Samsung zaprezentował ósmą generację swojego składanego urządzenia. Podczas gdy świat z niecierpliwością czeka na odpowiedź Apple z Cupertino, Seul stworzył coś nieprzewidywalnego, absurdalnie drogiego i technicznie niezwykłego. Witaj w świecie, w którym telefon kosztuje więcej niż pierwsza luksusowa limuzyna.
Ludzkość jest dziwna. Kiedyś zbudowaliśmy piramidy, wynaleźliśmy maszynę parową i wysłaliśmy człowieka na Księżyc. Dziś, z zaciśniętymi pięściami i łzami w oczach, obserwujemy, czy szklany prostokąt w naszej kieszeni wygina się bez zauważalnego zagięcia na środku. I wiecie co? Właśnie tak. Składane telefony nie są już tylko zabawką dla nerdów, stają się jedyną rzeczą w świecie urządzeń mobilnych, która wciąż przyprawia o gęsią skórkę. Samsung właśnie zaprezentował ósmą generację składanych urządzeń. I szczerze mówiąc – nawet jeśli wasze konto bankowe mocno ucierpi – trudno pozostać obojętnym na ten triumf inżynierii.
Samsung Galaxy Z Flip8: idealne urządzenie incognito dla tych, którzy pragną spokoju
Zacznijmy od najmniejszego członka rodziny. Samsung Galaxy Z Flip8 Na pierwszy rzut oka wygląda niemal identycznie jak model z zeszłego roku, ale to właśnie taki rodzaj ewolucji Porsche wprowadza w modelu 911. Jest o pół milimetra cieńszy i cięższy 180 g (0,40 funta) Dokładnie o 8 gramów lżejszy. Może to brzmieć nieistotnie, ale kiedy trzymasz urządzenie w dłoni, sprawia wrażenie idealnie obrobionego kawałka aluminium i szkła.
Pod maską kryje się brutalnie szybki Snapdragon 8 Elite Gen 5 dla Galaxy, który w połączeniu z ulepszoną jednostką przetwarzania neuronowego (NPU) zapewnia błyskawiczne przetwarzanie zdjęć. Inżynierowie przycięli wewnętrzne krawędzie etui, dzięki czemu otwieranie go jedną ręką w końcu mniej przypomina otwieranie twardej obudowy. Zewnętrzny ekran ma bardziej naturalny interfejs użytkownika: przesunięcie palcem od lewej otwiera powiadomienia, przesunięcie palcem od prawej otwiera szybkie ustawienia, a przesunięcie od dołu do góry otwiera aplikacje. Z ceną wywoławczą 1200 dolarów (około 1100 euro) Nadal jest to droga zabawka, ale dla tych, którzy chcą mieć kompaktowy telefon, który nie będzie ważył tyle, co cegła, pozostaje bezkonkurencyjny.




Samsung Galaxy Z Fold8: Format paszportowy, który wyprzedził Cupertino
Ale tu robi się naprawdę ciekawie. Wszyscy w branży szeptali od miesięcy, że Apple wkrótce zaprezentuje swojego pierwszego składanego iPhone'a w nieco krótszym, szerszym, przypominającym paszport formacie. Co zrobił Samsung? Zamiast czekać w defensywie, przeszedł do ofensywy. Zaprezentował zupełnie nowy Samsung Galaxy Z Fold8, stworzony w tym bardzo krótkim i szerokim formacie.



To urządzenie, które swoją lekkością – ledwo mnie waży 201 g (0,44 funta), który jest taki sam jak klasyczny Galaxy S26 Plus – i ma grubość 4,5 mm (0,18 cala) Po rozłożeniu natychmiast przypomina nam najlepsze czasy sprzętowe Microsoft Surface Duo. Zewnętrzny ekran ma wymiary 5,5 cala (13,9 cm) z proporcjami 10:16. Po otwarciu zobaczysz 7,6 cala (19,3 cm) Dynamiczny wyświetlacz AMOLED 2X o proporcjach 4:3 i maksymalnej jasności 3000 wątków.
Format 4:3 doskonale nadaje się do oglądania zdjęć i czytania książek, ponieważ obrazy wypełniają niemal cały ekran bez zbędnych czarnych obramowań.
Sercem urządzenia jest 4500 mAh bateria z technologią krzemowo-węglową i obsługą ładowania 45 W przewodowy i 20 W zasilanie bezprzewodowe. Część fotograficzna jest zajęta przez 50MP aparat główny i ultraszerokokątny czujnik. Za tę cenę 1899 dolarów (ok. 1750 euro) otrzymujesz telefon, który udowadnia, że format paszportowy jest prawdopodobnie najbardziej ergonomiczną formą składanego urządzenia, jaką kiedykolwiek widziano.
Samsung Galaxy Z Fold8 Ultra: tytaniczny potwór dla wymagających użytkowników
Jeśli zwykły Fold8 jest stylowym towarzyszem podróży, to Samsung Galaxy Z Fold8 Ultra Najnowocześniejszy supersamochód technologiczny. To klasyczny projekt „candybar” dla użytkowników, którzy faktycznie korzystają z telefonu i potrzebują ekranu, który działa jak dwa telefony obok siebie.



Największym osiągnięciem inżynieryjnym tego modelu jest zawias i wewnętrzny wyświetlacz. Dzięki zastosowaniu tytanowej płyty za wyświetlaczem i tytanowego tyłu, Samsungowi udało się zredukować widoczność zagięcia na środku o lata świetlne. Jeśli zeszłoroczny model otrzymał 5 na 10 punktów za niewidoczność zagięcia, to tegoroczny jest solidnym osiągnięciem. 8,5 na 10W połączeniu z nową powłoką antyrefleksyjną i jasnością 3000 wątków zagięcie jest niemal całkowicie niewidoczne podczas użytkowania.
Kamera jest po prostu brutalna:
-
Główny aparat: 200MP czujnik o wyjątkowej ostrości i zakresie dynamiki.
-
Aparat ultraszerokokątny: Nowe 50MP czujnik umożliwiający nagrywanie wideo w rozdzielczości 8 tys.
-
Aparat teleobiektywowy: Sprawdzony moduł zoomu optycznego.
Nowy Ultra oferuje również największą baterię w historii składanych telefonów Samsung o pojemności 5000 mAh, po raz pierwszy z wbudowanym krzemem i obsługą 45 W przewodowy i 20 W ładowanie bezprzewodowe. Ustalają cenę powyżej 2099 dolarów (ok. 1930 euro), co jest absurdalnie drogie. Ale kiedy trzymasz je w ręku, rozumiesz, na co poszedł każdy cent.
Wnioski: Czy przyszłość jest składana?
Powiedzmy sobie szczerze: ceny nowych smartfonów stają się absurdalne. Płacenie ponad dwóch tysięcy za urządzenie, które można przypadkowo upuścić na asfalt, wydaje się czystym szaleństwem. Z drugiej strony, Samsung stworzył coś w rodzinie Z Fold8 i Z Flip8, co po raz kolejny budzi autentyczną dziecięcą ekscytację w świecie nudnych czarnych prostokątów. Z Fold8 Ultra to bezprecedensowe arcydzieło techniki, a mniejszy Z Fold8 w formacie paszportowym to prawdopodobnie najprzyjemniejszy składany telefon, jaki kiedykolwiek trzymałem w dłoni. Koreańczycy nie tylko ulepszyli swoje urządzenia – postawili sobie pozycję szach-mata, na którą Apple będzie musiało odpowiedzieć bardzo rozważnie jesienią. Jeśli Cię na nie stać, nie wahaj się: to obecnie szczyt mobilnej inżynierii.






