Honda oficjalnie przestała marzyć i obudziła się do rzeczywistości. Po stracie miliardów na pojazdach elektrycznych, pociągnęła za hamulec ręczny i porzuciła naiwny cel pełnej elektryfikacji do 2040 roku. Przedstawiamy przyszłość: prototyp sedana Hondy i prototyp SUV-a Acury. Prawdziwe maszyny, które dowodzą, że gorączka pojazdów elektrycznych oficjalnie wygasła!
Przyznaję, że należę do tych osób, które naprawdę lubią ciche ślizganie się po mieście, natychmiastowy moment obrotowy silnika elektrycznego i fakt, że mogę „ładować” samochód w domu, w garażu, podczas snu. Bez brudnych rąk na stacji benzynowej, bez czekania w kolejce do kasy. Więc kiedy usłyszałem, że tak wielka japońska potęga inżynieryjna jak Hondywraz z prestiżową marką północnoamerykańską Acurazamiast nowej agresywnej ofensywy elektrycznej wysyła dwa zupełnie nowe prototypy hybrydowe, trochę mnie to boli w sercu.
„Czy naprawdę wrócimy do oparów benzyny i drogich, regularnych usług?” Zadałem sobie to pytanie, kiedy zobaczyłem pierwsze zdjęcia nowego sedana i SUV-a. Ale jeśli na chwilę uciszę mojego wewnętrznego entuzjastę pojazdów elektrycznych i spojrzę na sprawę oczami pragmatycznego dziennikarza motoryzacyjnego – z nutą klasycznego cynizmu Jeremy'ego Clarksona – muszę przyznać, że jest w tym pewien geniusz. Świat ewidentnie nie jest jeszcze gotowy na kable i „lęk przed ładowaniem”. Honda o tym wie. I zamiast walić głową w mur, wzięła swoją sprawdzoną konstrukcję i dopracowała ją do granic możliwości.

Liczby, które wzbudzą zdziwienie nawet u entuzjastów elektryczności
Honda nie ukrywa, że chce obniżyć koszty produkcji i zwiększyć ogólną wydajność dla kierowców, którzy codziennie pokonują ogromne odległości dzięki nowej generacji hybryd. Ich cel? Układy hybrydowe, które są tańsze, a jednocześnie lżejsze i mocniejsze niż wszystko, co produkowali wcześniej. Chociaż oficjalne dane dotyczące nowych układów napędowych pozostają ściśle strzeżoną tajemnicą, oczekuje się, że obecny rozwój technologii e:HEV będzie znaczącym krokiem naprzód.
W przypadku limuzyny (Prototyp sedana Hondy) oczekujemy ulepszonego systemu hybrydowego, który będzie oferował około 150 kW (200 KM) i ponad 315 Nm (232 funty-stopy) moment obrotowy. Dla bardziej prestiżowych i znacznie cięższych Prototyp SUV-a Acura Zapowiedziano jeszcze mocniejszy zestaw – albo z silnikiem V6, albo z mocnym, doładowanym silnikiem czterocylindrowym – który będzie w stanie przenieść więcej niż 260 kW (350 KM) i nieporęczny 470 Nm (346 funtów-stóp) momentu obrotowego.
Przyspieszenie? Choć niestety nie są to tak brutalne wartości, do jakich przywykliśmy w przypadku mocnych pojazdów elektrycznych, zapowiada się bardzo dynamiczna jazda. SUV Acura będzie… 100 kilometrów na godzinę (62 mile na godzinę) oczekuje się, że przyspieszy w szanowanym tempie 5,5 sekundy, podczas gdy sedan Hondy będzie potrzebował około 6,5 sekundyMówi się, że maksymalna prędkość obu modeli jest ograniczona elektronicznie 210 kilometrów na godzinę (130 mil na godzinę).
Oto część, która rozczaruje fanatyków pojazdów elektrycznych: ponieważ są to klasyczne hybrydy (samoładujące), pojemność baterii jest niewielka (prawdopodobnie tylko od 1,5 do 2,0 kWh). Nie ma tu prędkości ładowania rzędu kilowatów (kW), ponieważ w ogóle nie ma połączenia kablowego. Samochód ładuje się wyłącznie sam – poprzez odzysk energii hamowania i silnik benzynowy działający jako generator. Dla tych z nas, którzy cenią ciszę i gotowość do działania, to krok wstecz, ale dla przeciętnego kierowcy, który nie znosi planowania tras wokół stacji ładowania, to prawdopodobnie idealne rozwiązanie.

Projekt: Kiedy dinozaur nosi garnitur Armaniego
Pomimo moich zastrzeżeń co do układu napędowego, muszę im przyznać porządne brawa za design. Większość producentów projektuje hybrydy jak nudne sprzęty AGD. Honda i Acura poszły w drugą skrajność i udowodniły, że ich działy projektowe wciąż mają wolną rękę.
Prototyp sedana Hondy Charakteryzuje się niską, niezwykle szeroką i klinowatą sylwetką, która wygląda agresywnie i futurystycznie. Jego aerodynamiczne linie wręcz krzyczą o „przecinaczach powietrza” na niemieckich autostradach i wyraźnie dowodzą, że klasyczny sedan jeszcze nie umarł. Z drugiej strony, Prototyp SUV-a Acura Wygląda, jakby ostatnie dwa lata spędził na siłowni. Dzięki mocno obciążonym błotnikom i szerokiemu rozstawowi kół, na drodze czuje się niezwykle pewnie.
„To nie jest samochód dla tych, którzy chcą sunąć przez życie niezauważeni. To maszyna, która wyraźnie zaznacza swoją obecność na asfalcie”. Każdy prawdziwy entuzjasta motoryzacji by skinął głową. I to prawda. Modele te są wizualnym dowodem na to, że kompromis pod maską niekoniecznie oznacza nudny kompromis w samym designie.

Wnioski: Przyznanie się do porażki czy genialny ruch marketingowy?
Zbierzmy myśli. Jako wielki zwolennik i entuzjasta pojazdów elektrycznych, początkowo chciałem odrzucić te dwa samochody jako desperackie wołanie o pomoc ze strony tradycyjnego przemysłu, który najwyraźniej nie jest w stanie na czas przejść na napęd elektryczny. Dlaczego pod koniec tej dekady nadal mielibyśmy zmagać się ze spalinami, olejem silnikowym i skomplikowanymi skrzyniami biegów, skoro mamy elegancką, cichą i mechanicznie znacznie prostszą alternatywę elektryczną?
Ale brutalna prawda jest taka, że żyjemy w złożonym, globalnym świecie o radykalnie odmiennych realiach infrastrukturalnych. Nie każdy ma garaż, a nie każdy kraj ma stacje szybkiego ładowania na każdym kroku. Dzięki nowym prototypom, Honda i Acura stworzyły przełomowy most technologiczny – precyzyjnie wykonany, zachwycająco zaprojektowany i dynamicznie jeżdżący samochód, który utrzyma przy marce tych, którzy najbardziej wątpią.
Jeśli chodzi o pakiet finansowy, gdy oficjalnie pojawi się na rynku (oczekuje się, że w 2028 r.), cena sedana ma wynieść około 38.000 €podczas gdy bardziej prestiżowy i większy SUV Acura z łatwością go prześcignie 55.000 €Choć moje elektryczne serce domaga się dużych akumulatorów i błyskawicznego przyspieszenia bez zmiany biegów, mój motoryzacyjny umysł przyznaje: te dwie hybrydy to prawdopodobnie zło konieczne, którego rynek desperacko potrzebuje, aby przetrwać transformację. A może… ale tylko może… będzie nawet przyjemnie usłyszeć, jak silnik znów rzęzi, gdy wciśniesz gaz.






