fbpx

Felieton: Dlaczego wszyscy staliśmy się szczurami laboratoryjnymi? Prawda o twoim telefonie, której nie chcesz usłyszeć

Dlaczego tylko ból uratuje Cię przed zwariowaniem z nudy

Zdjęcie: Jan Macarol / airt

Założę się o 100 euro, że czytasz to na telefonie, kiedy powinieneś robić coś innego. Może jesteś w pracy, może w toalecie, może twoje dziecko rysuje na ścianie w kącie pokoju, a ty jesteś zbyt zajęty przewijaniem, żeby to zauważyć. Nie martw się, nie jesteś sam. Jesteś tylko kolejnym szczurem laboratoryjnym w największym eksperymencie w historii ludzkości. I uwaga, spoiler: przegrywasz.

Spójrzmy w lustro. Serio. Mamy smartfony, inteligentne zegarki, inteligentne lodówki, a wkrótce będziemy mieli inteligentne korki do butelek, które powiedzą nam, kiedy jesteśmy spragnieni. Żyjemy w epoce absolutnego dobrobytu. Nigdy wcześniej w historii ludzkości nie mieliśmy tak szerokiego dostępu do komfortu, kalorii i rozrywki. A jednak, jeśli rozejrzymy się wokół – albo, bądźmy szczerzy, w naszych głowach – jesteśmy zbiorowo tak nieszczęśliwi, niespokojni i zmienni jak osa w szklance soku.

Dlaczego? Ponieważ, moi drodzy, jesteśmy zwykli narkomaniI nie mówię o tych, którzy chowają się w parkach. Mówię o tobie, czytającym to na ekranie, podczas gdy drugą ręką sięgasz po coś słodkiego albo sprawdzasz, czy komuś spodobało się zdjęcie twojego lunchu.

Nauka w końcu dogoniła to, co zdrowy rozsądek mówił nam przez lata, z tą różnicą, że byliśmy zbyt zajęci oglądaniem filmów o wyciskaniu pryszczy na twarzy. Youtube (tak, ludzie naprawdę to robią i robią to godzinami), żeby zostać zauważonym. To dopamina. To ta magiczna substancja chemiczna, która sprawia, że czujemy się dobrze. Problem w tym, że nasze mózgi są stworzone do świata niedostatku, a nie do świata, w którym dostawca przynosi ci pizzę i sześciopak piwa na kanapę, a algorytm serwuje ci dokładnie te wiadomości, które dowodzą, że masz rację.

Wyobraź sobie swój mózg jako huśtawkę. Po jednej stronie jest przyjemność, po drugiej ból. Kiedy jesz czekoladę, oglądasz TikToka albo kupujesz coś głupiego, czego nie potrzebujesz, huśtawka się przechyla Po stronie przyjemności. Świetnie, prawda? Nie. Bo mózg, ci podstępni mali księgowi, pragnie równowagi. Gdy tylko skłaniasz się ku przyjemności, wysyła on małe gremliny w stronę bólu, żeby wyrównać rachunki.

A co się dzieje, gdy ciągle naciskasz? przycisk komfortu? Kiedy przewijasz do nieprzytomności? Kiedy pijesz kawę za kawę? Kiedy „jeszcze tylko jeden odcinek„na Netflixie? Te gremliny po stronie bólu mnożą się. Stają się stałą załogą. I nagle nie potrzebujesz już tego ciasteczka ani telefonu, żeby poczuć się dobrze. Potrzebujesz ich tylko, żeby nie czuć się zdesperowanym. Gratulacje, właśnie zniszczyłeś swój wewnętrzny silnik. Jeździsz Ferrari, w które pompujesz cviček.

Najzabawniejsze w tym wszystkim jest to, że myślimy, że rozwiążemy problem, czyniąc go bardziej komfortowym. „Jestem zestresowany, potrzebuję wakacji”. „Jestem smutny, potrzebuję nowej gry”. Błąd. To jak gaszenie pożaru benzyną, bo jest płynna.

Rozwiązaniem jest coś, czego współczesny człowiek nienawidzi bardziej niż rozładowanej baterii telefonu: ból.

Tak, dobrze przeczytałeś. Jeśli chcesz zresetuj swój mózg, musisz przestać naciskać przycisk komfortu. Trzeba zaakceptować nudę. Musisz wejść do zimnej wody. Musisz biec pod górę, aż będziesz miał wrażenie, że wyplujesz płuca. Dlaczego? Bo kiedy wystawiasz swoje ciało na ból (wysiłek fizyczny, zimno, wysiłek psychiczny bez rozpraszania uwagi), mózg wysyła dopaminę na drugą stronę huśtawki, żeby cię „pocieszyć”. I ta dopamina jest prawdziwa. Ta, która trwa. Ta, która nie pozostawia cię pustym.

Zamiast więc szukać cudownej pigułki lub czekać na reformę, która „życie zorganizowane„Spróbuj czegoś radykalnego. Przez 30 dni odstaw swój ulubiony narkotyk. Nieważne, czy to cukier, Instagram, wiadomości, czy marudzenie. Przez pierwsze dwa tygodnie będziesz czuć się, jakby ktoś wyrywał ci paznokcie. To te protestujące gremliny. Ale po czterech tygodniach? Po czterech tygodniach możesz odkryć, że zachód słońca jest naprawdę piękny, a kawa z przyjacielem (bez telefonu na stole) naprawdę cię uszczęśliwia.

Świat się nie zatrzyma, jeśli nie widzisz każdego postaAle może w końcu poczujesz, jak to jest znów mieć huśtawkę stojącą prosto. Albo, wiesz, zostać na kanapie i czekać, aż sztuczna inteligencja cię przytuli. Twój wybór. Ale nie mów, że cię nie ostrzegałem.

Z Wami od 2004 roku

od roku 2004 badamy miejskie trendy i codziennie informujemy naszą społeczność obserwujących o najnowszych stylach życia, podróżach, stylu i produktach, które inspirują pasją. Od 2023 roku oferujemy treści w głównych językach świata.