym jako szalony geniusz, który nie przyjmował odmowy. Kiedy 20 lat temu zażądał samochodu o mocy 1000 koni mechanicznych (736 kW), napędzie na cztery koła i prędkości maksymalnej ponad 400 km/h (248 mph), inżynierowie powiedzieli mu, że to niemożliwe. Veyron udowodnił, że się mylili. Ten nowy model jest hołdem dla tej wytrwałości. Bez Piëcha nie mielibyśmy dziś segmentu „hipersamochodów”.



Wniosek: Bugatti FKP Hommage jest już w sprzedażyjak samochód
Bugatti FKP Hommage To dowód na to, że Bugatti, ze swoim oddziałem Programme Solitaire (który będzie produkować tylko dwa samochody rocznie), wkracza w sferę sztuki wysokiej. To już nie jest klasyczna motoryzacja, to kolekcjonerstwo na najwyższym poziomie. Choć cena nie jest oficjalnie znana, możemy z pewnością stwierdzić, że mieści się w przedziale kilku milionów euro – prawdopodobnie znacznie przekracza 10 milionów.
Czy tego potrzebujemy? Absolutnie nie. Czy świat jest lepszy, bo istnieje? Zdecydowanie. W czasach, gdy samochody stają się cichymi urządzeniami elektrycznymi, ten 16-cylindrowy mechaniczny brutal, pijący benzynę i ryczący jak smok, jest orzeźwiającym przypomnieniem tego, co może zdziałać ludzka inżynieria, pozbawiona ograniczeń racjonalności. Czy to cyniczny pokaz bogactwa? Być może. Ale jest też wspaniały. Ferdinand Piëch byłby dumny.





