Zapomnij o silikonowych zatyczkach do uszu i poczuciu podwodnej ciszy; Sony wprowadza Sony LinkBuds Clip, parę słuchawek, które nosisz jako modny dodatek, a sztuczna inteligencja pomaga Ci jednocześnie słyszeć świat i muzykę. Jeśli kiedykolwiek czułeś, że tradycyjne słuchawki douszne to małe paluszki, które giganci technologiczni uporczywie wpychają Ci do czaszki, nie jesteś sam. Jeremy Clarkson prawdopodobnie powiedziałby, że wkładanie słuchawek dousznych do uszu jest jak próba zaparkowania Range Rovera w londyńskiej budce telefonicznej – niewygodne, ciasne i czasami trochę bolesne. Ale Sony, firma, która dała nam Walkmana, a potem sprzedawała nam ciszę przez dekady z serią 1000X, zdała sobie teraz sprawę, że czasami możemy chcieć usłyszeć psa sąsiada przypominającego nam o jego trwałości.
Przedstawiamy Państwu Klips Sony LinkBudsNie są w uchu. Nie są na uchu. Są… na uchu. Jak te kolczyki, które zbuntowane nastolatki nosiły w latach 90., tyle że są pełne sztucznej inteligencji i kosztują 230 dolarów.
Projekt, który zaakceptowałby nawet Tydzień Mody w Mediolanie
Sony porzuciło swój poprzedni dziwaczny kształt „pączka” z otworem pośrodku i postawiło na konstrukcję w kształcie litery C. To konstrukcja na klips, która przylega do krawędzi ucha. Dlaczego? Ponieważ Sony zrozumiało, że uszy są jak odciski palców – nie ma dwóch identycznych. Zamiast zmuszać Cię do używania gumowych końcówek o różnych rozmiarach, które gubią się pod siedzeniem w samochodzie w mgnieniu oka, LinkBuds Clip po prostu się przypina.

Komfort jest tu kluczowy. Ponieważ nic nie przenika do kanału słuchowego, możesz nosić te słuchawki przez cały dzień, nie czując, że głowa eksploduje od nacisku. A ponieważ są dostępne w kolorach takich jak greige (mieszanka szarości i beżu dla niezdecydowanych) i lawendowy, wyglądają jak element Twojego stylu, a nie jak urządzenie medyczne.
Technologia: Kiedy przewodnictwo kostne spotyka się ze sztuczną inteligencją
Największym problemem słuchawek „otwartych” zawsze była jakość połączeń. Ponieważ mikrofony są daleko od ust, brzmisz, jakbyś dzwonił z pustej beczki po piwie w środku burzy. Sony zastosowało tu prawdziwą technologię „kosmiczną”. LinkBuds Clip wykorzystują czujnik przewodnictwa kostnego, który wykrywa drgania czaszki podczas mówienia. Drgania te są następnie przetwarzane przez system redukcji szumów oparty na sztucznej inteligencji, który oddziela Twój głos od hałasu przejeżdżającego autobusu miejskiego. Efekt? Twoja babcia w końcu zrozumie, co mówisz, nawet jeśli będziesz szedł po placu Prešerena w godzinach szczytu.

Jeśli chodzi o dźwięk, mamy do dyspozycji trzy tryby:
- Tryb standardowy: Za „naturalny i przestrzenny dźwięk”, który Sony pije od dziesięcioleci.
- Wzmocnienie głosu: Kładący nacisk na wokal – idealne rozwiązanie do podcastów, gdy wokół panuje chaos.
- Redukcja wycieku dźwięku: Pomysłowa funkcja, która odcina wysokie częstotliwości, dzięki czemu pasażer siedzący obok Ciebie w pociągu nie zorientuje się, że słuchasz Taylor Swift po raz piąty z rzędu.
Liczby nie tylko do dekoracji
Dla tych z Was, którzy cenią sobie specyfikację bardziej niż niedzielne pieczenie, oto fakty. Żywotność baterii jest po prostu imponująca. Same słuchawki wystarczają na 9 godzin ciągłego odtwarzania, a etui ładujące wydłuża je o kolejne 28 godzin, dając łącznie 37 godzin działania na jednym ładowaniu. To wystarczy, aby przejechać z Lublany na dalekie południe Grecji i z powrotem na jednym ładowaniu (chyba że oczywiście macie samochód elektryczny, którego ładowanie trwa dłużej niż ładowanie tych słuchawek).
Jeśli jednak jesteś zapominalski, możesz skorzystać z szybkiego ładowania: 3 minuty na kablu wystarczają na godzinę słuchania muzyki. Słuchawki posiadają klasę szczelności IPX4, co oznacza, że pot i lekki deszcz nie zrobią im krzywdy. Miłośnicy dźwięku o wysokiej rozdzielczości mogą skorzystać z funkcji DSEE, która przekształca skompresowane pliki MP3 w dźwięk, który nie brzmi jak piasek w mikserze.

Podsumowanie: Czy ich potrzebujesz?
Bądźmy szczerzy. Klips Sony LinkBuds nie są dla audiofili, którzy siedzą w zaciemnionych pomieszczeniach z pozłacanymi kablami i słuchają muzyki klasycznej Rozdzielczość 24-bitowaTe słuchawki są dla ludzi, którzy naprawdę żyją. Dla tych, którzy biegają po mieście, jeżdżą na rowerze lub pracują w biurze, gdzie muszą słyszeć, gdy szef wzywa ich na „pilne” spotkanie.
Cena 230 dolarów (około 215 euro) nie jest mały, ale za to dostajesz najwyższej klasy rozwiązanie inżynieryjne, które nie niszczy słuchu i pozwala pozostać w kontakcie z rzeczywistością. Moim zdaniem? Sony trafiło w sedno. Stworzyli coś, co jest jednocześnie dziwne, innowacyjne i niezwykle użyteczne. To samochodowy odpowiednik współczesnego kabrioletu – może nie jest najpraktyczniejszy do przewożenia mebli z Ikei, ale jazda nim będzie fantastyczna.





