Podczas gdy my w Słowenii z pasją polerujemy mosiądz na Titanicu i kłócimy się o leżaki, Dolina Krzemowa już dawno przerzuciła się na Enterprise i włączyła napęd warp. Biologia staje się oprogramowaniem, starzenie się to tylko „błąd” w kodzie, a my tymczasem zbieramy korki i czekamy trzy lata na inspekcję, przekonani, że szczytem cywilizacji jest prawidłowo zrealizowane zamówienie na podróż. Przeczytaj, dlaczego większość naszych dzisiejszych prac to po prostu przekładanie cyfrowego papieru przed wyginięciem i dlaczego nadchodzi nie tylko burza, ale zupełnie nowy klimat, w którym zmokniesz do szpiku kości bez parasola. Jesteśmy w punkcie osobliwości postępu – pozwól, że wyjaśnię.
Kontynuuj przeglądanie archiwum
Przegląd starszych postów
Znasz ten moment, kiedy otwierasz szafę i uderza Cię zapach – nie świeżości, ale stęchlizny, jakbyś właśnie wszedł na strych starej ciotki, która od dekady nie słyszała o odświeżaczach powietrza? Nie martw się – nie jesteś sam. Zapach, który gromadzi się w zamkniętych przestrzeniach, takich jak szafy, szuflady, a nawet półki na buty, niekoniecznie jest oznaką zaniedbania, a naturalnym rezultatem wilgoci, słabej wentylacji i starzenia się tkanin. Czas poznać spray cynamonowy.
Pomarańczowe plamy w muszli klozetowej to nie tylko uciążliwość estetyczna, ale często oznaka twardej wody, osadów mineralnych i niedokładnego czyszczenia. Ten uporczywy osad pojawia się zazwyczaj na linii wody, gdzie gromadzi się żelazo, mangan i inne minerały. Chociaż nie stanowi to zagrożenia dla zdrowia, jego widok wcale nie jest przyjemny – zwłaszcza jeśli spodziewasz się gości, a łazienka służy jako lustro w Twojej łazience.
Rok 2026 może przynieść rewolucję w świecie Apple – bez standardowego iPhone'a 18, ale z wydajnymi modelami Pro, składanym iPhone'em i mnóstwem technologicznych gadżetów. Plotki wskazują na strategiczne opóźnienie, które może wstrząsnąć rynkiem smartfonów.
Bądźmy szczerzy. Wszyscy uwielbiamy to uczucie, gdy wyciągamy z torebki coś złotego, błyszczącego i ciężkiego z Diorem. Od razu czujemy, że nasze życie toczy się według scenariusza serialu Emily i Paris. Ale, bądźmy jeszcze bardziej szczerzy – wydanie 40 euro i więcej na mieszankę cukru i wazeliny to finansowy masochizm, na który raczej nie będziemy mogli sobie pozwolić w 2026 roku (wiecie, inflacja i potrzeba martini). Jedynym rozwiązaniem jest więc domowy peeling do ust.
Materac jest często pomijaną ofiarą naszego codziennego życia. Spędza z nami każdą noc, w każdym stanie fizycznym i emocjonalnym – od pocenia się po przeziębienie, od śniadań w łóżku po nocne maratony Netflixa. A jednak poświęcamy mu mniej uwagi niż naszej sofie czy samochodowi. Skutek? Gromadzenie się kurzu, potu, plam, nieprzyjemnych zapachów oraz (nie będziemy tego psuć) kilku bakterii i roztoczy.
Założę się o 100 euro, że czytasz to na telefonie, kiedy powinieneś robić coś innego. Może jesteś w pracy, może w toalecie, może twoje dziecko rysuje na ścianie w kącie pokoju, a ty jesteś zbyt zajęty przewijaniem, żeby to zauważyć. Nie martw się, nie jesteś sam. Jesteś tylko kolejnym szczurem laboratoryjnym w największym eksperymencie w historii ludzkości. I uwaga, spoiler: przegrywasz.
Jeśli przez ostatnie kilka lat wierzyłeś, że szczytem ewolucji motoryzacji jest cichy szum dwutonowego elektrycznego crossovera parkującego przed centrum handlowym, usiądź proszę. Może nalej sobie kieliszek czegoś mocniejszego. To, na co patrzysz, to nie samochód. To Red Bull RB17. To mechaniczny pośrednik we wszystkich przepisach dotyczących emisji spalin, systemach bezpieczeństwa pieszych i logice w ogóle. To ostatni występ legendarnego Adriana Neweya w Red Bullu przed jego odejściem do Aston Martina i wygląda na to, że chciał odejść z hukiem. Dosłownie. To potwór torowy, który obiecuje czasy okrążeń Formuły 1, ale bez potrzeby angażowania dwudziestu inżynierów do kręcenia silnikiem. No, prawie.
Nowoczesne SUV-y stały się równie ekscytujące jak gorąca woda. Wszystkie są bezpieczne, wszystkie „eko”, wszystkie mają ekrany dotykowe wielkości salonu i wszystkie zostały zaprojektowane tak, aby Andreja mogła bezpiecznie dowieźć się do szkoły, nie rozlewając przy tym jej owsianego latte. A potem jest Toyota Land Cruiser 250. To w zasadzie samochód, który mówi: „Cholera, jestem tępy i jestem z tego dumny”. Ale japońskiemu tuningowcowi Kuhl Racing to nie wystarczyło. Postanowili przekształcić tego porządnego SUV-a w samochód, którym jeździłby Darth Vader, gdyby przeprowadził się na wieś i zaczął nielegalnie wyrębywać lasów. Przedstawiamy Kuhl Land Cruiser 250 w wersji „Blocker Iron Build”.
Czy zastanawiałeś się kiedyś, dlaczego czujesz się trochę „inny”? Że nie interesują Cię tylko codzienne rzeczy, ale że ciągnie Cię gdzieś głębiej – w poszukiwaniu sensu, idei, wizji? Jeśli Twoja liczba przeznaczenia według numerologii to 11, 22 lub 33, to może to nie być zwykły zbieg okoliczności. To tak zwane liczby mistrzowskie – szczególne częstotliwości, które Wszechświat rzekomo rozdziela tym, którzy mają nieco bardziej wymagające (ale i bardziej inspirujące) zadanie w tym życiu. Tak, dobrze przeczytałeś: w tym życiu. Numerologia zakłada, że jesteś tu z jakiegoś powodu – i że Twoja liczba urodzenia coś o tym mówi.
Gdy dni stają się krótsze, poranki mgliste, a chłód w powietrzu nabiera charakterystycznego „zimowego posmaku”, budzi nas potrzeba ciepła – nie tylko w postaci szalika i herbaty, ale także na talerzu. W takich chwilach przypominają nam się dania, które nie tylko nas sycą, ale i pieszczą duszę. Takie kulinarne ukojenie pochodzi wprost z austriackich Alp – Kaiserschmarrn. Ale nie takiego z torebki ani z turystycznej chaty z wątpliwymi rodzynkami. Mowa o domowej wersji z pieca, która dzięki złocistobrązowej skórce i miękkiemu wnętrzu zamienia zimowe wieczory w małe, słodkie święta.
Czasami w związku pojawia się nieprzyjemne uczucie, że coś już nie jest tak, jak być powinno? Jak to możliwe, że kobieta zauważa zmianę, zanim pojawią się jakiekolwiek dowody na to, co zrobił jej mąż? To uczucie często nie mija, a wręcz z czasem się nasila.
Nvidia zaprezentowała coś, co brzmi jak nazwa nowego proszku do prania – Nvidia Alpamayo. To jednak pierwsza sztuczna inteligencja do autonomicznej jazdy, która nie tylko przestrzega zasad, ale wręcz myśli. Zostawmy to na chwilę. Samochód będzie „myślał” o swoim następnym ruchu. Oznacza to, że przeciętny nowy samochód na drodze wkrótce będzie miał wyższy iloraz inteligencji niż przeciętny użytkownik drogi. I, co najbardziej przerażające, prawdopodobnie będzie też miał więcej zasad etycznych.
Czy można zachować wspomnienia bez gromadzenia ich w szufladach i pudełkach? Dlaczego myśl o wyrzuceniu czegoś często wywołuje w nas poczucie winy? Czy naprawdę trzeba wszystko zachowywać, żeby przeszłość nie zniknęła?
Jeśli myśl o czyszczeniu piekarnika przyprawia Cię o drżenie powiek, nie jesteś sam. To zrozumiałe – zaschnięty tłuszcz, przypalone resztki jedzenia i uporczywe plamy zazwyczaj towarzyszą duszącemu zapachowi gotowych środków czyszczących, przez co czujesz się, jakbyś czyścił piekarnik paliwem rakietowym. A po co trzecim przetarciu gąbką jesteś już zdyszany, jakbyś właśnie skończył trening. A to wszystko przy rezultatach, które często nie są szczególnie imponujące.
Zapomnij o latających samochodach i inteligentnych lodówkach, które oceniają cię za nocne przekąski. Na targach CES 2026 Hyundai właśnie zrobił coś, na co czekaliśmy dekady, ale też trochę się tego obawialiśmy. Zaprezentowali nowego Atlasa. Nie takiego, który parkouruje na filmach na YouTube, ale takiego, który jest gotowy do jazdy. Chodzi jak człowiek, unosi się jak olimpijczyk i podnosi się z ziemi w sposób, który wyrzuciłby egzorcystę z równowagi. Nowy Atlas jest już dostępny i jest gotowy do podjęcia się najcięższych zadań – dosłownie.
Bo po co iść do restauracji, skoro możesz odtworzyć kultowy smak Big Maca w domu – i bez żadnych sekretnych składników czy błaznów w tle.
Wreszcie smartfon, który nie zabiega o Twoją uwagę ani nie sprzedaje duszy reklamodawcom. Punkt. MC03 to szwajcarski i niemiecki sejf, z wymienną baterią i systemem operacyjnym, który pokazuje Google środkowy palec. Ale wolność ma swoją cenę – dosłownie.
Jeśli masz w domu dywan, to wiesz – nie chodzi o to, czy, ale kiedy pojawi się na nim pierwsza plama. Kawa, wino, napój gazowany czy „powitanie” psa po długim spacerze – dywany to codzienna scena wypadków. A kiedy tak się dzieje, pierwszą myślą często jest: „Gdzie jest ten drogi środek czyszczący, który kiedyś kupiłem i nigdy nie użyłem?”. Cóż, dobra wiadomość – istnieje lepsze (i znacznie tańsze) rozwiązanie. Domowa, skuteczna i sprawdzona mieszanka, która zdziała więcej niż wiele przemysłowych środków czyszczących – domowy środek do czyszczenia dywanów.
Wszyscy chcemy, aby pranie było nie tylko czyste, ale także miękkie, przyjemnie pachnące i, co coraz ważniejsze, bezpieczne dla skóry i planety. Jednak większość dostępnych w sprzedaży płynów do płukania tkanin i chusteczek do suszarek zawiera substancje chemiczne, które mogą być drażniące, szkodliwe dla środowiska i pozostawiają po sobie dużo plastikowych opakowań. Jeśli kiedykolwiek zastanawiałeś się, jak sprawić, by Twoja pralnia była bardziej naturalna, przyjazna dla środowiska i elegancka w swojej prostocie, mamy przepis tak genialnie prosty, że zechcesz podzielić się nim z każdą eko-duszą w swoim życiu.
Wyobraź sobie, że siedzisz w restauracji. Kelner zapewnia cię, że w sosie nie ma orzeszków ziemnych, ale widzisz w jego oczach to puste spojrzenie, które mówi: „Nie mam pojęcia, co jest w tym sosie, wiem tylko, że był podgrzewany w mikrofalówce”. Dla większości ludzi to po prostu słaba obsługa. Dla alergików to jak gra w rosyjską ruletkę z naładowanym rewolwerem. Ale na targach CES 2026 zobaczyliśmy urządzenie – Allergen Alert Mini Lab – które kończy tę grę.
Właśnie gdy przyzwyczajaliśmy się do myśli, że motoryzacyjna przyszłość będzie brzmieć jak zepsuty blender do smoothie, a wielkie silniki V8 to temat podręczników historii, Ram zrobił coś wspaniałego. Coś zupełnie irracjonalnego. Po dwóch latach milczenia otworzyli drzwi Parku Jurajskiego i spuścili bestię z łańcucha. Ram 1500 SRT TRX z 2027 roku powraca i, szczerze mówiąc, Raptor R musi zacząć się trząść.
Gdyby Fender poczekał trochę dłużej, prawdopodobnie słuchalibyśmy muzyki bezpośrednio przez interfejsy neuronowe. Podczas gdy Marshall promuje swój „styl życia” od 2010 roku, Fenderowi zajęło wieki, zanim dołączył do grona jego użytkowników. Ale oto są, w 2026 roku, ze słuchawkami Fender MIX. Czy przegapili imprezę, czy w końcu dostarczyli dźwięk, na który wszyscy czekaliśmy? A więc – słuchawki Fender MIX.
Czy doświadczyłeś kiedyś tej cudownej chwili, gdy w mroźny zimowy poranek naciskasz przycisk wycieraczek… i nic się nie dzieje? Żadnego tańca z odrzutowcem, żadnego orzeźwienia – tylko mroźna cisza i ręczne skrobanie lodu chusteczką, jak w jakiejś kiepsko wyreżyserowanej reklamie mrożonej herbaty. Ironia losu, biorąc pod uwagę, że tydzień temu z radością kupiłeś płyn do czyszczenia wycieraczek w cenie solidnego lunchu, o uroczej nazwie „Alpejska Świeżość”, który – w parze – był tak świeży jak zeszłoroczny śnieg.
To prawda, pocieranie palcami po szklanej powierzchni wydaje się równie naturalne, jak próba gry na pianinie na tablecie. Działa, ale jest bezduszne. Przez prawie dwie dekady udawaliśmy, że lubimy, gdy autokorekta zamienia sensowne wiadomości w kompletny nonsens. Ale rozwiązanie jest tutaj. Clicks Communicator to nie tylko telefon; to bunt przeciwko tyranii ekranów dotykowych. I telefon dla starych pierdzieli.
Futrzany kaptur to często ostatnia linia obrony przed wiatrem zimą – i jedna z najbardziej niedocenianych. Nosimy go automatycznie, jako modną „ramę” dla twarzy, a potem zastanawiamy się, dlaczego nasze policzki, uszy i szyja wciąż są zimne. Gdzieś po drodze zapominamy, że takie obrzeża powstały z bardzo praktycznego powodu: aby przetrwać zimno, a nie po to, by zdobywać lajki na Instagramie.
Kładziesz się spać zmęczony w nocy, ale sen po prostu nie przychodzi. Budzisz się rano z uczuciem ciężkości w ciele lub z umysłem wciąż niespokojnym. Czy to możliwe, że rozciąganie przed snem może wpłynąć na jakość Twojego nocnego snu i Twoje samopoczucie rano?
Czy to możliwe, że niektórzy ludzie rodzą się z innym podejściem do pieniędzy? Dlaczego jedni mają więcej możliwości zarabiania pieniędzy, a inni muszą o nie nieustannie walczyć? I czy odpowiedź może kryć się w Twojej dacie urodzenia? Jaka jest Twoja liczba przeznaczenia?
Szczęście to nie nagroda. To decyzja. Życie nie składa się z wielkich punktów zwrotnych, ale z drobnych, niemal niezauważalnych momentów, które cicho narastają jedna po drugiej. Często jednak je pomijamy, bo jesteśmy zbyt zajęci pisaniem historii o tym, kim powinniśmy być, zamiast prawdziwie żyć tym, kim jesteśmy. Pozwól sobie – być szczęśliwszym!
Bądźmy niepoprawni politycznie, ale brutalnie szczerzy, bo nie mamy już czasu na oszustwa. Dla wszystkich, którzy wciąż wierzą, że przyszłość rozwiążemy za pomocą kręgów, w których wszyscy siedzimy w kółku i podajemy sobie „pałkę do mówienia”, mam złą wiadomość. W świecie sztucznej inteligencji (AI) demokracja, jaką znamy w starej, zmęczonej Europie, jest martwa. Po prostu jeszcze jej nie powiedzieli. Dyktatura to nowa czerń… Pozwólcie, że wyjaśnię!
Może jest miejsce, które jest Ci przeznaczone w 2026 roku? Podróże mogą stać się czymś więcej niż tylko wakacjami i przerodzić się w doświadczenie rozwoju osobistego. Jakie są Twoje wymarzone wakacje w 2026 roku?
Zazdrość często pojawia się bez wyraźnego powodu – a przynajmniej takiego, którego nie potrafimy wyjaśnić. Nie zawsze jest związana z drugą osobą, ale raczej z poczuciem, że coś w związku lub w nas samych nie jest już stabilne. Zamiast od razu ją odpychać, warto czasem się zatrzymać i zapytać, co próbuje nam powiedzieć.
Budzę się w 2035 roku w świecie, w którym sztuczna inteligencja przejęła praktycznie każde zadanie, które kiedyś nazywaliśmy „pracą”. Od przełomowego roku 2026, kiedy sztuczna inteligencja stała się globalnie rozpoznawalnym narzędziem (i niemal członkiem rodziny), sytuacja tylko się poprawiła – i to wykładniczo. Jaki jest rezultat? Dziś mam więcej czasu jako redaktor niż kiedykolwiek wcześniej, ponieważ dziennikarstwo i media cyfrowe zmieniły się nie do poznania, a w wielu miejscach po prostu popadły w zapomnienie. Moja rola jako redaktora ewoluowała z „tego, kto pracuje do późna w nocy, goniąc terminy” do „tego, kto wstaje rano w piżamie, kieruje robotami i rozmyśla o sensie życia przy kawie”.
Sneakersy, które przez lata były synonimem złego smaku, znów dyktują trendy w modzie. Sneakersy, z których długo się wyśmiewaliśmy, wracają do mody. Czy ten trend to nostalgia, prowokacja, czy po prostu znużenie perfekcją? Odpowiedź nie jest jednoznaczna, ale to zdecydowanie „must-have” 2026 roku.
Bądźmy szczerzy: do wczoraj nawigacja motocyklowa wydawała się sceną z komedii pomyłek. Masz trzy możliwości: albo przykleić telefon do kierownicy i trzęsący się, jakby był zimny; albo słuchać głosu w słuchawce krzyczącego „SKRĘĆ W LEWO TERAZ” przy prędkości 130 km/h, gdy już miniesz zjazd; albo skorzystać ze starej metody – zatrzymywać się na co drugim skrzyżowaniu i kłócić się z pasażerem. Ale teraz Szwajcarzy i Hindusi znaleźli rozwiązanie, które wygląda, jakby zostało skradzione z laboratorium Tony'ego Starka. To kask TVS Aegis Rider Vision.
Zapomnij o Agacie Christie i mrocznych intrygach wagonów sypialnych; Orient Express wyrusza w morze i, powiedzmy sobie szczerze, Herkules Poirot z przyjemnością zmoczyłby swoje nawoskowane wąsy tym luksusem. Przedstawiamy Corinthian, morskiego potwora wyrafinowania, który obiecuje całkowicie zburzyć twoje dotychczasowe wyobrażenie o rejsie – tym z ubogim bufetem i zatłoczonym basenem. Czy to żaglówka? Czy to superjacht? Czy to pływający hotel, bardziej szykowny niż twój apartament? A może to wszystko? Przygotuj okulary przeciwsłoneczne i karty kredytowe.
Łazienki bez zasłon i rolet? To, co jeszcze niedawno uważano za błąd, staje się teraz przemyślaną decyzją projektową.
Damskie torebki od dawna są czymś więcej niż tylko przedmiotami do przechowywania kluczy i telefonów. Są oznaką nastroju, statusu, a nawet stylu życia. Rok 2026 przynosi zmiany, których trudno będzie zignorować – zwłaszcza tym, którzy chcą wyglądać pewnie, nowocześnie i rozważnie.
Usta z wiekiem stają się cieńsze i mniej wyraziste. Czy można przywrócić im wyrazistość prostym makijażem?
Czy masz wrażenie, że kilogramy przyrastają szybciej zimą niż latem? Dlaczego organizm reaguje szybciej zimą, przybierając dodatkowe kilogramy? Czy krótsze dni, mniej ćwiczeń i bogatsza dieta mają na to wpływ?
Witamy w Las Vegas, jedynym mieście na świecie, gdzie Twój telewizor jest inteligentniejszy niż Twój pies, a telefon kosztuje więcej niż Twoja pierwsza Honda Civic. Las Vegas. Miasto grzechu, które raz do roku staje się miejscem obwodów, lutowania i obietnic, które rzadko się spełniają. Jesteśmy u progu targów CES 2026 (Consumer Electronics Show) i jeśli myślisz, że branża technologiczna osiągnęła szczyt dzięki inteligentnym korkom do wina, jesteś w błędzie. W tym roku wszystko kręci się wokół robotów, które w końcu uwolnią nas od prac domowych i ekranów tak jasnych, że będziesz potrzebować okularów przeciwsłonecznych w swoim salonie. Elvis może i opuścił budynek, ale sztuczna inteligencja weszła – i tym razem ma ręce, nogi i prawdopodobnie lepsze wyczucie stylu niż Ty.
Pojawia się nagle. Podczas gdy myjesz zęby albo szukasz kapci pod łóżkiem, obok ciebie przemyka stworzenie o więcej nóg, niż jesteś w stanie zliczyć. Chociaż stonogi nie są niebezpieczne – nie przenoszą chorób, nie gryzą mebli i generalnie nie interesują się tobą – ich szybkość, nietypowy kształt, a przede wszystkim fakt, że nigdy się ich nie spodziewamy, sprawiają, że czujemy się nieswojo.
Naklejki na szklanych słoikach, wazonach, świecznikach czy butelkach niemal zawsze zwiastują rozczarowanie. Po odklejeniu papieru, pozostawia on lepką warstwę, której nie da się zmyć zwykłą wodą, i natychmiast psuje wygląd idealnie czystego szkła. Takie pozostałości przyciągają kurz, tłuszcz i odciski palców – i nagle piękny element dekoracyjny wygląda na zaniedbany.
Białe ręczniki to symbol czystości, elegancji i ponadczasowego stylu w łazience. Są niczym hotelowy luksus, na który możemy sobie pozwolić również w domu – dopóki nie zniszczy ich upływ czasu i niewłaściwa konserwacja. Chłoną wilgoć, stykają się ze skórą, z resztkami kosmetyków, makijażu i detergentów, a jednocześnie często schną w nieodpowiednich warunkach. Skutek? Przebarwienia, nieprzyjemny zapach, twardość materiału i utrata pożądanej miękkości, dla której ręczniki są tak ważne.
Pleśń w mieszkaniu to coś, czego większość ludzi doświadcza przynajmniej raz w życiu – i prawie nikt o tym nie zapomina. Pojawienie się tych złowrogich czarnych lub zielonych plam na ścianie nie jest przyjemnym uczuciem. Najpierw pojawia się zaprzeczenie („to tylko cień”), potem faza googlowania („czy to niebezpieczne?!”), a na końcu – jeśli mamy szczęście – działanie. Dobra wiadomość? W większości przypadków pleśń można skutecznie usunąć samodzielnie, bez wzywania ekipy do usuwania zagrożeń biologicznych. Przyjrzyjmy się, jak usunąć pleśń.
Po co reagować na każdą niesprawiedliwość? Czy reakcja rzeczywiście przynosi ulgę, czy tylko nowy ciężar? I czy wycofanie się bywa czasem odważniejsze niż konfrontacja?
Kontrola wagi to dla wielu długotrwały proces, pełen prób i rozczarowań. Wiele osób szuka skomplikowanych rozwiązań, suplementów diety i szybkich metod, ale często pomija proste nawyki, które mogą przynieść większą równowagę w dłuższej perspektywie. Jednym z nich jest „japońska woda”, czyli napój imbirowy.
Zimne nogi, zimne stopy mają dziwny sposób pojawiania się, kiedy najmniej się tego spodziewamy. W ciepłym mieszkaniu, w środku dnia, kiedy absolutnie nie ma powodu, by ciało było zimne. Na początku je ignorujemy. Potem stają się natarczywe. I gdzieś w tle pojawia się pytanie, czy to po prostu nadwrażliwość na zimno, czy też ciało próbuje nam coś więcej powiedzieć.
Odszedłeś, gdy świat pogrążył się w ciszy i mroku. Odszedłeś akurat wtedy, gdy najbardziej potrzebowałam bliskości. Dlaczego? To pytanie nie ma natychmiastowej odpowiedzi, ale otwiera przestrzeń do refleksji. Ta przestrzeń była pusta przez długi czas, ale to właśnie w tej pustce narodziło się coś nowego. Z nieobecności narodziła się siła. Z ciszy narodził się głos. Z porzucenia wyłoniła się niezależność, która dziś nie potrzebuje zewnętrznego potwierdzenia.
Kiedy podgrzewanie jedzenia jest naprawdę dobrym pomysłem, a kiedy może wiązać się z ryzykiem?
W lutym jadę do Zagrzebia, żeby przetestować FSD (Full Self-Driving) Tesli – na co czekałem od czasów legendarnej serii Knight Rider. Samochód, który w końcu prowadzi się sam. Pamiętacie, jak kilka dni temu pisałem, że Porsche umarło? Wielu z Was podskoczyło, mówiąc, że nie mam pojęcia o „przyjemności z jazdy” i „zapachu benzyny”. Pozwólcie, że wyjaśnię, dlaczego powodem śmierci tej ikony nie jest to, że nie potrafią zbudować dobrego podwozia. Powodem jest to, że ich model biznesowy stał się nieistotny – całkowicie przerośnięty. Porsche sprzedaje wam iluzję, że jesteście kierowcą wyścigowym. Tesla sprzedaje wam prawdę: że jesteście całkowicie zbędni jako kierowcy. Pozwólcie, że wyjaśnię. Dlaczego wasze wnuki będą postrzegać jazdę samochodem jak jazdę konną.
Powiedzmy sobie szczerze, Lexus to marka dla ludzi, którzy zamawiają wodę o temperaturze pokojowej w restauracji. Są niezawodne, wygodne i ciche jak bibliotekarz w kapciach. Ale od czasu do czasu w piwnicy fabryki Toyoty dzieje się coś dziwnego. Inżynierowie podobno włamują się do szafki z sake, oglądają za dużo odcinków „Szybkich i wściekłych” i tworzą coś, co nie ma żadnego sensu, ale jest absolutnie fantastyczne. Przedstawiamy Lexusa RZ 600e F SPORT Performance. Samochód, który wygląda, jakby chciał pokonać Twoją Teslę na szkolnym boisku. I wiecie co? Może nawet mu się to uda.
Przygotujcie się. Nadchodzi coś, co na zawsze zmieni sposób, w jaki postrzegamy otaczający nas świat. Mówię o cichej, ale brutalnej śmierci idei, którą przez ostatnie 150 lat traktowaliśmy jak oczywistość: „Zobaczyć znaczy uwierzyć”. To śmierć prawdy w internecie.
W świecie, w którym smartfony stały się nudnymi taflami szkła, rozpoznawalnymi jedynie po tym, jak bardzo wystają z nich aparaty, Xiaomi właśnie rzuciło granat ręczny w salę pełną inżynierów. Nowy Xiaomi 17 Ultra Leica Edition to coś więcej niż tylko telefon. To dowód na to, że ktoś w Pekinie naprawdę słucha naszych narzekań i odważy się stworzyć coś, co jest jednocześnie kompletnie szalone i absolutnie genialne.
Po świętach wiele się zmienia. Nie tylko Twój harmonogram, ale także to, jak czuje się Twoje ciało. Ubrania wydają się nieco ciaśniejsze, myśli wolniejsze, a motywacja nie przychodzi naturalnie. Chociaż okres świąteczny ma być przyjemny, często pozostawia Cię z poczuciem, że musisz coś „naprawić”. W rzeczywistości Twoje ciało nie potrzebuje kary, a wyraźnych, spokojnych sygnałów, aby wrócić do normy.
Nowy rok jeszcze się tak naprawdę nie zaczął, a energie już się zmieniają. Coś w powietrzu sugeruje, że dla wielu kierunek życia zmieni się szybciej, niż ośmielają się przyznać. 1 stycznia to nie tylko symboliczna data – wyzwala potężny tranzyt Merkurego, przynoszący nie tylko nowe pomysły, ale także konkretne przełomy, decyzje i nieoczekiwane możliwości.
Jeśli myślałeś, że autonomiczna jazda to szczyt technologii, to spałeś za kierownicą. Nowa neuromorficzna e-skóra (NRE-Skin) nie tylko zapewnia dotyk, ale także dostarcza prawdziwy, autentyczny ból. I uwierz mi, to najlepsza funkcja bezpieczeństwa od czasu poduszki powietrznej. Przetestowaliśmy, jak sprawdza się „podwozie”, które wykrywa każde zadrapanie.
Nowy rok, nowa szansa, by znów się zakochać, wzbogacić... albo chociaż pamiętać o opłaceniu ubezpieczenia stomatologicznego. Horoskop na 2026 rok oferuje kompleksowe spojrzenie na astrologiczne zmiany, które naznaczą Twoją osobistą orbitę – od spraw sercowych po stan konta (i rozum). Czy jesteś gotowy na rok, w którym Saturn nie będzie już głównym winowajcą Twojego zagubienia, ale – niespodzianka! – stanie się Twoim znakiem zodiaku?
Prognoza numerologiczna na rok 2026: Rok 2026 niesie wibrację liczby 1 – rok narodzin nowych historii, nowych decyzji i nowej osobistej mocy. Uniwersalny rok liczby 1 symbolizuje energię pierworodną – coś, co zdarza się w życiu tylko na początku wielkich cykli. Dlatego rok 2026 to nie tylko nowy rok, to nowa era.
Dlaczego ciągle jesteś zmęczony, mimo że wydaje się, że nie robisz nic szczególnie forsownego? Dlaczego ciągle czujemy, że musimy coś poprawić, ulepszyć lub nadrobić zaległości, mimo że nigdy nie osiągamy poziomu satysfakcji?



























































