Nowoczesne SUV-y stały się równie ekscytujące jak gorąca woda. Wszystkie są bezpieczne, wszystkie „eko”, wszystkie mają ekrany dotykowe wielkości salonu i wszystkie zostały zaprojektowane tak, aby Andreja mogła bezpiecznie dowieźć się do szkoły, nie rozlewając przy tym jej owsianego latte. A potem jest Toyota Land Cruiser 250. To w zasadzie samochód, który mówi: „Cholera, jestem tępy i jestem z tego dumny”. Ale japońskiemu tuningowcowi Kuhl Racing to nie wystarczyło. Postanowili przekształcić tego porządnego SUV-a w samochód, którym jeździłby Darth Vader, gdyby przeprowadził się na wieś i zaczął nielegalnie wyrębywać lasów. Przedstawiamy Kuhl Land Cruiser 250 w wersji „Blocker Iron Build”.
Właśnie gdy przyzwyczajaliśmy się do myśli, że motoryzacyjna przyszłość będzie brzmieć jak zepsuty blender do smoothie, a wielkie silniki V8 to temat podręczników historii, Ram zrobił coś wspaniałego. Coś zupełnie irracjonalnego. Po dwóch latach milczenia otworzyli drzwi Parku Jurajskiego i spuścili bestię z łańcucha. Ram 1500 SRT TRX z 2027 roku powraca i, szczerze mówiąc, Raptor R musi zacząć się trząść.
Bądźmy szczerzy: do wczoraj nawigacja motocyklowa wydawała się sceną z komedii pomyłek. Masz trzy możliwości: albo przykleić telefon do kierownicy i trzęsący się, jakby był zimny; albo słuchać głosu w słuchawce krzyczącego „SKRĘĆ W LEWO TERAZ” przy prędkości 130 km/h, gdy już miniesz zjazd; albo skorzystać ze starej metody – zatrzymywać się na co drugim skrzyżowaniu i kłócić się z pasażerem. Ale teraz Szwajcarzy i Hindusi znaleźli rozwiązanie, które wygląda, jakby zostało skradzione z laboratorium Tony'ego Starka. To kask TVS Aegis Rider Vision.
W lutym jadę do Zagrzebia, żeby przetestować FSD (Full Self-Driving) Tesli – na co czekałem od czasów legendarnej serii Knight Rider. Samochód, który w końcu prowadzi się sam. Pamiętacie, jak kilka dni temu pisałem, że Porsche umarło? Wielu z Was podskoczyło, mówiąc, że nie mam pojęcia o „przyjemności z jazdy” i „zapachu benzyny”. Pozwólcie, że wyjaśnię, dlaczego powodem śmierci tej ikony nie jest to, że nie potrafią zbudować dobrego podwozia. Powodem jest to, że ich model biznesowy stał się nieistotny – całkowicie przerośnięty. Porsche sprzedaje wam iluzję, że jesteście kierowcą wyścigowym. Tesla sprzedaje wam prawdę: że jesteście całkowicie zbędni jako kierowcy. Pozwólcie, że wyjaśnię. Dlaczego wasze wnuki będą postrzegać jazdę samochodem jak jazdę konną.
Powiedzmy sobie szczerze, Lexus to marka dla ludzi, którzy zamawiają wodę o temperaturze pokojowej w restauracji. Są niezawodne, wygodne i ciche jak bibliotekarz w kapciach. Ale od czasu do czasu w piwnicy fabryki Toyoty dzieje się coś dziwnego. Inżynierowie podobno włamują się do szafki z sake, oglądają za dużo odcinków „Szybkich i wściekłych” i tworzą coś, co nie ma żadnego sensu, ale jest absolutnie fantastyczne. Przedstawiamy Lexusa RZ 600e F SPORT Performance. Samochód, który wygląda, jakby chciał pokonać Twoją Teslę na szkolnym boisku. I wiecie co? Może nawet mu się to uda.
Jeśli zobaczę kolejnego „odświeżonego” Porsche 911 z pikowaną skórą i w cenie małej wyspy, to chyba zwymiotuję. Serio. Świat restomodów jest tak przesiąknięty niemieckimi robakami, że aż wulgarny. Ale właśnie wtedy, gdy myślałem, że bogaczom skończyła się wyobraźnia, pojawia się Encor Series 1. Samochód, który bierze legendarnego Lotusa Esprita, pozbawia go brytyjskiej skłonności do rozkładu i dodaje to, czego zawsze potrzebował – nowoczesną inżynierię i dietę węglową.
Porsche ogłosiło spadek zysków. I nie taki, który wynika z „błędu statystycznego”, ale taki, który wywołuje alarm w zarządach i cichą panikę wśród akcjonariuszy. W Stuttgarcie piją może i środki uspokajające, ale prawdziwa trauma rozgrywa się w słoweńskich salonach. Dlaczego? Bo dla przeciętnego Słoweńca Niemcy wciąż są ziemią obiecaną. To nasz przemysłowy „Ojciec”, nasz wzór porządku, dyscypliny i inżynieryjnej wyższości. Jeśli Porsche upadnie, jeśli upadnie symbol niemieckiej potęgi, to nasz światopogląd również ulegnie zachwianiu.
Większość samochodów elektrycznych ma charyzmę samochodu AGD. Są wydajne, ciche i chronią planetę, ale kiedy wciskasz gaz, czujesz się, jakbyś prowadził bardzo drogi blender ręczny. Nudne. A potem jest Mate Rimac. Mężczyzna, który spojrzał na prawa fizyki, zmarszczył brwi i powiedział: „Nie, dziękuję”. Rimac Nevera R Founder's Edition to nie samochód. To inżynieryjny ekstrawagancja owinięta włóknem węglowym, zaprojektowana wyłącznie po to, by bogaci krzyczeli z przerażenia i zachwytu jednocześnie.
Marc Márquez w końcu uciszył krytyków w 2025 roku, zdobywając swój siódmy tytuł mistrza klasy premium i udowadniając, że przejście z Hondy na Ducati nie było jedynie kaprysem zdesperowanego geniusza. A ponieważ Włosi nie byliby Włochami, gdyby nie zamieniali każdego zwycięstwa w okazję do opróżnienia kont bankowych superbogaczy, oto replika Ducati Panigale V4 Márquez 2025. Motocykl szybszy niż twój umysł i droższy niż twoja godność.
Jeśli kiedykolwiek utknąłeś w korku i zastanawiałeś się, czy społecznie akceptowalne byłoby przeskoczenie przez betonowe ogrodzenie i zniknięcie na pustkowiu, Jeep stworzył samochód na Twój kryzys wieku średniego. Jeep Gladiator Shadow Ops z 2026 roku to nie tylko naklejka na puszce; to dowód na to, że ktoś w Stellantis naprawdę słucha entuzjastów, którzy od lat krzyczą: „Dajcie nam wyciągarkę, która nie wygląda, jakbym kupił ją na AliExpress!”. To ciężarówka dla tych, którzy wiedzą, że różnica między przygodą a wołaniem o pomoc to tylko kawałek stalowego oplotu.
Muszę przyznać się do czegoś głupiego. Spędziłem ostatnie trzy tygodnie na niemieckim mobile.de. Moje zapytanie było precyzyjne, wręcz chirurgiczne: Land Rover Defender 110, rok produkcji 2021 lub 2022, z magicznym 3-litrowym silnikiem Diesla i przebiegiem około 100 000 kilometrów. Cena docelowa? Gdzieś w okolicach 60 000 euro.
Wybór Słoweńskiego Samochodu Roku to co roku wyjątkowe wydarzenie, coś w rodzaju słoweńskiego Oscara, z tą różnicą, że publiczność jest mniejsza, a catering bardziej domowy. Kiedy spojrzałem na listę pięciu finalistów na rok 2026 – Audi A5, Dacia Bigster, Hyundai Inster, KIA EV3 i Renault 5 – zadałem sobie pytanie: Czy to naprawdę szczyt inżynierii, czy po prostu staliśmy się niebezpiecznie mało wymagający? Oto analiza bez zbędnych ceregieli. Przeszukałem ciemne zakątki internetu, sprawdziłem fakty i powiem to wprost. To rekord, którego importerzy mogą nie drukować i nie oprawiać, ale musicie go przeczytać. A zatem – Słoweński Samochód Roku 2026.











