Powiedzmy sobie szczerze, nostalgia to narkotyk. I nikt nie sprzedaje go lepiej niż Fujifilm. Właśnie kiedy myślałem, że osiągnęliśmy szczyt hipsterskiego absurdu z odtwarzaczami kaset za 500 dolarów, Japończycy powiedzieli: „Potrzymajcie mi piwo”. Wprowadzili aparat, który wygląda jak pistolet z lat 60., nagrywa wideo jak aparat cyfrowy, a potem je drukuje. Tak, dobrze przeczytaliście. Drukuje wideo. Jeśli to nie jest definicja technologicznego hedonizmu, to nie wiem, co nią jest. Ale wiecie co? Kurwa, uwielbiam to.
Fujifilm wprowadził Fujifilm Instax Mini Evo Cinema, hybrydowy aparat, który nagrywa krótkie filmy w stylu retro i zamienia je w natychmiastowe zdjęcia za pomocą kodu QR. Zainspirowany kultowym aparatem z 1965 roku, obiecuje podróż w czasie bez konieczności przeszukiwania strychu w poszukiwaniu starych rolek filmowych.
Po co nam ta plastikowa nostalgia?
Powiedzmy sobie szczerze, nostalgia to diabelski narkotyk. I nikt nie robi tego lepiej niż... FujifilmWłaśnie gdy myślałem, że osiągnęliśmy absolutny szczyt technologicznego absurdu z inteligentnymi lodówkami, które tweetują, Japończycy powiedzieli: „Potrzymajcie mi piwo”. Wprowadzili kamerę, która wygląda jak broń z filmu szpiegowskiego z lat 60., nagrywa wideo jak aparat cyfrowy, a następnie je drukuje. Tak, dobrze przeczytałeś. Drukuje wideo.
Jeśli to nie jest definicja technologicznego hedonizmu, to nie wiem, co nią jest. W świecie, w którym wszystkie telefony stały się nudnymi, czarnymi tabletami, które robią klinicznie idealne zdjęcia, Fujifilm Instax Mini Evo Cinema Przywraca nam coś, co utraciliśmy: duszę. A przynajmniej bardzo dobre marketingowe jej ucieleśnienie. Czy to najbardziej zbędny gadżet 2026 roku? Może. Ale, o mój Boże, jak bardzo tego pragnę.

Projekt: Dotykowa nirwana w świecie ekranów dotykowych
Pierwszą rzeczą, na którą zwracasz uwagę, jest kształt. Instax Mini Evo Cinema nie stara się być ergonomicznie idealny dla Twojej kieszeni, ale stara się być FajnyProjekt jest bezpośrednio oparty na ikonie Fujifilm, aparacie FUJICA Single-8 z 1965 roku.
Oznacza to, że ma charakterystyczny pionowy uchwyt, który sprawia, że podczas strzelania wyglądasz, jakbyś celował z broni. I uwierzcie mi, w 2026 roku to jedyny rodzaj „strzelania”, jaki chcemy widzieć. Korpus jest pokryty wysokiej jakości czarno-szarą kombinacją, która krzyczy „Mam gust”, i jest usiany przyciskami. Prawdziwymi, fizycznymi przyciskami.
„W świecie przewijania ekranu, kliknięcie przycisku stało się szczytem luksusu”.
To tu „Dźwignia druku” (dźwignia drukowania), którą pociągasz, gdy chcesz wydrukować zdjęcie. Nie służy ona żadnemu celowi poza tym, że daje wrażenie ręcznego przewijania filmu. Czy to udawane? Jasne. Czy to satysfakcjonujące? Jak pękanie bąbelków na folii.
Maszyna czasu na wyciągnięcie ręki: Eras Dial
Ale istota tego urządzenia nie tkwi w plastiku, lecz w tym dużym pokrętle z boku – „Tarcza epok”To Twoja osobista maszyna czasu. Przeskocz od ziarnistej estetyki lat 30. do przesyconych, neonowych kolorów jednym ruchem. Telewizory CRT z lat 70. lub w sterylną cyfrową ostrość roku 2020.
Jest dostępny 10 okresów czasu, każdy z 10 poziomów intensywnościJeśli wiesz, jak mnożyć, wiesz, że to oznacza 100 różnych kombinacji Sposoby na zepsucie technicznie perfekcyjnego zdjęcia, by wyglądało „artystycznie”. Fujifilm poszedł jeszcze dalej – filtry nie tylko zmieniają obraz, ale także zniekształcają dźwięk. Jeśli fotografujesz w trybie 1960, usłyszysz w tle charakterystyczny szum taśmy filmowej. Zupełnie bezużyteczne w reportażu dokumentalnym, ale genialne do Twojej relacji na Instagramie.
Jak do cholery drukuje się wideo?
Oto część, która wprawi Twoją babcię w zakłopotanie. Aparat jest… hybrydowy. Rejestruje cyfrowo, drukuje analogowo.
Główną atrakcją jest filmowanie 15-sekundowe klipy wideo (które możesz zszyć w aplikacji w 30-sekundowe arcydzieła). Kiedy uchwycisz idealny moment, w którym Twój pies goni swój ogon niczym w filmie z lat 80., naciskasz tę satysfakcjonującą dźwignię. Kamera nie wypluwa kasety VHS, ale klasyczny Instax Mini zdjęcie.
Sztuką jest wybrać najlepszą klatkę („ujęcie bohatera”), na której aparat będzie drukował Kod QRPo zeskanowaniu tego kodu telefonem film zostanie odtworzony z serwerów Fujifilm (gdzie będzie przechowywany przez dwa lata).
Czy to skomplikowane? Tak. Czy moglibyśmy po prostu przesłać film przez AirDrop? Jasne. Ale gdzie w tym frajda? To fizyczny artefakt pamięci cyfrowej. To „slow food” w świecie fast foodów.

Pod maską: nie chodzi tylko o szminkę
Choć to zabawka lifestylowa, Fujifilm nie zapomniało o podstawach. Obiektyw ma ogniskową 28 mm (ekwiwalent pełnej klatki) i przysłona f/2.0, co oznacza, że w ciemnych barach, gdzie niewątpliwie będziesz chwalił się tym aparatem, obraz będzie przynajmniej w miarę użyteczny.
Matryca jest mała (prawdopodobnie to klasyczny CMOS 1/5 cala, choć Fujifilm oficjalnie milczy na temat megapikseli), ale w formacie Instax (karta kredytowa) rozdzielczość nigdy nie była najważniejsza. Liczy się atmosfera, a nie piksele.
Specyfikacja techniczna:
-
Model: Instax Mini Evo Cinema
-
Obiektyw: ekwiwalent 28 mm, f/2,0
-
Centrum: Stała ostrość (100 cm do nieskończoności)
-
Wideo: Klipy 15-sekundowe (do 30 sekund w aplikacji)
-
Wyświetlacz: Tylny monitor LCD (dla tych, którzy nie ufają wizjerowi)
-
Łączność: Wi-Fi i Bluetooth (działa również jako drukarka do telefonu)
-
Cecha szczególna: 100 kombinacji efektów „Eras Dial” z dźwiękiem
-
Film: Fujifilm Instax Mini
-
Dodatki: Wbudowane światło LED (fajne, jak u Twojego byłego), mocowanie wizjera
Podsumowanie: Zabawka dla dorosłych dzieci
Fujifilm Instax Mini Evo Cinema To dowód na to, że technologia nie zawsze musi być szybsza, inteligentniejsza i wyposażona w więcej procesorów AI. Czasami po prostu musi być przyjemniejsza. To urządzenie dla pokolenia, które tęskni za czasami, w których tak naprawdę nigdy nie żyło.
Cena? Zaczynają w Japonii 30 stycznia 2026 r.Oficjalna cena dla UE nie jest jeszcze znana, ale sądząc po jej poprzednikach, można się spodziewać ceny pomiędzy 200 i 300 euro (ok. 220-330 dolarów). Czy to dużo za aparat, który robi technicznie gorsze zdjęcia niż Twój telefon? Zdecydowanie. Ale Twój telefon nie ma dźwigni przesuwu filmu i nie prezentuje się tak dobrze na półce obok Twojej kolekcji płyt winylowych.
Kup to. Nie dlatego, że tego potrzebujesz, ale dlatego, że dzięki temu życie staje się odrobinę mniej poważne. A to jest bezcenne w dzisiejszych czasach.





