W sercu arabskich wydm Genesis właśnie zrzuciło bombę. Poznajcie X Skorpio Concept – pierwszego ekstremalnego SUV-a marki, który nie tylko odwiedza, ale i podbija Ar-Rab al-Chali. Zapomnijcie o wyrafinowaniu, liczy się adrenalina.
Jeśli myśleliście, że Genesis to marka przeznaczona wyłącznie do cichego przemierzania ulic miasta, muszę was rozczarować – albo zaimponować. W modelu Liwa Oasis ujawnili Genesis X Scorpio Concept, co jest dalekie od delikatności. Inspiracja? Czarny Skorpion. I to widać. Samochód ma nie tylko nadwozie; ma pancerz. Segmentowane panele, przypominające egzoszkielet tej pustynnej bestii, nie są tylko ozdobą. Umożliwiają szybkie naprawy w najbardziej ekstremalnych warunkach. Bo, powiedzmy sobie szczerze, kiedy skaczesz przez wydmy z tysiącem koni, na pewno coś złamiesz.

Pod maską (lub gdzieś w tej rurowej ramie) ryczy silnik V8, który generuje niesamowite 820 kW (1115 KM / 1100 KM) i 1153 Nm (850 lb-ft) momentu obrotowego. To nie są wartości pozwalające na dowóz dzieci do przedszkola, chyba że przedszkole znajduje się na szczycie Mount Everestu. Aby przenieść tę moc na ziemię, samochód wyposażony jest w 18-calowe felgi beadlock z specjalnie zaprojektowanymi 40-calowymi (101,6 cm) oponami terenowymi. Jeśli to brzmi dla Ciebie przesadnie, prawdopodobnie nigdy nie próbowałeś „surfować” po piasku z prędkościami, które przeraziłyby przeciętnego człowieka.
Genesis X Skorpio Concept Interior: Luksus w burzy piaskowej
Wejście do wnętrza Genesis X Skorpio Concept jest niespodzianką. Podczas gdy typowe pustynne samochody wyścigowe wyglądają jak wnętrze pralki, Genesis zachował tu duszę. To prawdopodobnie jedyny samochód na świecie, w którym można doświadczyć przyspieszenia 4G, siedząc na najbardziej prestiżowej, surowej skórze i alcantarze.


Innowacje są wszędzie. Deska rozdzielcza jest wbudowana w kierownicę, więc kierowca nie musi odrywać wzroku od wydmy, którą zaraz wystrzeli na orbitę. Jeszcze bardziej szalone? Przesuwany ekran, który dostosowuje się do tego, czy jedziesz sam, czy z pilotem-nawigatorem. Całe wnętrze jest w głębokiej czerni z niebieskimi odcieniami, które lśnią w słońcu jak grzbiet prawdziwego skorpiona. Laserowo cięta Alcantara i przeszycia imitujące nogi skorpiona? Tak, poproszę.
Inżynieria na rzecz apokalipsy
Luc Donckerwolke, ojciec kreatywny marki, twierdzi, że komponenty zostały zaczerpnięte wprost z długodystansowych wyścigów terenowych. Rama rurowa, zintegrowana klatka bezpieczeństwa i czteropunktowe pasy bezpieczeństwa nie są tu bez powodu. Samochód jest zbudowany z połączenia włókna szklanego, włókna węglowego i kevlaru. Jest lekki, wytrzymały i prawdopodobnie niezniszczalny.


Hamulce Brembo Motorsport zapewniają bezpieczne hamowanie, co jest sprytne, ponieważ X Skorpio Concept nie boi się skoków. Jego aerodynamika jest zoptymalizowana tak, aby zachować stabilność nawet bez kontaktu z podłożem. Co, powiedzmy sobie szczerze, jest ulubionym hobby bogatych szejków w Zjednoczonych Emiratach Arabskich.
“X Skorpion „odkrywa inną twarz marki Genesis i podkreśla nasz zamiar wniesienia emocji i adrenaliny do zupełnie nowych segmentów” – mówi Donckerwolke. I wierzymy mu.
Dane techniczne w skrócie:
- Moc: 820 kW (1115 KM / 1100 KM)
- Moment obrotowy: 1153 Nm (850 lb-ft)
- Opony: 40 cali (101,6 cm) na felgach 18-calowych
- Materiały: Węgiel, Kevlar, włókno szklane
- Bezpieczeństwo: zintegrowana klatka bezpieczeństwa, 4-punktowe pasy bezpieczeństwa, hamulce Brembo
Poniżej linii_ Marzenie, które powinno stać się rzeczywistością
Genesis X Scorpio Concept To coś więcej niż tylko ćwiczenie z designu. To deklaracja mocy. To dowód na to, że koreański gigant nie boi się nikogo – ani pustyni, ani uznanych europejskich marek. Choć obecnie pozostaje jedynie w sferze marzeń (bez potwierdzonej produkcji seryjnej), kierunek jest jasny: Genesis chce być „cool”. I dzięki temu modelowi udało mu się to osiągnąć bardziej niż jakiemukolwiek innemu w ciągu ostatniej dekady.




Cena? Gdyby Cię na to stać, prawdopodobnie potrzebowałbyś własnego szybu naftowego. Ale dla poczucia ujarzmienia Rub al-Chali tysiącem koni, każde euro (lub dirham) jest warte swojej ceny. To samochód dla tych, którzy nie podążają szlakiem, ale go wyznaczają – najlepiej z pokaźną chmurą kurzu za sobą.





