Jest rok 2026. Podczas gdy DARS i budynki rządowe wciąż pocą się z podniecenia na widok trzeciego pasa na autostradzie w Styrii i marzą o hektolitrach nowego asfaltu na tej samej trasie, którą już setki razy rozkopywano, mam nieprzyjemne wrażenie, że oglądam powtórkę bardzo złego dramatu historycznego. Ten nasz narodowy entuzjazm dla rozbudowy autostrady w czasach, gdy technologia na nowo definiuje istotę ruchu, jest dokładnie taki, jakby w 2007 roku, zaledwie dzień po tym, jak Steve Jobs pokazał światu pierwszego iPhone'a, zarząd Nokii zwołał kryzysowe spotkanie, na którym z całą powagą i strategicznym entuzjazmem podjęto by decyzję, jak wcisnąć dwa dodatkowe klawisze na fizyczną klawiaturę, aby szybciej pisać. Całkowicie chybiony punkt, który posłuży za przykład kosztownej krótkowzroczności w podręcznikach ekonomii. Trzeci pas autostrady to powrót do przeszłości. Pozwólcie, że wyjaśnię dlaczego!
Moi ludzie, rzeczy są prostszeJak wydają się urzędnikomSamochód przyszłości to nie "lepszy koń„, który potrzebuje szerszej drogi. Samochód przyszłości to serwer na kołach, robot, który nie potrzebuje szerszego kabla, ale lepszego protokołu. I z pewnością nie potrzebuje trzypasmowej autostrady.
Powodem naszych korków nigdy nie była wąskość drogi, ale fakt, że Człowiek jest najsłabszym ogniwem w łańcuchu transportowymMamy korki, bo Jože czyta wiadomości na lewym pasie. SMS-emponieważ Micka panicznie boi się ciężarówki i hamuje przy 80 km/h i ponieważ nikt nie wie, jak jeździć płynnie„Jesteśmy błędem w kodzie, jesteśmy tymi, którzy to robią”usterka„, co powoduje awarię systemu. Moment, w którym samochody będą w pełni komunikować się ze sobą – a w 2026 roku jesteśmy tuż przed tym punktem zwrotnym – ten sam, biedny słoweński asfalt „pożre” trzy razy większy ruch. Brak hamowania, w ciche konwoje, Na 150 kilometrów/h i z odległość bezpieczeństwa 20 centymetrów, co dziś przyprawiłoby instruktora jazdy o zawał serca. Trzeci pas, który dziś wykuwamy w gwiazdach jako zbawienie, stał się najdroższym i najbardziej niepotrzebnym pasem startowym w historii, betonowy pomnik naszej niezdolności do wykroczenia poza kolejne wybory.
W przyszłości na pewno tak będzie co najmniej o jedną trzecią (1/3) mniej floty pojazdówPierwszym powodem jest z pewnością elektryfikacja i brak możliwości ładowania w starszych budynkach mieszkalnychDrugim powodem jest to, że Posiadanie samochodu w mieście nie będzie opłacalneKiedy ludzie wchodzą tania mobilność i darmowa, wydajny transport publiczny, centrum miejskie XXI wieku dzieje się, gdzie jest znacznie mniej ruchu niż w naszej ukochanej Lublanie, gdzie nie ma nawet standardowej usługi Ubera.
Gdybyśmy dziś przeszli przez miasta, które naprawdę rozumieją koncepcja życia w XXI wieku, powiedz po Tallin, Estonia, przeżyłby szok kulturowy, ponieważ wcześniej W dzielnicach mieszkalnych nie zobaczysz morza metalu. Tam zdali sobie sprawę ekonomia przestrzeni i absurd posiadania tony żelaza, które przez 95% czasu nic nie robi. A my tu nadal budujemy rezydencje i Wykładamy betonem hektary przed centrami handlowymitak, że nasze ten tandetny symbol statusu śpi tam osiem godzin dziennie, podczas gdy pracujemy nad jego wynajmem. To jest szał gospodarczy, bo w mieście przyszłości samochód odwozi cię i jedzie do pracy, nie domagając się miejsca parkingowego pod oknem. Miasto bez miejsc parkingowych oznacza parki, place zabaw i tak bardzo potrzebne mieszkania dla młodych ludzi, a mimo to wciąż projektujemy świat tak, jakby każdy Słoweniec potrzebował dwóch diesli i trzech miejsc parkingowych aż do śmierci.

Żeby nie było wątpliwości, Słowenia pilnie potrzebuje asfaltuponieważ jesteśmy krajem logistycznym, a nasze położenie geograficzne to nasza „ropa”, ale szkoda, że źle to rozegraliśmyZamiast rozprzestrzeniać się zatkana aorta w Brezovicy, powinniśmy budować nowe żyły, co pozwoliłoby regionom wyjść z izolacji i umożliwić logistyce swobodny przepływ powietrza. Trzecia oś rozwoju Karyntii wciąż brzmi jak mityczne stworzenie, połączenie Novo mesto–Metlika pozostaje na papierze południowa obwodnica Lublany przez Barje (Vrhnika–Lavrica), który byłby jedynym rozwiązaniem problemu korków w stolicy, to science fiction. To samo dotyczy kluczowych połączeń, takich jak Lukovica–Vodice, Prebold–Trbovlje Lub Celje–Krsko, co faktycznie zwiększyłoby mobilność obywateli i płynność gospodarki. To, co teraz robimy, to nie jest to polityka infrastrukturalna przyszłości, raczej archeologia w trakcie powstawania, budując muzeum na świeżym powietrzu dla ginącego świata. Kiedy skończy się ten słynny trzeci pasprawdopodobnie będą nim jeździć tylko nostalgiczni fani jazdy „na żywo” starożytni ludzie, podczas gdy będzie Reszta świata pędziła w autonomicznych kapsułach wzdłuż korytarzy logistycznych, których jeszcze nawet nie zaczęliśmy rysować i za które zapłacimy zapewne jeszcze wyższą winietę.





