Jeśli jeździsz skuterem, prawdziwi motocykliści witają cię tylko wtedy, gdy ich wizjer zaparuje lub gdy są bardzo uprzejmi. Zwłaszcza w USA, gdzie skutery są postrzegane jako środek transportu dla tych, którzy stracili nadzieję na życie. Ale LiveWire, elektryczna gałąź legendarnego Harleya-Davidsona, właśnie rzuciła rękawicę temu uprzedzeniu. Przygotowują elektryczny maksiskuter – LiveWire Maxi-Scooter, który obiecuje zmienić zasady gry. I wiecie co? Może im się nawet uda, bo pod plastikiem ukryli serce prawdziwej bestii.
PozycjaRedaktor wykonawczy
Dołączony26 lipca 2013 r
Artykuły5 010
Jan Macarol jest odpowiedzialnym redaktorem wersji drukowanej i internetowej City Magazine Slovenia. Wraz ze swoimi dwoma asystentami stara się oferować czytelnikom najbardziej wyjątkowe i świeże informacje o kulturze miejskiej, nowinkach technologicznych, modzie i wszystkim, czego miejski nomada potrzebuje, aby przetrwać w pędzącym świecie.
Do niedawna latanie dronami dzielono na dwie kategorie. Pierwsza grupa składała się z nudnych „latających statywów”, którymi agenci nieruchomości latają, żeby dom z przeciekającym dachem wyglądał jak rezydencja. Druga grupa składała się z dronów FPV (z widokiem z pierwszej osoby), które wydają dźwięki jak wściekłe szerszenie i wymagają refleksu nastolatka po sześciu napojach energetycznych. Mrugnięcie wystarczyło, żeby rozbić tę drogą, wypełnioną węglem „zabawkę” o drzewo. Wygląda jednak na to, że Antigravity A1 po prostu wszedł do pokoju, przewrócił stół i powiedział: „Zapomnij o wszystkim, co wiedziałeś”. To nie tylko nowy dron. To latająca kamera, której nie obchodzi, w którą stronę patrzysz.
Jeśli myśleliście, że szczyt ekscytacji Toyotą przypada na moment, w którym udało się połączyć telefon z Bluetooth w Yarisie, to się mylicie. Biura Gazoo Racing najwyraźniej zamknęły drzwi, wyłączyły telefony i stworzyły coś, co nie ma nic wspólnego z „bezpiecznym wyborem”. Toyota GR GT to duchowy następca LFA, tyle że tym razem nie krzyczy, a wręcz ryczy.
Przyznaję, że siadając do klawiatury, żeby napisać ten artykuł, byłem trochę przestraszony. Nie taki, jaki odczuwasz, gdy czujesz, jak tył Ferrari traci przyczepność na zakręcie przy prędkości 180 km/h (112 mph). To inny rodzaj strachu. Egzystencjalny. Zastanawiam się, czy to ostatni raz, kiedy ja, Jan Macarol, piszę taki felieton „ręcznie”, zanim zastąpi mnie algorytm, który nie pije kawy, nie narzeka na podatki i potrafi napisać całą twórczość Szekspira w mgnieniu oka. Profesor Stuart Russell, człowiek, który dosłownie napisał podręcznik o sztucznej inteligencji, twierdzi, że jesteśmy o krok od takiego scenariusza. A jeśli twierdzi, że mamy kłopoty, to powinniśmy go posłuchać.
Przyznajcie, wszyscy byliśmy trochę przestraszeni. Obawialiśmy się, że Lotus stał się po prostu kolejną marką produkującą ciężkie elektryczne SUV-y dla ludzi, którzy uważali, że „dynamiczna jazda” oznacza przyspieszanie do kolejnych świateł w centrum handlowym. Myśleliśmy, że duch Colina Chapmana – tego genialnego i obsesyjnego inżyniera, który krzyczał „uprość i dodaj lekkości” – w końcu zniknął pod ciężarem akumulatorów litowo-jonowych. Ale się myliliśmy. Och, jak bardzo się myliliśmy. Oto Lotus Theory 1. I to nie tylko samochód. To dowód na to, że fizyka wciąż obowiązuje, a przyszłość nie musi być nudna.
Powiedzmy sobie szczerze, świat motoryzacji zrobił się nieco nudny. Wszyscy jeżdżą lodówkami na kołach, które nazywamy SUV-ami, a pasja zaginęła gdzieś pomiędzy „praktycznością” a „wysoką pozycją za kierownicą”. Ale bez obaw, Renault nie wyrzuciło broni do kosza. Nowe Clio 2026 już tu jest i wygląda, jakby chciało ugryźć w kostkę każdego crossovera, na którego trafi. Nazywają go „małym Jaguarem” – i kiedy zobaczysz ten przód, zrozumiesz dlaczego. To nie tylko samochód; to deklaracja, że rozmiar (nadal) nie jest wszystkim. Tak mówi większość dziennikarzy testujących go obecnie.
Kim Kardashian ewidentnie nie rozumie koncepcji „hibernacji”. Właśnie gdy dochodzimy do siebie po jej niedawnej współpracy z Nike i ledwo odświeżyliśmy stronę jej świątecznego sklepu, SKIMS powraca – tym razem z kolejną rundą viralowej współpracy z The North Face – SKIMS x The North Face. Przygotujcie się, bo tegoroczna zimowa garderoba czeka poważna, niemal futurystyczna aktualizacja, tym razem obejmująca również Wasze maluchy.
Podsumowanie: Nowy G-SHOCK Frogman „Poison Dart” to nie tylko eksperyment wizualny; to poważna modernizacja legendarnej serii GW-8200. Dzięki zastosowaniu tytanu i biożywicy, Casio stworzyło lżejszą, trwalszą i najbardziej agresywną wizualnie wersję swojego kultowego, asymetrycznego zegarka.
Powiedzmy sobie szczerze, moi drodzy: dla większości z nas „bieganie w terenie” oznacza energiczny marsz w najnowszym stroju sportowym do najbliższej chaty, gdzie czeka na Was zasłużony strudel. Ale co, gdybym Wam powiedział, że Nike właśnie stworzyło buty, które mogą Was naprawdę zmotywować do biegania – i to daleko? Zapomnijcie o bólu i poślizgach. Nike obudziło się z letargu i z pomocą 22 elitarnych „masochistów” (czytaj: ultramaratończyków) stworzyło ACG Zegama. Przygotujcie się, bo Hoka i Salomon już teraz pocą się ze strachu.
Nowa seria DEFY Extreme Chroma marki Zenith dowodzi, że kolorowe zegarki to nie tylko chwilowa moda, ale mogą również służyć jako kanwa dla najnowocześniejszych rozwiązań mechanicznych. Z legendarnym mechanizmem El Primero 9004 o częstotliwości 50 Hz i tytanową kopertą, ten zegarek jest idealny dla tych, którzy rozumieją, co oznacza inżynieryjny przepych i dysponują kwotą 20 600 dolarów.
YouTube zdmuchnął w tym roku dwudziestą świecę. Dwadzieścia lat. To wiek, w którym modelka staje się „youngtimerem” w świecie motoryzacji i odpowiednikiem ery mezozoicznej w świecie technologii. Ale jeśli myśleliście, że ten stary diesel umrze, byliście w błędzie. YouTube w 2025 roku to nie tylko platforma; to kulturowy dyktat, który decyduje o tym, co jemy, czego słuchamy i o czym rozmawiamy przy kawie. Albo, jak w moim przypadku, przy kieliszku wina, zastanawiając się, dlaczego ludzie oglądają innych ludzi oglądających innych ludzi. Witamy w 2025 roku. To jest YouTube 2025.
Powiedzmy sobie szczerze, większość nowoczesnych pickupów jest projektowana dla osób, których najcięższym ładunkiem jest ich ego i worek organicznej komosy ryżowej ze sklepu spożywczego. Ale Ford Ranger Super Duty XLT z 2026 roku to coś zupełnie innego. To samochód, który spojrzał na standardowego Rangera, zapalił papierosa i powiedział: „Fajnie, ale teraz zejdź mi z drogi”. To samochód dla tych, którzy jedzą beton na śniadanie.











