fbpx

Zespół BYD F1: BYD w Formule 1 i hipersamochód Yangwang U9: Chiny szokują europejską elitę

Ferrari, uważajcie. Elektryczny smok puka do drzwi F1.

BYD F1
Zdjęcie: Jan Macarol / AiArt

Formuła 1 zawsze była placem zabaw zachodniej arystokracji. Ale teraz puka do drzwi ktoś, kto nie pije szampana, tylko zieloną herbatę. BYD, gigant, który wczoraj produkował akumulatory, chce wejść do Formuły 1. Z hipersamochodem Yangwang U9 udowadniają, że dysponują technologią, która przeraża nawet najlepszych. Zapnijcie pasy, świat się zmienia – BYD F1 nadchodzi.

Gdyby ktoś powiedział mi kilka lat temu, że chiński producent samochodów, znany z niedrogich samochodów miejskich, poważnie rozważa Formułę 1, prawdopodobnie poleciłbym mu długą przerwę w cichym pokoju z miękkimi gumowymi ścianami. Ale świat zmienia się szybko. Według doniesień mediów biznesowych, takich jak Bloomberg, chiński gigant BYD (Build Your Dreams) aktywnie bada możliwość startu w Mistrzostwach Świata Formuły 1 lub Mistrzostwach Świata Wyścigów Długodystansowych (WEC). Tak, dobrze przeczytałeś. Firma, która niedawno wyprzedziła Teslę pod względem liczby sprzedanych samochodów elektrycznych, chce teraz pokazać swoją siłę i wygrywać w niedzielne popołudnia z własnym zespołem BYD F1.

Wygląda na to, że kierownictwo sportów motorowych wcale nie jest temu pomysłowi przeciwne. Prezes FIA, Mohammed Ben Sulayem, powiedział jakiś czas temu: „Od dwóch lat marzę o obecności dużych krajów w Formule 1. Następnym krokiem jest powitanie chińskiego producenta”. Oczywiście istnieje tu drobna przeszkoda – astronomiczne koszty. Wejście do królowej motorsportu może kosztować ponad 500 milionów dolarów, tylko za samą opłatę wpisową i wstępny rozwój. Jednak dla ogromnej korporacji elektrycznej, która kontroluje cały łańcuch dostaw swoich pojazdów i akumulatorów, może to nie być nawet nie do pokonania problem finansowy. To katapultowałoby jej markę do grona największych graczy na świecie.

Yangwang U9: Dowód na to, że Chińczycy nie blefują

Tak BYD BYD F1 śmiertelnie poważnie traktuje kwestię maksymalnych osiągów, czego dowodem jest ich nowa zabawka dla ultrabogaczy – BYD Yangwang U9. Jeśli myśleliście, że Chińczycy potrafią produkować tylko klony rodzinnych SUV-ów, byliście w błędzie. To nie jest kolejny nudny samochód elektryczny z dużym ekranem dotykowym. To rasowy hipersamochód, który dosłownie przesuwa granice fizyki. Patrząc na niego, wygląda jak skrzyżowanie pancernika z czymś, co narysowałby w przypływie wściekłości bardzo rozgniewany włoski projektant.

To, co kryje się pod agresywną karoserią z włókna węglowego, jest po prostu niesamowite. Napędzają go cztery niezależne silniki elektryczne, które razem generują oszałamiającą moc 960 kW (1287 KM) i ogromny moment obrotowy 1680 Nm (1239 lb-ft). A jak to wygląda na asfalcie? Przyspieszenie od 0 do 100 km/h zajmuje absurdalne 2,36 sekundy. Jeśli nie napniesz mięśni karku podczas tego startu, zdecydowanie będziesz potrzebować wizyty u dobrego kręgarza. Oficjalnie prędkość maksymalna wynosi 309 km/h (192 mph), choć ostatnie testy ponoć podniosły ją do zawrotnych 375 km/h.

Wszystko to dzieje się w samochodzie, który dzięki akumulatorom i technologii waży całkiem sporo, bo aż 2475 kilogramów. Tak, waży prawie tyle, co mała góra, a dzięki sprytnemu, zaawansowanemu zawieszeniu DiSus-X pokonuje zakręty z gracją baletnicy. Technologia ta jest tak zaawansowana, że samochód może dosłownie jechać na trzech kołach, jeśli pęknie opona na torze wyścigowym, a nawet „skakać” z czterema kołami w powietrzu. Nie pytajcie, dlaczego mieliby to robić, ale najwyraźniej Chińczycy uwielbiają dramaty inżynieryjne. I bądźmy szczerzy – wszyscy kochamy dramaty!

Cud techniki z własną mega baterią

W przypadku elektrycznych hipersamochodów głównym pytaniem zawsze jest: „Jak daleko dojadę i jak długo będę musiał czekać na stacji ładowania?”. BYD wykorzystał tutaj swój słynny akumulator Blade, ze sprawdzoną i bezpieczniejszą chemią LFP (fosforanu litowo-żelazowego), który oferuje imponującą pojemność 80 kWh. Daje to zasięg około 450 kilometrów według chińskich standardów, co w praktyce prawdopodobnie wystarczy na bardzo szybką podróż na wybrzeże i z powrotem. Prawdziwym zaskoczeniem jest jednak prędkość ładowania. Architektura 800 V pozwala na niesamowitą prędkość ładowania do 500 kW. Oznacza to, że można naładować ogromną baterię z 30 % do 80 % w zaledwie 10 minut. To akurat wystarczająco dużo czasu, aby wypić podwójne espresso i spróbować uspokoić przyspieszone tętno przed kolejną szaloną jazdą.

Dzięki temu samochodowi BYD wysyła światu jasny sygnał: potrafimy stworzyć coś więcej niż tylko inteligentne i niedrogie samochody do codziennego użytku. Potrafimy stworzyć ekskluzywnego potwora, który bezczelnie dorównuje markom takim jak Ferrari, Lamborghini i naszemu sąsiadowi Rimac. I to właśnie ta dogłębna wiedza technologiczna mogłaby zostać bezpośrednio przeniesiona do Formuły 1, gdzie nowe przepisy po 2026 roku jeszcze bardziej zwiększą znaczenie elektrycznej części hybrydowego układu napędowego.

Podsumowanie: Przygotuj się na nową erę – BYD F1

Co to wszystko oznacza dla przyszłości motoryzacji i światowego sportu motorowego? Osobiście od dawna jestem uparcie sceptyczny wobec nowych chińskich marek. Większość z nas, miłośników motoryzacji, dorastała w przekonaniu, że prawdziwe samochody pochodzą z Niemiec, Wielkiej Brytanii czy Włoch, pachnące spalaną benzyną i brzmiące niczym grzmoty starożytnych bogów. Ale kiedy testuje się innowacje, a nawet patrzy na parametry techniczne, jakie prezentuje dziś BYD Yangwang U9, ten stary cynizm jest niezwykle trudny do utrzymania.

To niesamowite urządzenie kosztuje w Chinach około 236 000 dolarów (co daje nieco ponad 215 000 euro). Jak na samochód o mocy prawie 1300 koni mechanicznych i przyspieszeniu supersamochodu, to brutalna „wyprzedaż”. Jeśli taki niepohamowany entuzjazm i inżynieryjny zapał kiedykolwiek dotrą do elitarnego padoku Formuły 1, tradycyjne europejskie zespoły będą miały ogromny problem i mnóstwo nieprzespanych nocy. BYD może nie ma teraz setek lat tradycji wyścigowych ani plakatów w męskich pokojach, ale ma coś o wiele bardziej niebezpiecznego – niemal nieograniczone fundusze, najnowocześniejszą technologię i ogromną chęć udowodnienia swojej wartości światu. I bądźmy szczerzy, współczesna Formuła 1 desperacko potrzebuje świeżego i nieprzewidywalnego dramatu. Jeśli ten dramat nadejdzie ze Wschodu z ścieżką dźwiękową z cichym elektrycznym szumem, absurdalnym przyspieszeniem i ogromnymi budżetami… cóż, muszę przyznać, że będę pierwszy w kolejce po popcorn i obejrzę to widowisko.

Więcej informacji

byd.com

Z Wami od 2004 roku

od roku 2004 badamy miejskie trendy i codziennie informujemy naszą społeczność obserwujących o najnowszych stylach życia, podróżach, stylu i produktach, które inspirują pasją. Od 2023 roku oferujemy treści w głównych językach świata.