Wszyscy potrzebujemy w życiu chwili „nie przeszkadzać”. Tej, w której jedynym dylematem jest wybór między basenem bez krawędzi a piaszczystą plażą. Jeśli myślałeś, że idealny wypad wymaga dwunastogodzinnego lotu do tropików, zastanów się jeszcze raz. Na horyzoncie Półwyspu Istria narodziła się nowa gwiazda, obiecująca wywrócić do góry nogami Twoje wyobrażenia o luksusowych wakacjach. Spakuj walizki, wyłącz telefon i sięgnij po najlepszy krem z filtrem.
Witamy w Poreču, gdzie historia jest bogata, trufle rosną jak grzyby po deszczu, a morze lśni w idealnych odcieniach błękitu Adriatyku, które naprawdę nie potrzebują filtra na Instagramie. Ale tym razem nie interesuje nas tylko Bazylika Eufrazjana – szczerze mówiąc, choć jest niesamowicie piękna, nie da się jej porównać z uczuciem, jakie towarzyszy wejściu do luksusowego… Pical Resort Valamar.

Ten megalomański, a zarazem niezwykle wyrafinowany, pięciogwiazdkowy kompleks jest niczym idealny gość na elitarnym przyjęciu: elegancki, piękny i wiecznie zabawny. Architektura płynnie wtapia się w sosnowy las, jakby zawsze tam była, a jednocześnie cała atmosfera emanuje odurzającym, świeżym luksusem czegoś zupełnie nowego i odważnego.

Wodny raj, czyli jak na kilka godzin zapomnieć o dzieciach
Jeśli należysz do osób, które noszą ze sobą wodę wyłącznie w postaci kostek lodu w ginach z tonikiem, Pical Resort szybko zamieni Cię w miłośnika wody. Tutaj woda to nie tylko element natury, ale centralny element stylu życia. Ośrodek może pochwalić się wystarczającą powierzchnią wody, aby z łatwością zorganizować małą bitwę morską, z tą różnicą, że zamiast armat, w wodzie znajdują się strategicznie rozmieszczone bary koktajlowe.



Podróżujący z maluchami będą się świetnie bawić w świecie „Maro” – strefach rodzinnych, które są tak innowacyjnie wyposażone, profesjonalnie zarządzane i pełne atrakcji, że Wasze pociechy całkowicie o Was zapomną. W międzyczasie będziecie mieli te trzy cenne godziny na lekturę książki (lub przeglądanie TikToka w pełnym spokoju, na designerskim leżaku).



A jeśli jesteś całkowicie bezdzietny? Strefa tylko dla dorosłych z zachwycającym basenem bez krawędzi to Twój nowy święty Graal. To miejsce absolutnego spokoju, przerywanego jedynie powiewem wiatru i od czasu do czasu dyskretnym dźwiękiem lokalnego barmana mieszającego drinki.

Spa jako idealna wymówka dla absolutnego lenistwa
Bądźmy szczerzy, czymże byłyby wakacje, gdyby choć raz nie otulić się obszernym, miękkim szlafrokiem frotte i nie poczuć się jak starożytna rzymska bogini na wakacjach? Centrum odnowy biologicznej i spa w Pical Resort to prawdziwa mała fabryka regeneracji zmęczonej duszy i wyczerpanego ciała.

Od saun pachnących autentycznymi istryjskimi ziołami, które natychmiast przeniosą Cię na łono natury, po terapeutyczne masaże, które rozbiją wszystkie uporczywe bóle ramion, które tak ciężko wypracowałeś, pisząc niekończące się e-maile w biurze. Tutaj doświadczysz prawdziwego i bardzo potrzebnego „detoksu”, który jest oczywiście niezbędny przed wieczornym „retoksem” w prestiżowym hotelowym barze. To ironia, jak bardzo staramy się oczyścić nasze ciała, aby móc je potem napełnić najwyższej jakości istryjskim teranem. Ale hej, sekret dobrego życia zawsze tkwi w równowadze, prawda?

Kulinarne orgazmy: Z morza na talerz (z obowiązkowym przystankiem przy truflach)
A teraz do najważniejszego tematu każdej ucieczki od rzeczywistości – jedzenia. Jeśli myślisz, że jedzenie w hotelu to wciąż nudne bufety z przegotowanym mięsem i mdłymi warzywami, oferta kulinarna w Pical Resort z całą pewnością Cię w tym zaprzeczy. Gastronomia to nie tylko usługa czy zło konieczne; to starannie skomponowane doświadczenie.



Różnorodność znakomitych restauracji oferujących wszystko, od autentycznych lokalnych specjałów z Istrii (tak, trufle są w menu w ilościach, które można śmiało określić mianem dekadenckich), po wręcz wyrafinowane i śmiałe dania kuchni międzynarodowej, sprawi, że Twój żołądek będzie śpiewał operowe arie. Spodziewaj się wyłącznie najświeższych ryb z Adriatyku, złocistej oliwy z oliwek od lokalnych, butikowych producentów, za którą sprzedałbyś duszę, oraz deserów tak fotogenicznych, że z pewnością zrobisz co najmniej trzy zdjęcia z różnych ujęć dla swoich obserwatorów, zanim skosztujesz pierwszego kęsa.


Ostateczny werdykt: Twój nowy „stan umysłu”
Pod koniec dnia, gdy słońce dramatycznie chowa się za horyzontem, a niebo nad Porečem przybiera niewiarygodnie kiczowate odcienie różu i pomarańczu, siedząc na tarasie Pical Resort z kieliszkiem szampana w dłoni, uświadomisz sobie jedną bardzo prostą rzecz: życie może być cholernie dobre.


Valamar nie zbudował po prostu kolejnego hotelu w Poreču; stworzył mikroświat, z którego po prostu nie będziesz chciał wyjeżdżać i wracać do surowej rzeczywistości. I szczerze mówiąc, po co miałbyś tam jechać? Mają tu wszystko, czego dusza (i ciało) zapragnie. Pical Resort Valamar to nie tylko miejsce na wakacje, to idealny „stan umysłu”. Więc szybko zarezerwuj pokój, wyślij irytującą automatyczną odpowiedź „poza biurem” i przygotuj się mentalnie na to, że znajomi, którzy zostali w domu, będą Cię hejtować w mediach społecznościowych. I nie bez powodu.





