Jedenaście lat. Tyle czasu największy rodzinny SUV Audi spokojnie sunie przez życie, niczym emeryt z dobrą emeryturą. Teraz powraca trzecia generacja – i tym razem nie chodzi tylko o nowy przód i nowe kolory. Chodzi o silnik V8, który znów warczy, i deskę rozdzielczą, która ewidentnie dorastała w Chinach.
Bądźmy szczerzy: poprzednie Audi Q7 Był miłym, drogim i nieco nudnym sąsiadem, który zawsze się witał, ale nigdy się go nie pamiętało. Audi najwyraźniej o tym wiedziało. Konkurencja w międzyczasie się zmieniła – nowe pokolenie nie rywalizuje już tylko z BMW X5 I Mercedes GLE, ale także z topowymi modelami, takimi jak Hyundai Palisade, Mazda CX-90 i Jeep Grand Cherokee L, oferującymi kabiny dorównujące staremu Q7. Innymi słowy: wygodne, dobrze wyposażone siedmiomiejscowe samochody nagle stały się wszechobecne.
Dlatego nowy Q7 działa, jak mówi jeden z naszych amerykańskich kolegów, jak samochód, co rekompensuje stracony czasI to widać.




Pod maską: V6 dla mas, V8 dla grzeszników
Zacznijmy od dobrych wiadomości dla wszystkich miłośników paliw. Podstawowe Q7 z 2,9-litrowym silnikiem V6 biturbo – ten sam silnik, który kiedyś napędzał Audi RS5. Tutaj rozwija się 320 kW (435 KM) I 599 Nm (442 funty-stopy) momentu obrotowego, który wystarcza na przyspieszenie od 0 do 100 km/h w około 4,8 sekundy (oficjalnie zmierzona do 60 mil na godzinę). To prawie o 100 koni mechanicznych więcej niż w poprzednim silniku V6 – więc niekoniecznie jest to konieczność, ale z pewnością bardzo przyjemna przyjemność.
Ale jeśli to Ci nie wystarczy, jest jeszcze SQ7Ta era 4,0-litrowy biturbo V8 z byłego modelu RS6 Avant, który tutaj oferuje 441 kW (600 KM) i nieporęczny 800 Nm (590 funtów-stóp)Wynik: 0–100 km/h w 3,7 sekundy i prędkość końcowa ograniczona do 250 kilometrów na godzinę (155 mil na godzinę) – oczywiście z odpowiednimi oponami letnimi. Jak na dwutonowy siedmioosobowy samochód, to absurdalnie szybko. Pięknie absurdalnie.
Oba silniki współpracują z ośmiobiegowa automatyczna skrzynia biegów Tiptronic i stały napęd na wszystkie koła quatro.Możliwość holowania jest godna szacunku 3493 kg (7700 funtów) z odpowiednim sprzętem – wystarczającym na przyczepę, łódź lub drobny kryzys egzystencjalny.
Dla kupujących z Europy sytuacja będzie nieco inna. W dniu premiery będzie on również dostępny 3,0-litrowy silnik wysokoprężny V6 w dwóch wersjach: silniejsza rozwija się 220 kW (299 KM) I 630 Nm, ale słabszy 180 kW (245 KM) I 500 NmMniej dramatów, więcej katastroficznych wydarzeń na autostradach – dokładnie tego pragnie wielu ludzi po tej stronie Atlantyku.


Światła, które mogą pisać na drodze
Tu zaczyna być ciekawie. Przód Q7 staje się cyfrowe reflektory Matrix LED z adaptacyjnymi światłami drogowymi – nowością w USA i udoskonaleniem znanej już technologii w Europie. W praktyce system oznacza, że jeździsz z włączonymi światłami drogowymi, a samochód decyduje, kiedy, gdzie i jak je skierować, nie oślepiając kierowców nadjeżdżających z naprzeciwka.
Tył jest jeszcze bardziej luksusowy: sygnaturę świetlną można ustawić na jeden z osiem próbek cyfrowychi kierunkowskazy po włączeniu rzutować wzór na powierzchnię drogiTrochę teatralne? Zdecydowanie. Ale lepsza widoczność dla rowerzystów i pieszych w nocy jest zawsze mile widziana, nawet jeśli wiąże się z efektami specjalnymi.
Wnętrze, które dorastało w Szanghaju
A teraz o tym, co wywoła najwięcej dyskusji. Deska rozdzielcza Q7 jest teraz zdominowana przez ściana ekranów: zakrzywiony wyświetlacz OLED do wskaźników, centralnego ekranu informacyjno-rozrywkowego i ekran seryjny dla pasażeraAudi nawet dodało Integracja ChatGPT za pomocą asystenta głosowego.
Trudno dostrzec, skąd wieje wiatr. Audi dosłownie zmieniło swoją strategię na rynku chińskim w ciągu ostatnich dwóch lat – stworzyło tam nawet odrębną markę z własnym logo i modelami zaprojektowanymi, jak twierdzi, najwyższej jakości cyfrowe doświadczenie dostosowane do chińskiego stylu życiaTen smak wyraźnie powraca teraz do Ingolstadt. Nowy Q7 to pod wieloma względami inteligentne urządzenie na kółkach, a właśnie tego oczekują chińscy nabywcy – i coraz częściej także wszyscy inni.
Na szczęście Audi tym razem nie przesadziło z dotykiem za wszelką cenę. Po fali skarg na czułe przyciski dotykowe, dodano je do kierownicy i konsoli. przywrócono prawdziwe, fizyczne przyciski i koła obrotowe. Znacznie mniej jest czarnego plastiku w kolorze fortepianowym, zastąpionego drewnem o otwartych porach i naprawdę porządnymi materiałami. Dostępne są konfiguracje sześcio- lub siedmiomiejscowe, z przednimi fotelami z funkcją masażu, dwie bezprzewodowe podkładki ładujące z magnetycznym mocowaniem, wbudowaną kamerę monitorującą 4K i panoramiczny dach, który segmentami zmienia się z przezroczystego na nieprzezroczysty.
Według kilku testerów nowy Q7 wciąż ma jedną starą słabość – ale Audi wyraźnie zainwestowało więcej energii w ekrany, niż w rozwiązanie wszystkich problemów na raz.
Gdzie i kiedy
Q7 i SQ7 będą nadal produkowane w Bratysława, gdzie linia ta działa od 2005 roku. Do końca roku trafią one na drogi w Europie i USA, przy czym wersje europejskie nadal będą wyposażone w silnik Diesla, a amerykańskie tylko w silnik benzynowy.
Podsumowanie: Kolejny powód, dla którego warto poważnie potraktować Q7
Wrażenie po pierwszych prezentacjach jest zaskakująco spójne. Amerykańscy dziennikarze, którzy widzieli już samochód na żywo, mówią o „najlepszym wnętrzu w historii” i o tym, że Q7 wreszcie… nadrabia stracony czas – Audi podobno powraca do segmentu SUV-ów z trzema rzędami siedzeń po latach porażek. Pomimo nieco przesuniętych ramek wokół ekranów, Jalopnik przyznaje, że idealnie ze sobą współgrają, a pakiet jest „przekonujący”. Motor1 postrzega to jako prawdziwy krok naprzód, a nie tylko kosmetyczne odświeżenie.
Moim zdaniem? Właśnie tego potrzebował Q7. Mocniejsze, piękniejsze, lepiej wyposażone – i na tyle pewne siebie, by przyznać, że przyszłość luksusu kształtuje się w Szanghaju, a nie tylko w Ingolstadt. Ściana ekranów niektórych odstraszy, ale pod nią kryje się kawał niemieckiej inżynierii z silnikiem V8, którego naprawdę mogą nie zauważyć. A jeśli szukasz krytyki: samochód, który potrzebuje tylu pikseli, by przekonać, być może trochę za mało ufa swojemu nadwoziu. Ale kiedy tylko ten czterolitrowy ośmiocylindrowy silnik zawyje, człowiek ma tendencję do całkowitego o tym zapominania.
Ceny nie są jeszcze oficjalne. Dla porównania: obecny model Q7 kosztuje w USA około 63 300 dolarów, a SQ7 około 95 000 dolarów; ceny w Europie i Słowenii będą się różnić i zależą od podatków i wyposażenia, dlatego przed zakupem należy sprawdzić u lokalnego dealera. Jeśli jednak mamy zgadywać: Audi chętnie naliczy pełną cenę za ten cyfrowy luksus.






