Wstęp do świata elektromobilności był kiedyś zarezerwowany dla ekscentrycznych milionerów i entuzjastów technologii, którzy lubili zapach skóry i ciszę. Dziś? Dziś, za 39 990 euro (lub 34 000 euro z dotacją), dostajesz bilet do tego klubu, ale tylnymi drzwiami. Oto nowa Tesla Model Y Standard RWD. Samochód, który stracił nieco ze swojego blasku, stając się „przyjaznym dla ludzi”, ale przy okazji stał się być może najbardziej szczerym produktem Elona Muska. Czy to po prostu Tesla Semi w przebraniu samochodu osobowego, gotowa na 400 000 kilometrów cierpienia, czy też błysk geniuszu? Zapnijcie pasy, bo sprawdzimy, czy da się cieszyć samochodem, który ma na desce rozdzielczej jeansy.
W cenie 39 990 euro (biorąc pod uwagę dotację w wysokości około 34 000 euro) słusznie pytasz: Gdzie jest oszustwo? Sąsiedzi nie zauważą tego na pierwszy rzut oka. Tesla Model Y Standard Ma ten sam lakier Stealth Grey, który jest standardem nawet w najdroższym modelu Performance, więc wizualnie nie krzyczy „kupiłem najtańszy”. Znawcy zauważą brak listwy świetlnej łączącej przednie i tylne reflektory. Ale kiedy uświadomisz sobie, że ten samochód jest tańszy niż… Szkody Enyaq, staje się jasne: nie kupiłeś półproduktu, ale prawdopodobnie oszukałeś system.

Wnętrze: Kiedy „Premium” spotyka się z H&M
Pierwszą rzeczą, na którą zwracasz uwagę, nie jest to, co tam jest, ale co nie jestZapomnij o wegańskiej skórze, która próbuje imitować krowy. Ten samochód ma na sobie materiał. I to nie byle jaki – deska rozdzielcza jest pokryta materiałem, który podejrzanie przypomina dżins. Może to brzmieć tandetnie, ale w rzeczywistości jest niezniszczalny, niczym ubrania robocze, które przetrwają wszystkie twoje dzieci, a prawdopodobnie i kolejnego właściciela. Wykonanie jest dobre, choć materiały bywają kiepskie, ale jasno wskazują na przeznaczenie: to samochód przeznaczony do autonomicznych usług taksówkarskich.



Konsola środkowa została przeprojektowana, najwyraźniej inspirowana Cybertruckiem. Kończy się wcześniej, tuż za uchwytami na kubki, co nadaje wnętrzu więcej przestrzeni, ale tracimy kilka schowków. I tak, kolumna kierownicy nie ma elektrycznej regulacji. Trzeba ją regulować ręcznie, co w 2026 roku jest niemal tak archaiczne, jak korzystanie z faksu.
Przestronność: Czarna dziura dla twoich śmieci – Tesla Model Y Standard
Jeśli myślisz, że po niższej cenie „odcinają” pień, to się mylisz. Tesla Model Y Standard jest za tym prawdziwa wnęka – mówimy o 850 litrów przestrzeni z tyłu i więcej 110 litrów w przednim „frunku” pod maską. To nie jest zwykły bagażnik, to hangar. Podczas testu upchnęli do niego dziewięć skrzyń transportowych z tyłu i jedną z przodu, co zawstydziłoby rywali takich jak BYD i MG. Elektryczna klapa bagażnika jest również standardem, co jest miłym gestem w tej cenie. Ale uwaga, nie wszystko jest idealne. Tylna kanapa dzieli się w stosunku 40:20:40, ale jeśli chcesz środkowy podłokietnik, będziesz rozczarowany. Zamiast prawdziwego oparcia, musisz złożyć całą środkową część siedzenia. Dostajesz tylko oparcie z uchwytami na kubki, które jest zbyt niskie i zbyt twarde, by było wygodne. Ale hej, kiedy przewozisz w nim połowę Ikei, oparcie w ogóle cię nie obchodzi.

Liczby, które się liczą: kilometry, waty i rzeczywistość
Pod tym »Stealth Grey« puszka (która, nawiasem mówiąc, jest jedynym dostępnym kolorem) kryje w sobie serce pakietu oszczędnościowego.
Akumulator i zasięg: Samochód jest zasilany akumulatorem o pojemności 60 kWh. Oficjalny zasięg wynosi 505 km (314 mil), ale bądźmy realistami. Na autostradzie, gdzie Tesla spędza większość czasu, realnie można osiągnąć od 320 do 386 kilometrów (200 do 240 mil), w zależności od pogody. Zimą? Przygotuj się na zużycie około 22 kWh na 100 kilometrów. Akumulator jest na granicy możliwości, ale wystarczający dla przeciętnego użytkownika.
Ładowanie: Tu właśnie pojawiają się oszczędności. Maksymalna moc ładowania jest ograniczona do 175 kW. To mniej niż w droższych modelach, ale wciąż wystarczająco, aby naładować akumulator 10-80 % w 24 minuty. I nie zapominajmy – dostęp do sieci Supercharger to nadal kluczowa zaleta.
Przyspieszenie i prędkość: Rozpędza się do 100 km/h (62 mph) w około 7 sekund. Nie jest to może „rakieta”, ale jest wystarczająco szybki, aby wyprzedzanie nie było stresujące. Prędkość maksymalna jest oficjalnie ograniczona, ale przy 150 km/h (93 mph) samochód prowadzi się pewnie, jak normalny samochód. Oficjalna prędkość maksymalna wynosi 177 km/h (110 mph).


Jazda: Cyfrowe Anioły i Demony
Oprogramowanie jest dostępne Tesla Model Y StandardJak zawsze w Tesli, 10/10. Wszystko działa płynnie, intuicyjnie, jak przedłużenie smartfona. Ale jazda nie jest idealna. System utrzymania pasa ruchu (Lane Assist) jest wręcz śliski przy dużych prędkościach – koryguje tor jazdy zbyt mocno i zbyt agresywnie, co powoduje dyskomfort, prawdopodobnie również z powodu tańszego, pasywnego zawieszenia i innych opon. Denerwuje mnie również dość duży promień skrętu.
Zawieszenie nie jest aż tak wyrafinowane jak w przypadku modeli Long Range, które mają amortyzatory o częstotliwości pracy zależnej od częstotliwości. Tutaj mamy klasyczne amortyzatory. Czy jazda jest zła? Nie. Jest nieco bardziej szorstka lub „wyboista”, ale wciąż lepsza niż w wielu konkurencyjnych elektrycznych SUV-ach. Układ kierowniczy jest szybki, może nawet zbyt szybki jak na samochód rodzinny, ale to daje mu pewną zwinność.

Za czym będzie Ci brakować?
Oprócz skóry i miękkości, będzie Ci brakowało światła z tyłu. Tesla Model Y Standard Nie ma tego wspaniałego panoramicznego szklanego dachu, a jedynie szarą tapicerkę, przez co tylna kanapa w pochmurne dni jest dość ponura. Brakuje też ekranu dotykowego z tyłu, co rozczaruje każdego rodzica, który liczył na cyfrową nianię podczas jazdy. Przednie fotele są podgrzewane, ale nie wentylowane, a podgrzewanie tylnych siedzeń w ogóle nie jest dostępne – nawet za dopłatą.


FSD: Terminator w przebraniu niani
Możesz myśleć, że kupiłeś po prostu dobry samochód rodzinnyale w rzeczywistości kupiłeś bilet do przyszłościTo samochód, który prawdopodobnie będzie najlepiej sprzedającym się modelem na świecie w tym roku, i nie bez powodu. Pod tą tańszą blachą kryje się dokładnie ten sam arsenał czujników, chipów i kamer, co w najdroższej wersji Performance. Tak, dobrze przeczytałeś. Nawet ten model „Standard” ma wszystkie niezbędne elementy wyposażenia. FSD (pełna samobieżność), w tym nową, dodatkową kamerę w przednim zderzaku, która ma tam tylko jeden cel: pozwolić samochodowi widzieć lepiej niż Ty.
Elon Musk nie jest głupi. Ten samochód nie jest zaprojektowany tylko dla ciebie, ale jako fundament przyszłej floty autonomicznych taksówek. Gdy oprogramowanie na to pozwoli – a biorąc pod uwagę, że oprogramowanie w tym aucie to już klasyczna Tesla dziesiątka – ta „dżinsowa” Tesla pojedzie całkowicie sama, równie pewnie, jak ta za 60 tysięcy. Ironia jest idealna: zapłaciłeś mniej za wygodę, ale masz te same mózgi. Oto demokracja według Tesli – wszyscy jesteśmy równi wobec sztucznej inteligencji, tylko jedni siedzą na skórzanych fotelach, a inni na wytrzymałych tkaninach.


Wnioski: Zwycięstwo rozumu nad emocjami
Tesla Model Y Standard To nie jest samochód, który kupuje się sercem. To samochód, który kupuje się z kalkulatorem w ręku. Za 39 990 euro otrzymujesz 850 litrów przestrzeni bagażowej, kolejne 110 litrów przestrzeni z przodu i technologię, która wyprzedza konkurencję o lata świetlne.
Czy to jest najlepsze? Tesli? Nawet nie blisko. Jest „okrojony”, ma mniejszy zasięg i nosi jeansy na desce rozdzielczej. Ale to także ciekawe i dobre narzędzie dla nowoczesnej mobilności. Wygląda jak taksówka przyszłości, którą można kupić dzisiaj, a za rok będzie wozić sąsiadów do pracy i zarabiać dla ciebie. Jeśli pogodzisz się z faktem, że nie ma wszystkich „premium” gadżetów droższych modeli dwusilnikowych, To prawdopodobnie najbardziej racjonalny zakup na rynku.Nie pozwól, aby materiał Ci przeszkadzał – w końcu dżinsy zawsze były modne.
Moja ocena? Jako narzędzie do poruszania się: 10/10. Jako symbol statusu? Cóż, nazwijmy to „miejskim szykiem”. W tej cenie po prostu nie ma konkurencji, która oferowałaby tyle miejsca, elegancji i funkcjonalności.





