Bądźmy szczerzy. Branża motoryzacyjna w ostatnich latach popadła w pewną… depresję. Wszyscy producenci prześcigają się w tworzeniu najwścieklejszego, najcięższego i najdroższego elektrycznego giganta, który zajmuje na drodze tyle miejsca, co mała kawalerka. A potem jest Citroën. Marka, która podobno jako jedyna wciąż pije prawdziwe wino w przerwach na lunch. Wprowadzili Citroëna ELO. To nie samochód. To mobilny salon, który pochłonął McLarena F1 i postanowił zamieszkać w dziesięcioboju. I wiecie co? Jest absolutnie fantastyczny.
PozycjaRedaktor wykonawczy
Dołączony26 lipca 2013 r
Artykuły4 824
Jan Macarol jest odpowiedzialnym redaktorem wersji drukowanej i internetowej City Magazine Slovenia. Wraz ze swoimi dwoma asystentami stara się oferować czytelnikom najbardziej wyjątkowe i świeże informacje o kulturze miejskiej, nowinkach technologicznych, modzie i wszystkim, czego miejski nomada potrzebuje, aby przetrwać w pędzącym świecie.
Widzieliście to viralowe zdjęcie z 1998 roku? Chudy mężczyzna w za dużej koszuli siedzący przy biurku z ręcznie napisanym logo Amazon.com. Dziś? Jeff Bezos wygląda jak bohater kina akcji w markowej kamizelce i okularach przeciwsłonecznych, których pozazdrościłby Tom Cruise. Co wydarzyło się w międzyczasie, poza kilkoma setkami miliardów dolarów? To nie tylko tajemnica giełdy. To ekscentryczny, momentami przerażający, a często dziwaczny rytuał, który obejmuje ośmiornicę na śniadanie i całkowity zakaz porannego wstawiania budzików.
W roku 2025, gdzie każdego dnia próbują nam sprzedać okulary, które rzekomo czytają w myślach, i sztuczną inteligencję, która pisze za nas listy miłosne, jedna niezaprzeczalna prawda pozostaje: smartfon wciąż jest alfą i omegą naszego istnienia. To nasz komputer osobisty, nasz aparat i nasz bilet do świata. A rok 2025? Rok 2025 był dla telefonów tym, czym rok 1964 był dla Forda Mustanga. Przełom. Przede mną wyimaginowany stół pełen krzemu, szkła i obietnic. A ja, w duchu dziennikarstwa motoryzacyjnego, oddzielę ziarno od plew lub silniki V12 od elektrycznych młynków. Przejrzałem specyfikacje, sprawdziłem opinie największych światowych autorytetów, takich jak MKBHD, i dodałem moje niezawodne wyczucie „blachy”. Zapnijcie pasy, ruszamy pełną parą. Najlepsze smartfony 2025 roku!
Niektóre samochody i przyczepy nie są stworzone po to, by przewozić nas z punktu A do punktu B. Są stworzone po to, by przenieść nas do innej ery. A nowy Airstream? Ten zabierze cię prosto w sam środek Yellowstone, z tą różnicą, że to ty będziesz miał wygodniejsze łóżko niż Kevin Costner.
Bądźmy szczerzy. Ludzie są mistrzami odwracania uwagi. Kłócimy się o podatki, o granice, o to, kto kogo obraził na Twitterze (przepraszam, Xu) i o to, czy u sąsiada trawa jest bardziej zielona. Podczas gdy my jesteśmy zajęci tymi błahostkami, w klimatyzowanych piwnicach Kalifornii dzieje się coś, co sprawi, że nasze kłótnie staną się przypisem w historii. Sztuczna inteligencja (AI), która jest od nas lepsza, jest już tutaj.
Zapomnij o Tesli Model Y: nowy Mercedes-Benz GLB (2026) ma „próg”, który pomieści całą skrzynkę piwa
W imię aerodynamiki i zasięgu, w pełni elektryczne SUV-y zaczęły przypominać kostki mydła, które zbyt długo leżały w wannie. I właśnie wtedy, gdy myśleliśmy, że BMW zgarnęło całą śmietankę nowym iX3 Neue Klasse (zaprezentowanym zaledwie miesiąc wcześniej!), Mercedes rzucił cegłą w stół. Ale jaką cegłą! Nowy Mercedes-Benz GLB jest kanciasty, dumny i wygląda jak pomniejszony GLS, który właśnie wyszedł z siłowni. To samochód dla tych, którzy chcą elektryczności, ale nie chcą wyglądać, jakby prowadzili kapsułę kosmiczną. I szczerze mówiąc, z nową platformą i szalonymi specyfikacjami grozi, że ukradnie Bawarczykom lunch, zanim jeszcze zdążą go rozpakować.
Spójrzmy prawdzie w oczy, świat stał się boleśnie nudny. W Europie mówimy o hulajnogach elektrycznych, słomkach z recyklingu i o tym, jak wegańskie są nasze deski rozdzielcze. Tymczasem w Brazylii, kraju, gdzie „bezpieczny dystans” to miejska mit, a drogi często są jedynie luźną sugestią na mapie, Mitsubishi wciąż wie, co oznacza słowo „samochód”. Zaprezentowali Mitsubishi Triton Savana z 2026 roku. To nie jest miejski crossover, który boi się krawężnika przed przedszkolem. To maszyna, która wygląda, jakby mogła pogryźć Toyotę Prius i wypluć go w formie kostki z recyklingu. A co najlepsze? Wyprodukowano tylko 80 egzemplarzy. I nie, nie można go mieć.
Zimowe Igrzyska Olimpijskie to nie tylko pokaz osiągnięć sportowych i walki o medale; to także globalny wybieg, gdzie kraje rywalizują o dominację estetyczną. A jeśli chodzi o Milano Cortina 2026, stawka jest jeszcze wyższa – w końcu mówimy o światowej stolicy mody. Ralph Lauren, niekoronowany król amerykańskiego stylu, po raz kolejny przejął stery, ujawniając, jak będą wyglądać najlepsi amerykańscy sportowcy, gdy będą maszerować pod gwiazdami i pasami. Przygotuj się na lekcję stylu bez potu.
W 2026 roku zakup samochodu nie jest już kwestią emocji, zapachu benzyny czy ryku rury wydechowej. Stało się kwestią testu na inteligencję i umiejętności korzystania z kalkulatora. Jeśli kupujesz jako firma, jesteś szalony, jeśli nie kupujesz prądu. Jeśli kupujesz jako osoba prywatna i mieszkasz w domu, upieranie się przy benzynie jest jak palenie banknotów, żeby ogrzać mieszkanie sąsiada.
Większość ludzi zamówiłaby drinka na prywatnej wyspie, widząc konto bankowe, którego wartość przekracza PKB większości krajów europejskich. Jensen Huang? Sprawdza pocztę o 4 rano, pocąc się z niepokoju. Witamy w umyśle człowieka, który napędza Twoją przyszłość.
Przyznajcie się. Narciarstwo to już nie tylko sport; to wybieg na wysokości 2000 metrów nad poziomem morza. I choć zasady dyktowały kiedyś zakurzone paryskie domy mody, w ostatnich latach doszło do zamachu stanu. Cicha rewolucja nadchodzi ze Szwecji, znanej pod nazwą Montec, i uwierzcie mi, do 2025 roku ich wpływu nie da się zignorować. Jeśli nadal uważacie, że szczytem stylu jest fluorescencyjna kurtka 2010 roku, usiądźcie wygodnie. Czas na lekcję stylu, która obejmuje kawę, recyklingowane plastikowe butelki i braterstwo, które pokonuje korporacje.
Volkswagen znajduje się w punkcie zwrotnym. Po kilku latach poszukiwań tożsamości w erze elektrycznej, krytyce oprogramowania i niedociągnięciach ergonomicznych we wnętrzu, wydaje się, że niemiecki gigant powraca do tego, co zawsze robił najlepiej: tworzenia samochodów dla ludzi. W słonecznej Portugalii, wybranym oczom zaprezentowano koncepcyjny Volkswagen ID. Cross 2026 – samochód, który obiecuje naprawić błędy przeszłości.











