Samochód świętuje 250-lecie istnienia Ameryki, nosi barwy amerykańskiej drużyny narciarskiej z 1976 roku na Zimowych Igrzyskach Olimpijskich i istnieje tylko w jednym egzemplarzu. Nie można go kupić ani nim jeździć. A jednak duch Scouta Travelera z 2026 roku jest najbardziej fascynującą cechą marki, która nie ma jeszcze ani jednego samochodu w sprzedaży.
Ameryka obchodzi w tym roku swoje 250. urodziny, a każdy producent dbający o swoją markę musiał wycofać się z produkcji w kolorach czerwonym, białym i niebieskim. Scout poszedł inną drogą. Zamiast krzykliwej, kiczowatej naklejki z gwiazdą, zbudowali jeden samochód i nadali mu nazwę Harcerski Podróżnik Duch '26Prezent, nie model sprzedaży.
I tu tkwi pierwszy ironiczny fakt. Scout nie ma teraz nic do sprzedania. Fabryka w Karolinie Południowej dopiero zaczyna, a pierwsze samochody mają być gotowe do produkcji w 2019 roku. 2027, podczas gdy kupujący wpatrują się w koncepcje i czekają. Marka, która jeszcze nie produkuje samochodów, stworzyła samochód, którego nie kupisz. A jednak jeździ on lepiej niż niejeden seryjny sedan w salonie.

Innsbruck 1976: jak to się wszystko zaczęło
Aby zrozumieć ducha '26, musimy cofnąć się o pięćdziesiąt lat. Był rok 1976, Zimowe Igrzyska Olimpijskie w Innsbrucku. Amerykańska reprezentacja narciarska potrzebowała pojazdów do transportu sportowców i sprzętu po ośnieżonych stokach Alp. International Harvester odpowiedział dziesięcioma Scout Travelerami i siedmioma Scoutami II Traveltopami. W sumie siedemnaście pojazdów z '76. Siedemnaście, model z '76. Dziwaczne, prawda?
Każdy z nich miał ośmiocylindrowy silnik, napęd na cztery koła, automatyczną skrzynię biegów i dwubiegową skrzynię biegów terenową. Wszystkie były białe, z czerwono-niebieskimi pasami biegnącymi wzdłuż nadwozia oraz emblematami reprezentacji narodowej na błotnikach. Niektóre miały również bagażniki na narty i wyciągarki. Malowanie cieszyło się tak dużą popularnością, że IH wkrótce oferowało je klientom w pakiecie. Duch '76: Lakier Winter White, wnętrze Wedgwood Blue, pasujący pałąk bezpieczeństwa, miękki dach Safari w kolorze denim blue i felgi Rallye pod większymi oponami. Wersja z twardym dachem nazywała się Patriot. Rozstaw osi wynosił 100 cali (2540 mm). Krótko mówiąc, SUV wyglądał, jakby przyjechał prosto z wyścigu na plakat.
Malowanie: trzy kolory i jeden ukryty joker łączący
Nową interpretację przygotował projektant Scout, Dongwon Kim. Jego receptura opiera się na trzech filarach: starej grafice Rallye, grafice Harvester oraz oczywiście czerwieni, bieli i błękicie. Biała baza, czerwone i niebieskie akcenty, które elegancko oplatają górną część korpusu. Nic krzykliwego. Żadnych plastikowych orłów. Tylko smak.

Najważniejszy szczegół jest ukryty. Kim zastąpił stare logo drużyny narciarskiej ukrytą grafiką kombajnu orzącego pole. To nie przypadek. International Harvester był przede wszystkim dużym producentem maszyn rolniczych, zanim pojawiły się samochody, a kombajn jest również hołdem dla nazwy, której Scout używa obecnie dla swojego systemu wydłużonego zasięgu. Nazwa Żniwiarz Łączy w sobie boisko sprzed setek lat i elektryczny SUV z 2026 roku. Rzadko się zdarza, aby projekt jajka wielkanocnego był tak pięknie wykonany.
Marka bez samochodów sprzedaje koszulki. A ty chcesz właśnie tego samochodu, którego ona nie sprzedaje.
Pod maską: czym właściwie jest Scout Traveler?
Malowanie jest ładne, ale pod spodem kryje się poważna maszyna. Scout Traveler został zbudowany według starej, uczciwej receptury: rama nośna, sztywna oś tylna, mechaniczne blokady mechanizmu różnicowego z przodu i z tyłu oraz przełączany przedni stabilizator. To prawdziwy samochód terenowy, a nie miejski crossover z trybem „błotnym” w menu.
Oferta napędu jest podwójna. Wersja w pełni elektryczna obiecuje do 563 km (350 mil) zakres, wersja Żniwiarz z małym generatorem benzynowym, który ładuje akumulator (nie napędza kół), ma podobno oferować więcej niż 805 kilometrów (500 mil) Całkowity zasięg. Według nieoficjalnych informacji od kierownictwa, bateria ma wymiary od 120 i 130 kWh, ale Scout nie ogłosił jeszcze oficjalnego potwierdzenia pojemności. Architektura jest nowoczesna. 800 woltów, szybkie ładowanie sięga do 350 kWPołączenie jest zgodne ze stacjami ładowania Tesli (NACS), a dostępne jest ładowanie dwukierunkowe i zasilanie domowe (V2H). Ten SUV może stać się mobilnym powerbankiem na kółkach.
A teraz drobny druk, którego nie usłyszysz nigdzie indziej. Scout oficjalna moc w kW (KM) nie została jeszcze ujawniona, co jest nietypowe w przypadku samochodu w tej cenie. Wiadomo jednak, że napęd na cztery koła zapewnia prawie 1356 Nm (prawie 1000 lb-ft) momentu obrotowego, a przyspieszenie do 96 km/h (0–60 mph) w najmocniejszej wersji podobno jest ledwie 3,5 sekundyProducent nie podał (jeszcze) ostatecznej prędkości. Wymiary terenowe: długość 4849 mm (bez zewnętrznego koła zapasowego), szerokość 2029 mm, wysokość 1938 mm i rozstaw osi 3058 mm. Uciąg przekracza 3175 kg (7000 funtów), ładowność prawie 907 kg (2000 funtów), prześwit ponad 30 cm, a głębokość brodzenia prawie 90 cm. Opony sięgają do 35 cali (89 cm). W kabinie jest miejsce dla sześciu pasażerów.
Cena i prawda: blachy jeszcze nie ma, a koszulki już są
Oczekuje się, że serial Scout Traveler pozostanie pod 60 000 dolarówa dzięki zachętom ze strony rządu USA cena zbliża się 50 000 dolarówJak na amerykańskiego SUV-a z prawdziwymi blokadami mechanizmu różnicowego, sztywną osią i możliwością wyboru między napędem elektrycznym a wydłużonym zasięgiem, to liczba niemal bezczelnie uczciwa. Zainteresowanie jest proporcjonalne. Scout zgromadził około 150 000 zwrotnych rezerwacji, z czego około 85% wybrało wersję z wydłużonym zasięgiem, a nie w pełni elektryczną.
Ale bądźmy szczerzy, artykuł w Macarol to nie reklama. Spirit of '26 nie jest na sprzedaż, a Scout nie ogłosił, że malowanie kiedykolwiek stanie się pakietem. Można kupić atmosferę: kapsułową kolekcję koszulek Igloo, czapek i toreb termicznych w cenach od 24 do 125 dolarówMarka sprzedaje więc pamięć samochodu, zanim jeszcze sprzedała pierwszy egzemplarz. To marketingowy błąd, a jednocześnie trochę smutny.

Werdykt: Jednorazowy hołd, który sprzedaje samochód, którego jeszcze nie ma
Dla kogo? Miłośników dziedzictwa, wyznawców skautingu i każdego, dla kogo piękny design znaczy więcej niż dostępność w salonie. Ten samochód został stworzony z szacunku dla historii, a nie z myślą o celach sprzedażowych, i to widać.
Komu odradzam? Każdemu, kto chce mieć samochód już dziś. Spirit of '26 istnieje w jednym egzemplarzu, a seryjny Traveler to wciąż obietnica na rok 2027 lub 2028, cel, który lubi się ruszać. Trzeba też uczciwie powiedzieć: Scout nie ujawnił jeszcze mocy, nie ogłosił prędkości maksymalnej, oficjalna pojemność akumulatora jest wciąż szacunkowa, a marka w międzyczasie sprzedaje koszulki. Dlatego tym razem celowo nie wystawiam oceny liczbowej. Nie da się uczciwie ocenić malowania samochodu, którym nikt nie jeździł, i nie da się go kupić w skali od jeden do stu.
Ale to, co osiągnął Scout, jest czymś niezwykłym. Stworzył hołd, który jest pełen smaku, a nie krzykliwy, i uczynił samochód bardziej atrakcyjnym bez zmiany ani jednego numeru. Jeśli produkcyjny Traveler spełni obietnice przedstawione na zdjęciu, Europa znów będzie patrzeć za ocean. Tym razem nie będzie to benzynowy ośmiocylindrowiec, ale elektryczny z ramą, zamkami i pięćdziesięcioletnią duszą.
Czerwony, biały i niebieski. Jedyny. A jednak go pragniesz.






