Dlaczego mielibyśmy podnosić czerwone flagi w Monachium i Stuttgarcie? Bo ten elektryczny „shooting brake” oferuje, za połowę ceny, to, o czym europejscy giganci zapomnieli w biurokratycznym letargu – śmiałość, pasję i technologiczne tempo graniczące z absurdem.
Słuchaj, sprawa jest prosta i jednocześnie bolesna dla nas wszystkich, którzy... dorastałem z plakatami niemieckich samochodów na ścianach. Zeekr 001 To nie jest kolejny samochód elektryczny z tysiąca chińskich fabryk. To dowód na to, że w branży motoryzacyjnej Chińczycy nie tylko pukają do drzwi, ale wręcz je wywracają. Nie chodzi tu koniecznie o to, by samochód był idealny, ale o zademonstrowanie tempa postępu. Podczas gdy europejskie zarządy wciąż spierają się o odcień szarego plastiku, Zeekr oferuje coś, co wygląda jak potężny Audi RS6 , z ceną zaczynającą się od 55 000 euro – za model podstawowy. Tak, dobrze przeczytałeś. Połowa ceny za (prawie) cały pokaz.


Gdy „wschód” wyprzedza „zachód” w 3,8 sekundy do 100 km/h
Zeekr 001 Wygląda po prostu fantastycznie. Reflektory, przypominające pazury tygrysa, i potężna sylwetka „pełnowymiarowego” kombi wyraźnie pokazują, że to nie żart. Ale prawdziwa frajda zaczyna się, gdy naciśniesz pedał gazu. Topowa wersja „Privilege” z napędem na cztery koła zabierze Cię do… 100 kilometrów na godzinę wystrzelony w brutalny sposób 3,8 sekundyTwój mózg może potrzebować chwili, by nadążyć za ciałem, podczas gdy zastanawiasz się, jak pięciometrowy olbrzym może tak pewnie pokonać prawa fizyki. Radość kończy się na… 200 kilometrów na godzinę ale samochód chce więcej. Och... to wszystko sprawia, że jest to możliwe 400 kW (544 KM) Na wszystkich 4 kołach. W przeciwnym razie mniej niż w "Zeekr 7x“.
Pomimo 22-calowe felgi , które zazwyczaj są receptą na wizytę u kręgarza, zawieszenie pneumatyczne zaskakująco dobrze spełnia swoją rolę. Samochód dostosowuje się do nawierzchni, choć w trybie sportowym staje się dość sztywne i pozwala wyczuć fakturę asfaltu pod spodem. Samochód jest również bardzo interesujący, zwrotny, sportowy i tutaj lepszy niż… Zeekr 7x, SUV tej samej marki, którego testowałem tydzień temu. (link)


Wnętrza: gdzie mikrofibra stała się nową religią
Jeśli wejdziesz Zeekr 001Można by pomyśleć, że wkroczyłeś do luksusowego symulatora wyścigów. Mikrofibra jest wszędzie – na siedzeniach, desce rozdzielczej, a nawet osłonach przeciwsłonecznych i obudowie wyświetlacza przeziernego. Dlaczego? Ponieważ jest lżejsza od skóry, redukuje odblaski i, powiedzmy sobie szczerze, wygląda luksusowo.







Trzeba też pochwalić 12-głośnikowy system nagłośnienia Yamahy, który zapewnia niezapomniane wrażenia akustyczne, oraz fotele, które są tak wygodne, że można w nich spokojnie spędzić popołudniową drzemkę. Ale nie wszystko złoto, co się świeci (lub jest pokryte Alcantarą). Kierownica ma irytujące powierzchnie pojemnościowe zamiast prawdziwych przycisków – czarne pola, w których naciska się coś i liczy na to, że wszystko będzie dobrze. Innowacja? Może. Przydatność? To kwestia dyskusyjna.

Pięta achillesowa: technologiczne „średniowiecze” aparatów fotograficznych
Bądźmy szczerzy i kosmopolityczni. Zeekr 001 to w zasadzie trzyletni model, który w szalonym tempie rozwoju pojazdów elektrycznych uchodzi za „średniowiecze”. Jest to najbardziej widoczne w kwestii ładowania. Podczas gdy jego młodszy brat, Zeekr 7X SUV, wykorzystuje już architekturę 800-woltową i ładuje się jak błyskawica, musi 001 spotkać się z System 400-woltowyNadal solidnie (10 do 80 % w mniej niż 30 minut), ale w świecie, gdzie liczą się minuty, warto o tym pamiętać. Niepokoiło mnie również dość wysokie zużycie paliwa w teście i błąd hamowania regeneracyjnego, który prawdopodobnie miał wpływ na samo zużycie.
System informacyjno-rozrywkowy również nie dorównuje poziomowi swojego młodszego brata, 7X, który zmodernizował oprogramowanie i kamery do poziomu Tesli. Kamery są tu kiepskie, znacznie gorsze – widać to w nocy podczas parkowania, kiedy rozdzielczość staje się naprawdę słaba. Niemcy powiedzieliby: „Das ist nicht akzeptabel”.
Zapomniałem dodać, że można go ładować w domu z mocą 22 kWh, co powinno być standardem, skoro można go ładować podczas nieco dłuższych zakupów w galerii handlowej.




Gdzie ukrywa się „mafia”, a gdzie zdrowy rozsądek?
Lubimy tu bazować na tradycji, ale Zeekr stawia nas w lustrze. Za cenę, która ledwo wystarczyłaby na dobrze wyposażony model podstawowy w niemieckiej „świętej trójcy”, otrzymujemy technologiczny okręt z akumulatorem o mocy 100 kWh i realnym zasięgiem około 460 kilometrów. Owszem, oprogramowanie czasami zawodzi, a przedni bagażnik (frunk) przydaje się jedynie do przechowywania kabla do ładowania lub ewentualnie kanapki, ale całość robi wrażenie. Bagażnik jest praktyczny i duży jak na ten kształt samochodu – ma 539 litrów. Ponieważ jest to rodzaj „grand coupé”, tył jest całkiem przydatny.

Od „obiecującego” do „doskonałego” na jednym oddechu: dowód na to, jak szybko uczą się Chińczycy
Jeśli spojrzysz na Zeekra 001 i zobaczysz tylko samochód, nie zrozumiesz istoty rzeczy. Ten samochód to w rzeczywistości wehikuł czasu, który pokazuje nam, jak niesamowicie szybko uczą się Chińczycy. Kiedy 001 trafił na drogi, miał swoje „choroby wieku dziecięcego” – oprogramowanie było kapryśne, niektóre systemy działały jak w wersji beta. W przypadku europejskich producentów trzeba było czekać siedem lat na poprawki, aż do kolejnej generacji modelu. Z Zeekrem? Z Zeekrem wystarczyły zaledwie trzy lata, aby nie tylko zrozumieć lekcję, ale i w pełni ją opanować.
Najlepszym dowodem na to nie jest sam 001, ale jego młodszy, technologicznie bardziej zaawansowany brat – Zeekr 7X SUVJeśli 001 był eksperymentem, to 7X jest doktoratem. To samochód, o którym ośmielam się powiedzieć coś, czego nie powiedziałem o żadnym innym pojeździe: to praktycznie idealny elektryczny SUV.




To właśnie powinno niepokoić konkurencję. Nie chodzi o to, że Zeekr 001 to dobry samochód. Chodzi o to, że zupełnie nowa firma, która pięć lat temu nawet nie istniała, jest w stanie przeanalizować swoje błędy, przeprojektować rozwiązania i w ciągu zaledwie trzech lat wprowadzić na rynek produkt, który działa tak, jakby był udoskonalany przez dekady. Podczas gdy Europa szlifuje klamki, Chińczycy na nowo definiują motoryzacyjną ewolucję. Zeekr 001 był przestrogą. Zeekr 7X jest dowodem.
Werdykt: Europo, obudź się!
Zeekr 001 To dowód na to, że można stworzyć produkt najwyższej klasy o wyjątkowym stosunku ceny do jakości. W niektórych segmentach może to być po prostu „przeciętny” samochód elektryczny, ale jako całość stanowi zagrożenie, którego Stary Kontynent nie zdołał jeszcze zneutralizować.

Jeśli masz dziś 40 lat, przygotujcie się na to, że za dziesięć lat nie będziemy już mówić o „niemieckiej inżynierii”, jeśli nasi producenci nie zaczną działać. Zeekr 001 nie jest to rozwiązanie idealne, ale za cenę wynoszącą od 55 tys. do 70 tys. euro oferuje styl, szybkość i wygodę, które powinny zainteresować każdego prezesa w Wolfsburgu.





