fbpx

„Mamo, rozłóż mi chleb”. Pamiętasz swoje dzieciństwo, kiedy mieliśmy tak mało, a byliśmy tacy szczęśliwi?

Dorastałeś w latach 80-tych i 90-tych? Pamiętaj jesteśmy…

... bawił się gumą w chowanego, między dwoma ogniskami, jeździł na rolkach, kręcił hula hop, bawił się plastikowymi pistoletami, rysował po asfalcie...

Pozwalają nam bawić się cały dzień, pod jednym warunkiem – wrócić na obiad lub kolację albo wrócić do domu, gdy tylko się ściemni.

Często prosiliśmy rodziców, żeby zamiast obiadu rozłożyli nam kawałek chleba, który zjadaliśmy brudnymi rękami, ale nikt się tym nie przejmował.

Jeździliśmy na rowerach, bawiliśmy się w piaskownicy, rzucaliśmy kulkami... Bawiliśmy się na podwórkach, na ulicy, na łonie natury, nie przed komputerem.

Upadliśmy, zraniliśmy się, złamaliśmy kości, straciliśmy ząb, ale nigdy nie było żadnych skarg. To nie była niczyja wina. Tylko my i przez to czasami dostawaliśmy „jednego wychowawcę” po ostatnim, mimo że nie zawiniliśmy.

Udaliśmy się do domu znajomego na rowerze lub pieszo, zadzwoniliśmy do drzwi lub po prostu weszliśmy bez zapowiedzi. Drzwi do domu nie były zamknięte, nawet w nocy mogliśmy bez obaw wracać do domu.

Zbieraliśmy odznaki, serwetki, figurki z gumy do żucia, Animal Kingdom, figurki z jajek Kinder, cukierki Pez, opakowania po czekoladkach, które następnie wymienialiśmy z przyjaciółmi na te, których nam brakowało.

Graliśmy na podwórkach, na ulicy, na łonie natury, a nie przed komputerem.

Kiedy jeździliśmy na rowerach, nie mieliśmy kasków ani ochraniaczy na kolana i łokcie.

Piliśmy wodę z kranu lub tam, gdzie ją znaleźliśmy - nie było butelki z wodą.

Spędziliśmy kilka godzin robiąc samochody z pudeł, desek i rur. Miałeś szczęście, jeśli miałeś przyjaciela, który miał rower, aby wciągnąć cię na wzgórze, gdzie pamiętaliśmy, że nie mamy hamulców! Po kilku upadkach znaleźliśmy rozwiązanie problemu - zatrzymywaliśmy się uderzając w drzewo lub kupkę ziemi. W tym czasie nie było dużego ruchu.

Jedliśmy wszystko, co wpadło nam w ręce. Piliśmy słodkie soki, ale nie mieliśmy problemów z wagą, ponieważ całe dnie spędzaliśmy na bieganiu i zabawie.

Wszyscy piliśmy po jednej Coca-Coli (kiedy mieliśmy dość pieniędzy, mogliśmy kupić litrową butelkę) i piliśmy z tej samej butelki, i nikt nie umarł.

Nie mieliśmy telefonów komórkowych, listy wysyłano pocztą. Poznaliśmy się osobiście, nie wirtualnie.

Nie mieliśmy konsoli do gier, odtwarzaczy mp3, Nintendo 64, Xboksów, gier wideo, wielu kanałów w telewizji, kina domowego, czatów, aparatów cyfrowych, Internetu, Instagrama i Facebooka...

Listy i pocztówki były wysyłane pocztą, a robienie zdjęć było szczególnym wydarzeniem. Tego dnia ubrałyśmy nasze najładniejsze sukienki i nowe sandałki, a potem czekałyśmy dwa tygodnie na wywołanie zdjęć.

Piękno tkwiło w niepewności, w oczekiwaniu. Nowoczesna możliwość kasowania zdjęć pozwala nam wybrać uśmiech na zdjęciu i odrzucić wszystko inne. Dlaczego? W końcu inne chwile też są cenne.

Mieliśmy prawdziwych przyjaciół. Niektórzy mieli słabe wyniki w nauce i po prostu musieli powtarzać klasę, jeśli nie uczyli się wystarczająco. Nikt nie poszedł do psychologa ani nauczyciela. Rok się odwrócił i każdy dostał nową szansę.

Mieliśmy wolność odnoszenia sukcesów i porażek, odpowiedzialność. I nauczyliśmy się wybierać. Mieliśmy tak "mało", ale byliśmy bardzo szczęśliwi!

Z Wami od 2004 roku

od roku 2004 badamy miejskie trendy i codziennie informujemy naszą społeczność obserwujących o najnowszych stylach życia, podróżach, stylu i produktach, które inspirują pasją. Od 2023 roku oferujemy treści w głównych językach świata.