fbpx

Test: Nowy Mercedes-Benz CLA 220 – Niebieska niemiecka uwodzicielka z wadą

Seksowny wygląd, 211 koni i abonament dla każdego.

Mercedes-Benz CLA 220
Zdjęcie: Mercedes-Benz

Mercedes twierdzi, że nowy CLA to przyszłość na kołach. Przejechałem się lśniącą, niebiesko-srebrną wersją z napędem na przednie koła nowego Mercedesa-Benz CLA 220, aby sprawdzić, czy to stwierdzenie jest prawdziwe. Czy to wymarzony sedan lifestylowy, czy po prostu smartfon na kołach, za który będziesz musiał płacić miesięczną opłatę za każdą drobnostkę? Czytaj dalej.

Gdyby ktoś do mnie przyszedł dwadzieścia lat temu powiedziałGdybym siedział w Mercedesie-Benzie, który nie ma pod maską wielkiego, żarłocznego silnika V8, a jedynie młynek wielkości butelki wody, a samochód próbowałby naliczyć mi opłatę za korzystanie z nawigacji w smartfonie, prawdopodobnie roześmiałbym mu się w twarz i zamówiłbym kolejne piwo. Ale witaj w teraźniejszości. Nowy Mercedes-Benz CLA 220 jest już dostępny i jest dokładnie tym, czym jest – pięknym, niezwykle nowoczesnym i pod pewnymi względami niezwykle frustrującym dziełem sztuki motoryzacyjnej.

Zdjęcie: Mercedes-Benz

Do testów otrzymaliśmy CLA 220 z napędem na przednie koła. (Przód), ubrany w fantastyczny, głęboko niebiesko-srebrny lakier, który mieni się w słońcu niczym powierzchnia Morza Śródziemnego w idealny letni dzień. I muszę przyznać coś od samego początku: ten samochód to wizualne arcydzieło. Z długością 4,72 metra (186 cali) i charakterystycznie opadającą linią dachu coupé, jest to sedan, który przyciąga wzrok. Przedni grill, który w naszej wersji benzynowej jest klasycznie otwarty dla wlotu powietrza (w przeciwieństwie do elektrycznej wersji EQ, która ma tylko plastikową „osłonę”), jest obsypany małymi gwiazdkami Mercedesa. Wygląda agresywnie, ale jednocześnie niesamowicie elegancko. Koła są prawdziwą miarą prestiżu, a cała sylwetka wręcz krzyczy, aby samochód został zaparkowany przed najdroższym hotelem w mieście. Tylko po to, abyś z niego wysiadł. Ale wydaje się, że na samochodzie jest zbyt wiele gwiazd. I że Mercedes chce się upewnić, że nie przegapisz gwiazd.

Zdjęcie: Mercedes-Benz

Wnętrze Mercedesa-Benz CLA: ogród zen czy cyfrowa pułapka?

Gdy otworzysz drzwi Mercedesa-Benz CLA – które, nawiasem mówiąc, nie mają ramek, co zawsze dodaje autu prawdziwego uroku coupé – Twoim oczom ukazuje się wnętrze, które można łatwo pomylić z kokpitem statku kosmicznego zaprojektowanego przez firmę. JabłkoNasza wersja testowa została wyposażona w opcjonalną listwę wykończeniową deski rozdzielczej, którą Mercedes nazywa „papierowym drewnem”. To teksturowany, matowy materiał, który naśladuje wygląd japońskiego ogrodu zen. I naprawdę działa uspokajająco. Oczywiście, o ile nie dotyka się ekranów.

Zdjęcie: Mercedes-Benz

Digitalizacja jest tutaj kompletna. Masz przed sobą ogromne ekrany o wysokiej rozdzielczości, wszystko jest dotykowe (nawet przyciski głośności), a na szczęście przywrócono fizyczne przyciski na kierownicy do sterowania tempomatem. Dzięki Bogu! Ale tutaj ogród zen szybko zamienia się w kapitalistyczny koszmar. Chcesz użyć Apple CarPlay Lub Android Auto? Jasne, proszę pana, proszę podać numer karty kredytowej. Większość podstawowych funkcji łączności i aplikacji w samochodzie jest ukryta za płatną zaporą lub miesięcznymi abonamentami. To jak kupić luksusową willę za miliony euro, ale za każdym razem, gdy chcesz skorzystać z toalety, wrzucać w drzwi monetę o wartości dwóch euro. Kompletny i całkowicie niedopuszczalny nonsens w samochodzie w tej cenie.

Zdjęcie: Mercedes-Benz
Zdjęcie: Mercedes-Benz

W kwestii przestrzeni: Przednie fotele prezentują się świetnie, obite wysokiej jakości skórą ekologiczną Artico, ale brakuje im po prostu głębokości i dobrego podparcia ud. Osoby wyższe poczują się, jakbyśmy siedzieli na samochodzie, a nie w nim. Największą przewagą wersji benzynowej nad elektryczną jest tył. Bez ogromnego akumulatora w podłodze, ten CLA ma tzw. „footgaraże”, czyli głębokie wgłębienia na stopy. Dzięki temu dorośli siedzą z tyłu o wiele bardziej naturalnie i wygodnie. Bagażnik oferuje całkiem przyzwoitą pojemność 405 litrów, co wystarcza na kilka walizek i sprzęt golfowy. Jest też mnóstwo miejsca na narty.

Zdjęcie: Mercedes-Benz

Pod maską: dużo hałasu na nic i nerwowa skrzynia biegów

Teraz do mechaniki. Nowy Model CLA 220 jest napędzany zupełnie nowym, 1,5-litrowym, czterocylindrowym silnikiem typu mild hybrid, który przekazuje moc wyłącznie na przednie koła. Na papierze liczby są całkiem przyzwoite: 155 kW (211 KM) i solidny moment obrotowy 300 Nm (221 lb-ft). Ta niebieska strzałka rozpędzi Cię od zera do 100 km/h (62 mph) w szanowanych 7,2 sekundy, a następnie osiągnie prędkość maksymalną około 240 km/h (149 mph). Dzięki technologii mild-hybrid, podczas zjazdu ze wzniesienia silnik można całkowicie wyłączyć, a samochód może „żeglować”, co korzystnie wpływa na zużycie paliwa, które jest na poziomie bardzo umiarkowanym. 6 litrów na 100 kilometrów.

Samochód nieustannie sprawia wrażenie, jakby dźwięk silnika był sztucznie wzmacniany przez głośniki, a całość mocno przywodzi na myśl „teatr motoryzacji” AMG – z tą różnicą, że CLA 220 nie jest AMG. Problem nie polega na tym, że dźwięk sam w sobie jest nieprzyjemny, ale na tym, że jest przesadzony, biorąc pod uwagę charakter samochodu. Samochód chce brzmieć bardziej agresywnie, dramatycznie i muskularnie, niż jest w rzeczywistości, więc istnieje nieco niezręczna rozbieżność między tym, co słyszysz, a rzeczywistym doświadczeniem z jazdy.

Zdjęcie: Mercedes-Benz
Zdjęcie: Mercedes-Benz

Niewielkim problemem jest nowa, dwusprzęgłowa skrzynia biegów. Podczas szybkiej jazdy po drogach lokalnych lub spokojnej jazdy autostradą, działa świetnie. Jednak w centrum miasta, przy niskich prędkościach, manewrując na parkingu lub stojąc w korku, skrzynia staje się wyjątkowo nerwowa. Samochód ma tendencję do „podskakiwania” lub szarpania przy ruszaniu, jak pies ciągnący za mocno na smyczy. Po prostu oczekiwałbym płynniejszej i bardziej komfortowej jazdy po mieście od sedana z gwiazdą na nosie.

Jasny punkt: jazda i podwozie

Ale żeby nie być cynicznym, muszę przyznać, że najlepszym elementem jest podwozie. Tutaj Mercedes udowadnia, że wciąż wie, jak sobie z tym radzić. Pomimo faktu, że napęd przekazywany jest tylko na przednie koła, inżynierowie nie musieli montować zawieszenia twardego jak beton, aby okiełznać masę, jak to często bywa w przypadku ciężkich samochodów elektrycznych. Mercedes-Benz CLA Model 220 jest znacznie lżejszy, a dzięki temu zawieszenie jest fantastycznie zestrojone.

W zakrętach samochód jest zaskakująco zwinny i lekki, układ kierowniczy jest bezpośredni i precyzyjny – niemal sportowy. Jednocześnie amortyzatory amortyzują nierówności drogi z charakterystyczną dla Mercedesa „płynną” miękkością. To samochód, którym Twój pasażer (lub „księżniczka pasażera”) będzie się cieszyć podczas długich podróży, bez konieczności wizyty u kręgarza po dwóch godzinach. Niebieski CLA pokonuje zakręty płynnie, płynnie i przede wszystkim – z przyjemnością. To niemal samochód dla kierowcy. Nie czysty, ale bliski.

Ostateczny werdykt: Miłość z zastrzeżeniami

Nowe Mercedes-Benz CLA 220 FWD to samochód pełen kontrastów. Jego nadwozie w kolorze niebiesko-srebrno-metalicznym jest po prostu oszałamiające, a podwozie i dynamiczny komfort jazdy plasują się na szczycie klasy. Jego lekkość w porównaniu z elektrycznymi alternatywami sprawia, że jest to nadal idealny samochód dla kierowców ceniących klasyczną dynamikę jazdy. Zużycie paliwa jest dobre. W teście średnia wyniosła poniżej 6lJego cena oscyluje zasadniczo wokół 52 000 euro za wybrany silnik, ale z krzyżykiem na liście wyposażenia dodatkowego – a tych nie brakuje – szybko i niebezpiecznie zbliża się do 68 000 euro (tyle kosztuje Edition 1).

Ale trudno zignorować ciemniejsze strony. Nerwowa skrzynia biegów szybko działa na nerwy przy prędkościach miejskich i na parkingu, a sztuczny hałas silnika w kabinie wydaje się tandetnym widowiskiem dla dzieci, biorąc pod uwagę moc, przyspieszenie i ogólny charakter samochodu. Do tego dochodzi ta cyfrowa arogancja – fakt, że w tak drogim aucie trzeba płacić miesięczne abonamenty za łączność z własnym telefonem (Apple CarPlay / Android Auto), po prostu mnie wkurza. Chińczycy za tę kwotę oferują samochód o mocy 650 koni mechanicznych, z całym dostępnym wyposażeniem i 8-letnią gwarancją.

Czy kupiłbyś to? Wygląd, przepiękny kolor i fantastyczne podwozie skłoniłyby mnie do poważnego rozważenia zakupu. Ale za każdym razem, gdy skrzynia biegów szarpała w korku lub ekran oferował mi „tani miesięczny abonament” na aplikację, prawdopodobnie przeklinałem w głos. CLA jest piękny, genialny i jednocześnie frustrujący. Jest dokładnie taki, jaki powinien być prawdziwy współczesny niemiecki uwodziciel – domaga się pieniędzy, wymaga cierpliwości, a ostatecznie i tak kradnie serce.

Więcej informacji

mercedes-benz.com

Z Wami od 2004 roku

od roku 2004 badamy miejskie trendy i codziennie informujemy naszą społeczność obserwujących o najnowszych stylach życia, podróżach, stylu i produktach, które inspirują pasją. Od 2023 roku oferujemy treści w głównych językach świata.