Zapomnij o latających samochodach i inteligentnych lodówkach, które oceniają cię za nocne przekąski. Na targach CES 2026 Hyundai właśnie zrobił coś, na co czekaliśmy dekady, ale też trochę się tego obawialiśmy. Zaprezentowali nowego Atlasa. Nie takiego, który parkouruje na filmach na YouTube, ale takiego, który jest gotowy do jazdy. Chodzi jak człowiek, unosi się jak olimpijczyk i podnosi się z ziemi w sposób, który wyrzuciłby egzorcystę z równowagi. Nowy Atlas jest już dostępny i jest gotowy do podjęcia się najcięższych zadań – dosłownie.
Gdybym ci powiedział, że on ma Hyundaia Myśląc o głównej konferencji prasowej na targach CES, prawdopodobnie pomyślałbyś o nowym samochodzie elektrycznym o zasięgu do Księżyca albo przynajmniej o nowym SUV-ie, który parkuje lepiej niż twoja teściowa. Ale poniedziałek na targach CES 2026 był inny. To był dzień robotów. I bądźmy szczerzy, kiedy Hyundai i… Dynamika Bostonu Kiedy połączą siły, rezultatem nie będzie zabawka. Rezultatem będzie maszyna, która nagle sprawi, że ludzkie ciało wyda się całkiem... przestarzałe.
Wydarzenie rozpoczęło się kultowym już tańcem w wykonaniu robotów Spot – tych żółtych psów, które są bardziej znane w internecie niż większość influencerów. Ale to była dopiero rozgrzewka. Prawdziwą gwiazdą był humanoid. Atlas.
Zmartwychwstanie maszyny (dosłownie)
Do tej pory Atlasa widzieliśmy tylko w sterylnych laboratoriach, skaczącego przez przeszkody i wykonującego salta, żeby popisać się przed nami, niezdarnymi ludźmi. Na targach CES Atlas po raz pierwszy pojawił się przed publicznością na żywo. A jego wejście? No cóż, nazwijmy je „wyjątkowym”.
Robot podniósł się z ziemi w sposób, który można opisać jedynie jako horror o technologicznym origamiNie używał kolan i ramion jak my, zwykli śmiertelnicy. Po prostu przetoczył się i wstał z wydajnością, która nie zna ludzkiej anatomii. Boston Dynamics twierdzi, że to dlatego, że Atlas nie musi brać pod uwagę ludzkich ograniczeń ruchowych. Ja twierdzę, że to dlatego, że od razu pokazuje nam, kto tu rządzi. Ale to cholernie imponujące.
Liczby, które nie kłamią
Odłóżmy na bok jego gimnastykę i zajrzyjmy pod maskę – a raczej pod pancerz. Nowy Atlas to nie tylko pokaz siły; to koń roboczy, stworzony do fabryk, a kiedyś może do składania prania (choć osobiście nie powierzyłbym mu koszul przed kilkoma latami terapii).
Nowy Atlas to prawdziwa bestia. Może unieść wszystko. 50 kilogramów (110 funtów)Oznacza to, że może z łatwością nosić worki z cementem, częściami samochodowymi, a nawet dwa przeciętne labradory, jeśli tylko zechce. Jego ramiona mogą się rozciągać do… 2,3 metra (7,5 stopy), co oznacza, że dociera do tej półki w garażu, do której trzeba drabiny i odwagi, żeby ją dosięgnąć.

Ale prawdziwa rewolucja tkwi w jego wytrzymałości. Atlas to jest całkowicie wodoodpornyDeszcz? Żaden problem. Rozlana kawa? Bez obaw. Działa w temperaturach od arktycznych do subarktycznych. -20 stopni Celsjusza (-4°F) do piekielnego 40 stopni Celsjusza (104°F)Podczas gdy Ty będziesz płakać na podgrzewanym siedzeniu swojego samochodu przy minus dwudziestu, Atlas będzie... załadunek zewnętrzny i prawdopodobnie gwizdałeś kod binarny.
Bateria i mózg: koniec z przerwami na kawę
Jednym z największych problemów w robotyce zawsze była energia. Nowy Atlas ma baterię, która starcza na długo. cztery godziny Ciągłej harówki. Brzmi jak dużo? Pomyśl jeszcze raz. Kiedy zabraknie mu energii, nie idzie po przekąskę. Nie. Idzie do stacji ładowania i… wymień baterię samodzielnieŻadnej ingerencji człowieka. Żadnej straty czasu. To definicja produktywności, która wywołuje uśmiech na twarzy każdego kierownika fabryki i dreszcz na twarzy każdego związkowca.
Ale mięśnie bez mózgu są bezużyteczne. I tu właśnie wkracza do akcji. Google DeepMindHyundai i Boston Dynamics nawiązały współpracę z gigantem sztucznej inteligencji, aby wyposażyć Atlasa w zdolności poznawcze. Robot może szybko uczyć się nowych zadań i – to już niemal science fiction – że posiada wiedzę. natychmiastowe udostępnianie innym atlasomJeśli jeden robot nauczy się otwierać skomplikowany zawór, wszystkie inne potrafią to zrobić w sekundę. To jest właśnie „umysł zbiorowy” w praktyce.

Dlaczego Hyundai?
Pewnie zastanawiasz się, po co producent samochodów miałby inwestować miliardy w chodzącego robota? Odpowiedź jest prosta: produkcjaHyundai wykorzysta wszystkie Atlasy zbudowane w tym roku w swoim nowym ośrodku o nazwie Robotics Metaplant Application Center (RMAC). Roboty te będą budować samochody. Będą dostarczać części, dokręcać śruby i pracować w środowiskach zbyt niebezpiecznych lub po prostu zbyt nudnych dla ludzi.
Hyundai nie tylko finansuje imprezę, ale ją produkuje siłowniki I tworzą cały łańcuch dostaw. To już nie jest projekt badawczy. To produkt przemysłowy.
Wniosek: Atlas
Krótko mówiąc, nowy Atlas na targach CES 2026 pokazał coś ważnego. Roboty nie są już tylko zabawnymi filmikami w internecie, na których spadają ze schodów. Stały się wytrzymałe, odporne na wodę i zimno oraz na tyle inteligentne, że potrafią się od siebie uczyć.

Oczywiście widok maszyny podnoszącej się z ziemi niczym pająk na sterydach wywołuje mieszane uczucia. Czy to trochę przerażające? Zdecydowanie. Czy to technologicznie genialne? Bez wątpienia. Celem Boston Dynamics jest, aby te roboty pewnego dnia weszły do naszych domów. A jeśli to oznacza, że pewnego dnia Atlas wyniesie śmieci przy minus dziesięciu stopniach albo przesunie za mnie tę ciężką szafkę, to mówię: Witaj, metalowy przyjacielu. Tylko proszę, nie patrz tak na mnie, kiedy będziesz wstawał z podłogi.
Cena? Nadal milczą, ale prawdopodobnie kosztuje więcej niż twój dom i samochód razem wzięte. Ale jak z każdą technologią – daj jej czas. Pewnego dnia będzie tylko kolejnym sprzętem AGD. Do tego czasu – czapki z głów, Hyundai. Stworzyłeś przyszłość.






