Przyznajcie się, ile razy w ciepły letni wieczór, z kieliszkiem zimnego wina w dłoni, wpatrywaliście się w bezkresne, rozgwieżdżone niebo i czuliście dziwną mieszankę strachu i ekscytacji na myśl: „Czy tam na górze jest ktoś jeszcze?”. To klasyczna egzystencjalna debata, która zazwyczaj toczy się po drugiej rundzie drinków i kończy się filozofowaniem o rozmiarze wszechświata. Ale podczas gdy my tylko zgadujemy i przeglądamy internetowe teorie spiskowe, Steven Spielberg – człowiek, który nauczył nas, że kosmici mogą być uroczy (obcy) albo znacznie mniej przyjaźni (Wojna światów) – potraktował to pytanie śmiertelnie poważnie.
W powietrzu
Portobello to prawdziwa historia, bardziej niewiarygodna niż fikcja. Marco Bellocchio prezentuje w HBO Max serial o Enzo Tortorze, człowieku, który miał Włochy w garści, dopóki nie został „pożarty” przez system.
Przygotujcie popcorn i nerwy – lato 2026 będzie naznaczone małymi żółtymi stworzonkami, które postanowiły pokazać Hollywood, co znaczy prawdziwy dramat. To już koniec Minionków 2026!
Wyobraź sobie świat, w którym Twój zegarek to nie tylko modny dodatek, ale element złożonego mechanicznego ekosystemu. Louis Vuitton x De Bethune właśnie zaprezentowało model LVDB-03, projekt, który wskrzesza zapomnianą sztukę tworzenia „uroczych” zegarków i kosztuje tyle, co mała flota supersamochodów.
W dramacie biograficznym „Michael” obiecuje, że w kwietniu wszyscy potajemnie zameldujemy się w kinie, żeby sprawdzić, czy nadal potrafimy wykonać moonwalk. Jaafar Jackson jest niesamowicie przekonujący w roli swojego wujka.
Wyobraź sobie alternatywny wszechświat: Melania Knauss zamiast Kate Middleton stojąca na balkonie Pałacu Buckingham. Słoweńcy byliby wówczas najdumniejszym narodem w galaktyce. Luka Dončić? Byłby tylko miłym przypisem pod newsem o jej nowej tiarze. Ale skoro nasza rodaczka z Sevnicy jest żoną „tego” Donalda, mamy problem. Wczoraj obejrzałam niesławny dokument o Melanii i inauguracji 47. prezydenta Stanów Zjednoczonych – i moi drodzy, czas nalać sobie porządnego wina.
CAŁKOWICIE nie rozumiemy Elona Muska! Przeciętny obserwator, który buduje swój światopogląd na krzykliwych nagłówkach tabloidów i debatach „ekspertów” w barze, postrzega Elona jako rozpieszczone dziecko z nadmiarem pieniędzy. „Spójrzcie na niego, kupił Twittera, bo się nudził” – mówią. „Zrobił ten brzydki samochód, bo nie ma gustu”. Jeśli tak myślicie, to nie zrozumieliście. I to nie o włos, ale o całą planetę. Zobaczmy – Elon Musk.
Zapomnij o romantycznych spacerach po łonie natury i poszukiwaniu wewnętrznego spokoju. Kiedy królowa akcji Charlize Theron wyrusza na łono natury, wiemy, że iskry będą lecieć – i prawdopodobnie też kilka kończyn. Netflix właśnie pokazał nam pierwsze, mrożące krew w żyłach spojrzenie na Apex, w którym ulubieniec fanów Taron Egerton przemienia się w psychopatycznego łowcę. Przygotujcie popcorn (i może jakieś środki uspokajające), bo właśnie rozpoczyna się najbardziej intensywna gra w kotka i myszkę tej wiosny.
Przyznaj, tęskniłeś za nim. To lodowate spojrzenie, papieros przeczący grawitacji i oczywiście najniebezpieczniejsza fryzura w historii telewizji, która zainspirowała tysiące kontrowersyjnych decyzji dotyczących fryzur na całym świecie. Po czterech latach oczekiwania, spekulacji i niekończących się plotek, Netflix w końcu odsłonił karty. Cillian Murphy powraca jako Tommy Shelby w filmie „Peaky Blinders: Nieśmiertelny”. Przygotuj najlepszą whisky i wyprasuj tweedowe marynarki, bo saga Birmingham dobiega końca eksplozją, którą odczujesz aż do Hollywood.
Czy to znów ta pora roku? Oczywiście, że tak. Czas, kiedy Mariah Carey budzi się z jedenastomiesięcznego kriogenicznego snu i przejmuje fale radiowe z siłą klęski żywiołowej. Ale bądźmy szczerzy – nawet jeśli przewrócimy oczami, grudzień bez tych utworów byłby po prostu zimnym i szarym miesiącem. Przygotowaliśmy listę, która jest nie tylko ścieżką dźwiękową, ale i czystą emocją. Oto nasza NOWOROCZNA PLAYLISTA 2026.
Większość ludzi uważa sól za podstawowy składnik każdej kuchni – do dodawania smaku, ożywiania warzyw, a może jako symbol bałaganu, który przypadkowo rozlewamy na podłogę. Ale te skromne białe ziarenka mają w rzeczywistości znacznie szerszy potencjał. Sól to naturalny, niedrogi i wszechstronny składnik, który od wieków jest częścią domowych trików. To, co dziś uważa się za „triki sprzątające”, znane było kiedyś naszym babciom, ale nie potrzebowały do tego TikToka.
YouTube zdmuchnął w tym roku dwudziestą świecę. Dwadzieścia lat. To wiek, w którym modelka staje się „youngtimerem” w świecie motoryzacji i odpowiednikiem ery mezozoicznej w świecie technologii. Ale jeśli myśleliście, że ten stary diesel umrze, byliście w błędzie. YouTube w 2025 roku to nie tylko platforma; to kulturowy dyktat, który decyduje o tym, co jemy, czego słuchamy i o czym rozmawiamy przy kawie. Albo, jak w moim przypadku, przy kieliszku wina, zastanawiając się, dlaczego ludzie oglądają innych ludzi oglądających innych ludzi. Witamy w 2025 roku. To jest YouTube 2025.











