Twoje cenne logo i ta wychwalana „historia marki”, w którą zainwestowałeś tysiące euro, żeby poczuć się ważnym? Mam złe wieści. Za pięć lat będą one zupełnie nic nie warte. Kiedy sztuczna inteligencja zacznie kupować ludzi, nie będzie szukać drogiej reklamy telewizyjnej w prime-time. Będzie po prostu analizować surowe dane. A jeśli algorytm cię nie widzi, jesteś martwy w biznesie. To jest upadek marek – spowodowany przez algorytm sztucznej inteligencji.
Spójrz, rynek – a zwłaszcza technologia – nie przejmuje się twoimi odczuciami. Nie obchodzi go twoja nostalgia za „starymi dobrymi czasami” i manualnymi skrzyniami biegów. Świat zmienił się, gdy wybierałeś czcionkę na wizytówkę. To jest upadek marek – i to go spowoduje. Algorytm sztucznej inteligencji.
Patologia komfortu: dlaczego jesteśmy idealnymi ofiarami algorytmów
Bądźmy brutalnie szczerzy: Sztuczna inteligencja (AI) Nie wygra, bo jest od nas mądrzejszy, ale dlatego, że jesteśmy z gruntu leniwi. To patologia współczesnego człowieka, a zwłaszcza naszego sportu narodowego. Narzekamy, że inflacja jest nie do zniesienia, że płace są żenująco niskie, a mimo to bez wahania dopłacamy 20% do dowozu zimnej pizzy, żeby tylko nie musieć zakładać butów i wychodzić na zewnątrz.
Jesteśmy niewolnikami wygody i skłonni do pójścia na skróty. I to właśnie napędza algorytmy – jesteśmy gotowi sprzedać naszą wolność wyboru (i nasze dane) w zamian za możliwość dalszego wegetowania na kanapie. Płacimy za czas, nawet gdy jesteśmy spłukani. I oto pułapka, której nie dostrzegasz, bo patrzysz w ekran.
Śmierć „Lojze” i panowanie Daty
„Siri, jestem głodny. Coś, co nie przyprawi mnie o zgagę i co będzie pasować do wina, które kupiłem wczoraj”.
I wiesz, co się stanie? Algorytm zadecyduje, co jesz. Nie ty. I na pewno nie marka. Jeśli „Karczma u Lojzeta„nie jest zoptymalizowany pod kątem sztucznej inteligencji, jeśli algorytm nie wie, że Lojze grilluje najlepsze żeberka w regionie... Lojze nie istnieje.Lojze nie żyje.
Zwycięzcą zostanie ten, kto usiądzie przy „budce poboru opłat” za dane. Amazonka, Google albo jakiś nowy agent AI, o którym jeszcze nie słyszałeś. To oznacza koniec świata marek, jaki znamy. Kiedy AI kupuje za ciebie – od proszku do prania po nowy samochód – będzie szukać „najlepszych pod względem parametrów”, a nie tego z najładniejszą reklamą z uśmiechniętymi ludźmi. A my, Słoweńcy, będziemy… znów wyglądały jak cielęta przy nowych drzwiach i zastanawialiśmy się, dlaczego nasze „tradycyjne” modele biznesowe zawodzą.

„Syndrom Nokii” i fałszywe zabezpieczenia
Pamiętasz, jak ludzie trzymali się swoich domów dwadzieścia lat temu? Jeżyna i telefony NokiaBo „naprawdę potrzebuję fizycznych kluczy”? Gdzie są dziś ci ludzie? iPhone'y, gdzie stukają w szybę. Tak samo jest z dzisiejszą sztuczną inteligencją. Ewolucja technologiczna nie pyta o pozwolenie. Po prostu przejeżdża po tych, którzy stoją na środku drogi.
Nie bądź słoweńskim „ziherašem”
Co więc powinieneś zrobić (zamiast jechać do szpitala z powodu stresu)? Nie bądź typowym słoweńskim „okupantem” czekającym na uchwalenie przez państwo ustawy regulującej kwestie sztucznej inteligencji. Zamiast analizować nową fasadę sąsiada w ten weekend i zastanawiać się, skąd wziął na to pieniądze, otwórz ChatGPT.
Nie bój się go. Jeśli powiesz „NIE” technologii, twój biznes się skończy. Jedyne dozwolone słowo w tym momencie to „MOŻE”. Bo za dziesięć lat wasze wnuki nie będą rozmawiać z kelnerami. Będą rozmawiać z algorytmem. I prawdopodobnie będą żonami wirtualni influencerzyponieważ będzie to tańsze i mniej płynne niż posiadanie prawdziwej żony lub prawdziwego męża.
Świat przyspiesza w tempie wykładniczym. Albo wsiądziesz do pociągu, albo zostaniesz na peronie, machając chusteczką do swojej przeszłości. Twój, Jan.





