Demokracja umiera, ponieważ umiera przepływ informacji i czwarta władza. Historia końca mediów nie rozpoczęła się wraz z pojawieniem się sztucznej inteligencji ani jej rozkwitem w 2022 roku, ale wraz z pojawieniem się mediów społecznościowych. Pozwólcie, że wyjaśnię, dlaczego demokracja może być zagrożona i co dzieje się obecnie z mediami, których jestem częścią od dwudziestu lat. Ta historia jest wręcz przerażająca.
Sztuczna inteligencja
Uwaga! W kolejnej kadencji słoweńskiego rządu właśnie to się zmieni: podczas gdy nasi dobrzy posłowie będą się spierać o to, czyj dziadek był w niewłaściwym lesie w 1945 roku, świat doświadczy „wielkiego przyspieszenia”. To doprowadzi do wzrostu gospodarczego na świecie do 7 % rocznie. To nie science fiction i nie są to już tylko odległe sceny z legendarnej kreskówki o rodzinie Jetsonów; to nieubłagana matematyka, napędzana sztuczną inteligencją, robotyką i energią. Oto oś czasu, jak twoje codzienne życie rozpadnie się i poskłada na nowo, zanim zdążysz wypowiedzieć słowo „interpelacja”. To nadchodzi – wielkie przyspieszenie rozwoju.
Zapnijcie pasy, bo Elon Musk właśnie uznał, że tradycyjne korporacje są przestarzałe i że będzie kontrolował wszystko, od waszych myśli po transport na Marsa. Musk Industries zaczęło się pojawiać.
Pozwól, że wyjaśnię. Jeśli nadal uważasz, że inteligentna osoba to ktoś, kto w szkole ma same plusy z matematyki i potrafi wyrecytować definicje z podręcznika na pamięć, mam dla ciebie złą wiadomość. Ten pociąg wykoleił się dawno temu.
Google integruje sztuczną inteligencję Google Gemini bezpośrednio z paskiem adresu przeglądarki Chrome, obiecując koniec niekończącego się klikania i wyszukiwania informacji.
Ad Astra: Elon Musk i system szkolnictwa w erze sztucznej inteligencji – czy to koniec „nerdowania”?
Zapomnij o wszystkim, co wiesz o szkole. Zapomnij o dzwonku, który brutalnie przerywa twoje myśli, zapomnij o siedzeniu w kolejkach jak w XIX-wiecznej fabryce, a przede wszystkim – zapomnij o uczeniu się faktów na pamięć. W czasach, gdy telefon ma dostęp do całej ludzkiej wiedzy w ciągu trzech milisekund, klasyczna szkoła stała się niczym faks w dobie internetu. Działa, ale nikt dokładnie nie wie, dlaczego wciąż z niej korzystamy. Elon Musk swoim projektem Ad Astra („Do gwiazd”) pokazał, jak powinien wyglądać „system operacyjny” dla dzieci przyszłości.
Twoje cenne logo i ta wychwalana „historia marki”, w którą zainwestowałeś tysiące euro, żeby poczuć się ważnym? Mam złe wieści. Za pięć lat będą one zupełnie nic nie warte. Kiedy sztuczna inteligencja zacznie kupować ludzi, nie będzie szukać drogiej reklamy telewizyjnej w prime-time. Będzie po prostu analizować surowe dane. A jeśli algorytm cię nie widzi, jesteś martwy w biznesie. To jest upadek marek – spowodowany przez algorytm sztucznej inteligencji.
Gdyby kosmici mieli dziś wylądować na słonecznej stronie Alp i przyjrzeć się naszemu codziennemu życiu, w raporcie dla Federacji Galaktycznej napisaliby: „To plemię wierzy, że bogactwo powstaje poprzez układanie Knaufów, a szczytem osiągnięć cywilizacyjnych jest dodatek urlopowy”.
Apple właśnie przyznało się do porażki. I to najlepsza wiadomość dla twojego kieszonkowego komputera, który pieszczotliwie nazywasz telefonem. Siri w końcu przestanie być tym „specjalnym” kuzynem, któremu nie ufasz nawet w kwestii gotowania jajek, nie mówiąc już o organizacji życia.
Powiedzmy sobie szczerze. Nikt – i to dosłownie nikt, może poza tymi dziwakami, którzy uwielbiają prasować koszule w niedzielne wieczory – nie przepada za porządkami domowymi. Pranie to syzyfowa robota XXI wieku; ledwo skończysz, a kosz znów jest pełny. A o zmywaniu nawet nie wspominam. Ale LG twierdzi, że to koniec. Nazywa się CLOiD i to prawdopodobnie pierwszy od dawna pojazd na czterech kółkach, który ekscytuje mnie bardziej niż nowe Porsche 911. Dlaczego? Bo nie da się wysłać Porsche do kuchni, żeby zrobiło kanapkę, a LG CLOiD najwyraźniej potrafi.
Jest rok 2026. Podczas gdy DARS i budynki rządowe wciąż pocą się z podniecenia na widok trzeciego pasa na autostradzie w Styrii i marzą o hektolitrach nowego asfaltu na tej samej trasie, którą już setki razy rozkopywano, mam nieprzyjemne wrażenie, że oglądam powtórkę bardzo złego dramatu historycznego. Ten nasz narodowy entuzjazm dla rozbudowy autostrady w czasach, gdy technologia na nowo definiuje istotę ruchu, jest dokładnie taki, jakby w 2007 roku, zaledwie dzień po tym, jak Steve Jobs pokazał światu pierwszego iPhone'a, zarząd Nokii zwołał kryzysowe spotkanie, na którym z całą powagą i strategicznym entuzjazmem podjęto by decyzję, jak wcisnąć dwa dodatkowe klawisze na fizyczną klawiaturę, aby szybciej pisać. Całkowicie chybiony punkt, który posłuży za przykład kosztownej krótkowzroczności w podręcznikach ekonomii. Trzeci pas autostrady to powrót do przeszłości. Pozwólcie, że wyjaśnię dlaczego!
Historia osądzi nas na podstawie jednego prostego faktu: czy byliśmy ostatnim pokoleniem, które umarło z głupoty, czy pierwszym, które oszukało śmierć? Nauka w końcu „hakuje” starzenie się. I to nie za pomocą maści z konopi indyjskich ani medytacji nad Šmarną górą, ale brutalną siłą sztucznej inteligencji, genetycznych nożyczek i – nie uwierzycie – kryptowalut. Czy sztuczna inteligencja pokona śmierć?!











