Przygotujcie się. Nadchodzi coś, co na zawsze zmieni sposób, w jaki postrzegamy otaczający nas świat. Mówię o cichej, ale brutalnej śmierci idei, którą przez ostatnie 150 lat traktowaliśmy jak oczywistość: „Zobaczyć znaczy uwierzyć”. To śmierć prawdy w internecie.
Jeśli wychowałeś się w świecie, w którym obowiązywała zasada, że obraz wart jest tysiąca słów i że fotografia ostateczny dowód prawdyMam dla ciebie złe wieści. Wkraczamy w erę cyfrowej paranoi, w której domyślne nasze nastawienie mózgowe musiało być sceptycystyczneDlaczego? Ponieważ nasze oczy, ten cud ewolucji, który przez miliony lat pomagał nam nie nadepnąć na węże ani nie zjeść trujących grzybów, stały się bezużyteczne. To śmierć prawdy w internecie.
Ewolucja nie przygotowała nas na sztuczną inteligencję. Kiedy widzieliśmy coś, co wyglądało jak lew w krzakach, zazwyczaj był to lew. A dziś? Dziś to prawdopodobnie deepfake'owy lew wygenerowany w garażu jakiegoś dzieciaka, który chce ci sprzedać kryptowaluty.
I tu dochodzimy do najbardziej fascynującej ironii czasów współczesnych: owego „Clarksonowskiego” momentu, gdy po prostu nie pozostaje nic innego, jak śmiać się z absurdalności sytuacji.
W ciągu ostatnich dziesięciu lat wydaliśmy miliardy na rozwój telefonów z 50 milionów czujnikówKupowaliśmy aplikacje wygładzające zmarszczki, szukaliśmy idealnego światła i goniliśmy za zachodami słońca, które wyglądały jak tapety Windowsa. Zbudowaliśmy estetykę doskonałości. I co teraz?
Perfekcja stała się podejrzana. Niedoskonałość jest jedynym dowodem na to, że nie jesteś robotem.
Zobacz ten post na Instagramie
Dobrym i przekonującym dowodem jest muzyka, w której przez ostatnie pół roku nie dało się zauważyć, że została stworzona przez sztuczną inteligencję, a momentami jest wręcz „przekonująca” jak na pierwszy raz!
Sztuczna inteligencja dziś tworzy wszystko chcesz estetykiAle wiesz, z czym ma problem? Z byciem zbyt idealną. Zbyt gładką skórą, zbyt symetrycznymi twarzami, zbyt filmowym oświetleniem. Jeśli widzisz zdjęcie, które wygląda jak z magazynu, to już koniec. „czerwona flaga”Oznaka oszustwa.
Paradoks jest kompletny: aby udowodnić, że jesteś człowiekiem i że pewne wydarzenie naprawdę miało miejsce w 2026 roku, musisz być trochę łajdakiem. Rozmazane zdjęcie, kiepski kadr, czerwone oczy, plama na koszuli – oto nowe certyfikaty autentyczności.
Kiedy błąd staje się narzędziem prawdy, wiesz, że świat stanął na głowie.
Co nas zatem czeka? Rozwiązanie technologiczne, oczywiście, bo ludzie najwyraźniej nie potrafią już oddzielić ziarna od plew. Nadchodzi „kryptograficzny podpis” zdjęć. Producenci aparatów – Sony, Canon, Apple – będą nanosić na każde zdjęcie nieusuwalną cyfrową pieczęć. Będzie to podobne do numeru VIN w samochodzie.
Wyobrażać sobie: Oglądasz zdjęcie w internecie. Nie będziesz już pytać: „Czy to jest piękne?”. Zaczniesz pytać: „Czy to ma cyfrową obudowę?”. Jeśli Twoje zdjęcie nie ma tego cyfrowego niebieskiego ptaszka z napisem „zrobił je właściwy sensor w odpowiednim miejscu”, trafi do podziemi internetu, wraz z teoriami spiskowymi i kiepskimi memami.
Zobacz ten post na Instagramie
Walcz przeciwko jest zagubiony z powodu fałszywej treściSztuczna inteligencja rozwija się szybciej, niż jesteśmy w stanie tworzyć prawa (co nie jest trudne przy naszej szybkości biurokracji). Dlatego strategia się odwróci. Nie będziemy już polować na kłamstwa. Zweryfikujemy prawdę.
To doprowadza nas do zjawiska społecznego, które przewiduję. Wracamy do zaufania plemiennego. Jeśli nie wierzę własnym oczom (bo zdjęcie kłamie), muszę uwierzyć osobie. Tożsamość staje się nową walutą. Influencerzy, którzy zbudowali swoje kariery na filtrach i udawanym stylu życia, są cyfrowo martwi. Jeśli nie wiemy, kim naprawdę jesteś i jeśli nie potrafisz udowodnić „łańcucha dowodowego” swoich treści, jesteś tylko szumem w systemie.
Mówiąc prościej: Koniec zabawy w naiwnym korzystaniu z Internetu.
To wiek dyskomfortu. Będziemy zmuszeni kwestionować wszystko. To będzie wyczerpujące. Nikt nie chce przeglądać telefonów z mentalnością detektywa badającego morderstwo. Chcemy się dobrze bawić. Ale jeśli postawimy granicę, może to i dobrze.
Być może powódź jawnych kłamstw zmusi nas do zacząłem na nowo doceniać niepełną prawdęKiedy każdy samochód na Twoim ekranie wygląda jak render z gry wideo, rozmazane, słabo oświetlone zdjęcie starego Alfy Romeo, które zamieści ktoś, kogo znasz, stanie się najcenniejszą rzeczą na Twoim ekranie.
Zobacz ten post na Instagramie
Wideo i muzyka stworzone za pomocą dość prostych wskazówek – w kilka minut. Wystarczy zdjęcie.
Moja rada? Nie wyrzucaj tego. stare aparaty analogoweI nie wierz w nic, który nie ma błęduW świecie sztucznej inteligencji Twoje ludzka słabość stała się największym luksusem.
Powodzenia w nowej rzeczywistości. Potrzebne będzie szczęście – i mnóstwo cynizmu. Bo to oznacza śmierć prawdy w internecie.





