W świecie, w którym normy emisji spalin są bardziej rygorystyczne niż dieta wyczynowego sportowca, Audi postawiło na elektryfikację. Nowe Audi RS5 Avant to cud techniki, który działa na prąd, ale w jego bagażniku kryje się wstydliwa tajemnica, która rozgniewałaby nawet najbardziej powściągliwego właściciela rezydencji w Cotswolds.
Gdyby Jeremy Clarkson stał dziś przed nowym Audi RS5 Avant, prawdopodobnie powiedziałby: „To tak, jakby zamówić największy stek świata, a potem zdać sobie sprawę, że nie ma się widelca, żeby go zjeść”. Nowy RS5 Avant to paradoks na czterech kołach. Jest szerszy, dłuższy i bardziej agresywny niż legendarny RS4, którego zastępuje, ale zmaga się też z problemem znanym każdemu, kto próbował upchnąć zbyt wiele spodni narciarskich do małej walizki.


Serce Bestii – Audi RS5 Avant: sześć cylindrów i elektryczny plecak
Na szczęście pod maską wciąż huczy 2,9-litrowy silnik V6 z podwójnym turbodoładowaniem, co jest prawdziwą gratką w świecie, w którym Mercedes-AMG ogranicza swoje modele do czterocylindrowych silników. Tym razem jednak wspomaga go energia elektryczna. To hybryda typu plug-in (PHEV), która generuje imponującą moc 600 KM (441 kW) i moment obrotowy wystarczający do pokonania niewielkiego wzniesienia.
Osiągi, jak na Audi Sport przystało, są astronomiczne. Przyspieszenie od 0 do 100 km/h (0–62 mph) zajmuje zaledwie 3,5 sekundy, a prędkość maksymalna jest elektronicznie ograniczona do 250 km/h (155 mph), z możliwością zwiększenia do 290 km/h (180 mph) po dopłacie za pakiet, który zapewnia szybszy dojazd do mety.
„Nowe Audi RS5 Avant jest jak sprinter, który musi dźwigać na plecach 20-kilogramowy ciężar. Jest szybsze niż kiedykolwiek, ale zastanawiamy się, kiedy się zmęczy”.



Problem z bagażnikiem: Gdzie umieścić torby z zakupami?
I tu pojawia się ironia. Audi RS5 Avant ma 4896 mm długości (o 115 mm więcej niż RS4) i 1952 mm szerokości. Jest masywne. Ale ogromny akumulator o pojemności 25,9 kWh (22 kWh użytkowej) zamontowany z tyłu sprawia, że bagażnik jest... cóż, mały.
Nowy model oferuje zaledwie 361 litrów pojemności. Dla porównania: stary RS4 miał 495 litrów. Nawet małe Audi A3 ma więcej miejsca na bagaż! Po złożeniu tylnych siedzeń uzyskujemy 1302 litry przestrzeni, czyli znacznie mniej niż 1495 litrów oferowanych przez poprzednika. Jeśli więc planujesz rodzinną wycieczkę w Alpy, dzieci prawdopodobnie będą musiały nosić koło zapasowe na kolanach.




Technologia i brutalna masa
Samochód waży aż 2370 kg (5225 funtów). To więcej niż niektóre mniejsze planety. I choć Audi twierdzi, że dzięki sprytnemu napędowi na cztery koła quattro i zaawansowanemu podwoziu masa jest nieodczuwalna, fizyka nie jest tu bez sensu. Jest jednak i pozytywna strona: na samym napędzie elektrycznym można przejechać do 87 kilometrów (54 mil). Oznacza to, że możesz dojechać do pracy cicho jak ninja, a potem pędzić do domu jak ranny byk.
Dane techniczne na wyciągnięcie ręki: Audi RS5 Avant
- Silnik: 2.9 V6 Twin-Turbo + silnik elektryczny
- Moc: 600 KM (441 kW)
- Moment obrotowy: Ponad 800 Nm (590 lb-ft)
- Bateria: 25,9 kWh (brutto)
- Zasięg pojazdu elektrycznego: do 87 km (54 mil)
- Waga: 2370 kg
Wnętrze: Katedra Cyfrowa
Wnętrze wita nas morzem ekranów. Audi zrezygnowało z większości fizycznych przycisków, co jest nieco przykre dla tych z nas, którzy lubią czuć się jak w prawdziwej maszynie. Wszystko jest cyfrowe, od deski rozdzielczej po ekran pasażera, na którym można teraz oglądać Netflixa podczas jazdy autostradą. Design jest sterylny, ale perfekcyjnie wykonany – niczym sala operacyjna, w której śmiało można zjeść lunch.





Podsumowanie: Czy to nadal król szybkich kombi?
Nowe Audi RS5 Avant to piękna maszyna. Jej nadwozie z szerokimi bokami i agresywnymi wlotami powietrza (podobne do tych w RS6 GT) To po prostu „szaleństwo”. To dowód na to, że Audi nie chce jeszcze całkowicie wyeliminować silnika benzynowego, a jedynie dodaje do niego napęd elektryczny.

To prawda, że bagażnik jest mniejszy, a samochód cięższy niż przeciętna rezydencja, ale gdy tylko naciśniesz pedał gazu i poczujesz brutalną moc układu hybrydowego, liczba litrów w bagażniku przestanie Cię obchodzić. Cena prawdopodobnie zaczyna się od około 110 000 euro, co jest sporą kwotą jak na samochód z bagażnikiem mniejszym niż Golf, ale za te pieniądze dostajesz bilet do świata, w którym jesteś królem lewego pasa. Audi stworzyło potwora, który być może trochę za dużo ćwiczył na siłowni, ale w jego oczach wciąż tli się ten stary, dobry błysk szaleństwa.






