Czechy zrobiły coś, czego już prawie się po nich nie spodziewaliśmy: zbudowały samochód, który każe się zatrzymać i wpatrywać nieco za długo. Peaq to największa jak dotąd Skoda, pierwszy siedmiomiejscowy elektryczny flagowiec marki – i najładniejszy kawałek blachy, jaki Mladá Boleslav kiedykolwiek wysłała w świat.
Zacznijmy od oczywistości. Nazwę wymawia się „pík”, jak w języku angielskim. szczyt – góra. Škoda od lat, w ramach cichego porozumienia, upiera się, że literę Q wymawia się jak K i najwyraźniej nie zamierza tego zmienić. Możemy się z tego śmiać, ale w tym przypadku nazewnictwo działa. Peaq jest w rzeczywistości szczytem zakresu: o długości 4,87 metra Jest on o dobre 22 centymetry dłuższy od modelu Enyaq i o około 12 centymetrów dłuższy od wersji benzynowej. KodiaqMa 1,87 m szerokości, 1,66 m wysokości i rozstaw osi prawie trzy metry (2,97 m). Innymi słowy: na zewnątrz jest wielkości małego mieszkania, ale w środku zachowuje się odpowiednio.
Projekt, który sprawia, że nawet Skandynawowie czują się niekomfortowo
To właśnie tutaj dziennikarz motoryzacyjny zazwyczaj zaczyna przesadzać. Tym razem tego nie zrobię. Peaq został zaprojektowany w nowym języku. Nowoczesny Solidny i opiera się na studium Vision 7S z 2023 roku, co oznacza spokój, czyste powierzchnie, praktycznie brak zbędnych elementów i tę nordycką powściągliwość, którą od dawna uważaliśmy za własność jednego szwedzkiego producenta. Z przodu wita Cię podświetlana osłona chłodnicy „Tech-Deck Face” z pionowymi żebrami i matrycą w kształcie litery T. Reflektory LEDPo raz pierwszy w Škodzie po bokach zamontowano składane uchwyty, a całość uzupełniają aerodynamicznie zaprojektowane felgi 19 do 21 cali.




Efekt jest zaskakująco dojrzały i pewny siebie. W niektórych kolorach – zwłaszcza w kolorze różowego złota – Peaq jest tak schludny, że niejeden właściciel Volvo zastanowiłby się dwa razy nad swoim życiowym celem. To nie prowokacja dla samej prowokacji. To samochód bardziej elegancki, niż można by się spodziewać po jego cenie.
Peaq to dowód na to, że minimalizm nie jest zarezerwowany wyłącznie dla Skandynawii – po prostu w Czechach sprzedaje się go taniej.
Wnętrze: salon, do którego można dojechać przyczepą
Jeśli nadwozie obiecuje przestrzeń, wnętrze oferuje ją z impetem. Peaq oferuje pięć lub, za dopłatą, siedem miejsc, a bagażnik w wersji pięciomiejscowej ma pojemność 935 litrów – najwięcej w całej gamie Škody. Z przodu pod maską znajduje się 37-litrowy bagażnik, a po rozłożeniu trzeciego rzędu siedzeń pozostaje 299 litrów, co wystarcza na kilka toreb podróżnych. Złóż trzeci rząd, a otrzymasz prawie 890 litrów płaskiej przestrzeni bagażowej.
Centralną część deski rozdzielczej zajmuje pionowa 13,6-calowy ekran Przed kierowcą znajduje się 10-calowy wyświetlacz cyfrowy, a na przedniej szybie znajduje się ulepszony wyświetlacz z rozszerzoną rzeczywistością. Dach to największy panoramiczny dach, jaki kiedykolwiek zamontowała ŠKODA, z funkcją inteligentnego przyciemniania w dziewięciu segmentach. Dźwięk zapewnia 16-głośnikowy system Sonos. Co więcej, Peaq to pierwsza ŠKODA z cyfrowym kluczykiem obsługiwanym przez telefon lub smartwatch, a także pierwsza z funkcją jazdy jednym pedałem.





Szczególnie godna pochwały jest obsesja na punkcie praktyczności, która jest niemal filozofią Škody. Możesz dosłownie zamówić pakiet Relax z fotelami masującymi z certyfikatem AGR, elektrycznymi podnóżkami i składanym stolikiem – wszystkim, czego potrzebujesz, aby wygodnie zdrzemnąć się podczas ładowania. Hak holowniczy przenosi… od 1800 do 2000 kilogramów, w zależności od wersji, co oznacza, że Peaq bez problemu pociągnie przyczepę lub kampera w miejsca, w których większość elektrycznych pojazdów rodzinnych może tylko pozazdrościć.
Akumulator, silniki i ta irytująca liczba „400”
A teraz przejdźmy do mechaniki, gdzie historia robi się ciekawsza. Peaq opiera się na ulepszonej platformie MEB+ i jest dostępny w trzech wersjach.
Podstawowy Szczyt 60 posiada akumulator o pojemności brutto 63 kWh (59 kWh netto), napęd na tylne koła, moc 150 kW (204 KM) i 350 Nm (258 lb-ft) momentu obrotowego. Przyspiesza od zera do 100 km/h w 8,4 sekundy, osiąga prędkość 160 km/h (99 mph) i pokonuje dystans ponad 450 kilometrów (280 mil) zgodnie ze standardem WLTP.
Średni Szczyt 90 otrzymuje największą baterię w historii – 91 kWh brutto (86 kWh netto) – nadal z napędem na tylne koła, 210 kW (286 KM) i 545 Nm (402 lb-ft). Jego zasięg to coś, co zacytujesz znajomym: ponad 640 kilometrów (398 mil) podczas ładowania.
Znakomity Szczyt 90x ma napęd na cztery koła, 220 kW (299 KM) i 540 Nm (398 lb-ft), przyspiesza od 0 do 100 km/h w 6,7 sekundy, osiąga prędkość maksymalną 180 km/h (112 mph), a zasięg spada do około 591–610 kilometrów (367–379 mil) ze względu na dodatkowy silnik i masę. Akumulatory są produkowane w technologii NMC w Mlada Boleslav, co jest rzadko spotykanym, miłym dodatkiem w czasach, gdy wiele osób importuje ogniwa w ciemno.



A teraz nadszedł moment, w którym muszę trochę ponarzekać. Peaq ładuje się najmocniej 199 kW (bazowy 60 z 160 kW), co oznacza ładowanie od 10 do 80 procent w około 28 minut. To, mówiąc wprost, całkiem przyzwoite. Problem polega na tym, że Peaq działa w oparciu o architekturę 400-woltową – a dokładniej, w systemie o nominalnym napięciu 350 woltów – podczas gdy koreańscy konkurenci, Kia EV9 i Hyundai Ioniq 9, już korzystają z architektury 800-woltowej, a na mocnej ładowarce znacznie przekraczają 230 kW. Czterysta woltów to niezła technologia. To technologia, która była przełomowa – w 2021 roku. Jak na flagowy model, który ma patrzeć w przyszłość, to jedyny ruch, w którym Peaq trąci nieco przeszłością.
Cena i podsumowanie: mądrość zawinięta w ładny papier
A jednak. Zejdźmy z wysokich tonów na ziemię, gdzie kupuje się samochody. Peaq zaczyna się od około 49 900 euro Wersja 60 kosztuje około 57 900 euro, a większa wersja 90 – około 57 900 euro. Dla porównania: Hyundai Ioniq 9 o podobnej gamie cenowej zaczyna się od ponad 69 000 euro, Kia EV9 również nie jest tania, a Volvo EX90 plasuje się w zupełnie innym przedziale cenowym. Peaq oferuje zatem rozmiar i wyposażenie siedmioosobowego samochodu klasy premium za cenę, która w tej klasie jest wręcz absurdalnie rozsądna. Zamówienia można składać jesienią 2026 roku, a pierwsze dostawy zaplanowano na początek 2027 roku.
Co więc ostatecznie pozostaje? Samochód, który robi dokładnie to, co Škoda robi najlepiej – oferuje przestrzeń, inteligencję i wartość – ale tym razem opakowuje to w strój, do którego marka nas nie przyzwyczaiła. Peaq jest piękny. Nie „piękny jak na Škodę”, ale po prostu piękny, do tego stopnia, że zaufanie skandynawskich projektantów nagle staje się wątpliwe. Owszem, pociąg o napięciu 800 woltów nieco osłabł i nie pobije żadnych rekordów podczas ładowania. Ale jeśli szukasz dużego, cichego, niezwykle praktycznego i zaskakująco stylowego elektrycznego samochodu rodzinnego, który nie nadwyręży funduszu edukacyjnego Twojego dziecka, Peaq jest tym, którego w tej chwili najtrudniej zignorować. Czechy zrobiły coś naprawdę dobrego. I to za bardzo uczciwą cenę – co jest niemal rewolucyjne w dzisiejszym świecie.




