fbpx

Test Volvo ES90: cicha szwedzka rewolucja, która mówi więcej niż tysiąc pasków LED

Skandynawski minimalizm w końcu nauczył się przyspieszać

test Volvo ES90
Zdjęcie: Jan Macarol

Test Volvo ES90: Nowy elektryczny flagowiec Volvo ES90 z Göteborga udowadnia, że elegancja i moment obrotowy 670 Nm nie idą ze sobą w parze. Volvo ES90 to samochód, który dominuje, nie podnosząc głosu.

Są samochody, które od pierwszego wejrzenia zachwycają bogactwem detali. Ale są też takie, które zachwycają czymś zupełnie przeciwnym – bezwstydnym spokojem. Nowe Volvo ES90 Należy do drugiej grupy. Podchodząc do niego, nie ma się wrażenia, że patrzy się na pięciometrowy luksus. Wręcz przeciwnie, ma się wrażenie, że patrzy się na samochód nieco mniejszy, niż jest w rzeczywistości – co, paradoksalnie, jest największym komplementem, jaki można złożyć nowoczesnemu designowi. Może to również dlatego, że podczas jazdy nie wydaje się, że jest to ogromny samochód. Więc tym razem – Test Volvo ES90.

Gdyby Jeremy Clarkson dobrowolnie zastąpił swojego starego Range Rover Jeśli chodzi o coś, co ładuje się z gniazdka, prawdopodobnie byłby to ten samochód. Dlaczego? Ponieważ Volvo ES90 To nie jest próba stworzenia statku kosmicznego z kiepskiego filmu science fiction. To jak ten facet w barze, który nosi idealnie skrojony szary płaszcz, nie odzywa się ani słowem, ale wszyscy wiedzą, że mógłby cię pokonać w szachy i jednocześnie przebiec maraton.

Zdjęcie: Jan Macarol
Zdjęcie: Jan Macarol

Projekt: spokój, który oszukuje oko

Najbardziej fascynującą rzeczą w Volvo ES90 jest właśnie to – jego zdolność do ukrycia własnych wymiarówPięciometrowy samochód, który z profilu wygląda na cztery i pół metra. Trzy z pięciu osób, z którymi rozmawiałem i które stały obok samochodu na parkingu ze mną, były zaskoczone, gdy usłyszały dokładne wymiary. Dla dwóch tył wydawał się… trochę zbyt konserwatywny – zwłaszcza w porównaniu z rodzeństwem Gwiazda Polarna, który jest wizualnie bardziej agresywny, nowocześniejszy, bardziej „na czasie”. Tył ES90 nie próbuje być futurystyczny. Nie próbuje być odważny.

Zdjęcie: Jan Macarol
Zdjęcie: Jan Macarol

I to jest jego sekret. Bo wiem – i mówię to jako ktoś, kto przez lata widział, jak ambitne projekty po pięciu latach stają się smutną karykaturą – że ten „konserwatyzm” to tak naprawdę bezczasowośćZa dziesięć lat ten tył będzie wyglądał tak samo jak dzisiaj. Podczas gdy jego konkurenci z siedmioma warstwami pasków LED i dziwacznymi geometriami będą mieli ten sam wygląd, z jakim dziś patrzymy na postrzępionego Mercedesa CLS z 2012 roku. Volvo stworzyło samochód dla ludzi, którzy potrafią czekać – i rozumieją, że prawdziwa elegancja nigdy nie podąża za trendami, lecz je przetrwa.

Młot Thora Przednie światła do jazdy dziennej LED są na tyle charakterystyczne, że wyraźnie pokazują, na co patrzysz. Tylne światła w kształcie litery C sięgają aż do tylnej szyby. Współczynnik oporu powietrza wynosi niesamowite 0,25 Cd – najbardziej aerodynamiczne Volvo w historii. Innymi słowy: przecina powietrze z lekkością.

Volvo ES90
Zdjęcie: Jan Macarol

Dziedzictwo techniczne: od S90 do elektrycznego okrętu flagowego

Trochę kontekstu historycznego, bo bez historii jesteśmy jak Ikea bez montażu. Volvo to S90 Przez dekady S90 budowało sobie reputację szlachetnego skandynawskiego sedana – samochodu, który obiecywał dowieźć Cię do domu, bez względu na to, co przyniesie droga. Muszę przyznać, że to moja dawna miłość. Za każdym razem, gdy wsiadałem do S90, czułem, że samochód mnie trochę nie docenia – jak profesor uniwersytecki, który wie więcej niż Ty i wcale tego nie ukrywa.

ES90 jest jego duchowym następcą, ale z jedną ważną różnicą: nie jest to klasyczna limuzyna, lecz liftback z lekko podniesionym podwoziem. Volvo nazywa to „sedan z duszą SUV-a”Mówię mu „sedan, który wie, że dziury w drodze to rzeczywistość”I moim zdaniem jest to najbardziej uczciwy krok, jaki Volvo wykonało w ostatnich latach.

Samochód mierzy dokładnie 5000 mm długości, 1942 mm szerokości (2120 mm z lusterkami) i 1546 mm wysokości, a jego rozstaw osi wynosi 3102 mm. To terytorium, na którym poruszają się niemiecki i5 i Mercedes EQE. Zbudowany jest na platformie SPA2, który dzieli ze swoimi siostrzanymi modelami EX90 i Polestar 3.

Cyfry nie tylko do dekoracji – Volvo ES90

Prowadziłem. Silnik podwójny Wersja – przeciętna, ale bynajmniej nie nudna. A co najważniejsze, mój test potwierdził, że Volvo w końcu przestało być skromne w kwestii osiągów. Pod skandynawskim strojem kryje się poważna technologia:

  • Moc: 335 kW (455 KM / 449 KM)
  • Moment obrotowy: 670 Nm (494 lb-ft)
  • Przyspieszenie 0–100 km/h: 5,5 sekundy (0–62 mil na godzinę)
  • Prędkość maksymalna: elektronicznie ograniczona do 180 km/h (112 mph)
  • Bateria: 106 kWh brutto / 102 kWh netto
  • Zasięg WLTP: do 700 km (435 mil)
  • Rzeczywisty zasięg (baza danych pojazdów elektrycznych): około 535 km
  • Ładowanie prądem stałym: Do 350 kW (10–80 % w 22 minuty)
  • Ładowanie prądem zmiennym: 11 kW (3-fazowy)
  • Architektura: 800 V (pierwsze Volvo)
  • Prowadzić: 4×4 (dwa silniki PMSM)
  • Masa: 2610 kg

Prędkość maksymalna, zgodnie z tradycją Volvo ze względu na wymogi bezpieczeństwa, jest elektronicznie ograniczona do 180 km/h. Początkowo byłem oburzony. Ale po trzech dniach za kierownicą zrozumiałem – to ograniczenie nie jest wyrazem tchórzostwa, lecz dojrzałości. Docierasz do celu szybciej, niż myślisz.Regał IKEA Billy", i szczerze mówiąc – dokąd ci się tak spieszy?

Ładowanie: wystarczająco dużo czasu na fikę, a nie na spotkanie

Byłem tu mile zaskoczony. Volvo jest z Architektura 800 V W końcu dołączyłem do „poważnego” klubu pojazdów elektrycznych i przyznaję, że czekałem na to od dawna. Szybkie ładowanie o mocy 350 kW oznacza, że możesz przejechać od 10 do 80 ładowań % w nieco ponad dwadzieścia minut – w sam raz dla prawdziwego Szweda fika przerwa z bułeczką cynamonową i kawą.

Dla porównania, BMW i5 ładuje się do 205 kW, Mercedes EQE do skromnych 170 kW. Audi A6 e-tron z 270 kW ciągnie dalej, ale Volvo je wyprzedza. A ja, który w zeszłym roku byłem przekonany, że Niemcy są niezachwiani w tym segmencie, muszę szczerze przyznać – tym razem Szwedzi ich wyprzedzili. Nie z powodu marketingu, ale z powodu fizyki.

Zdjęcie: Jan Macarol
Zdjęcie: Jan Macarol

Jazda: zwinność, która mnie po prostu zachwyciła

Ale jest coś, czego się nie spodziewałem. Najbardziej fascynującą cechą ES90 nie jest jego cisza, ale to, jak radzi sobie w zakrętach. Pomimo swojej wagi (2610 kg) i pięć metrów długości, samochód prowadzi się zaskakująco zwinnie. Nie powiem, że to typowy samochód sportowy – to byłoby kłamstwo, które wyszłoby na jaw już na pierwszym ostrym zakręcie – ale jest cholernie blisko.

Zawieszenie pneumatyczne z dwiema komorami powietrznymi (standard w wersji Ultra) jest tak precyzyjnie ustawiony, że czujesz, jakby samochód wiedział, o czym myślisz. Na trasie z Postojnej do Ilirskiej Bistricy – jednej z moich ulubionych tras testowych – uśmiechnąłem się. Stabilność, pewność, cisza. Nieczęsto spotyka się taką kombinację. Promień skrętu wynosi 11,8 m, co jest nie lada wyczynem jak na pięciometrowy samochód – manewrowanie w miejskich garażach jest zaskakująco znośne.

„To nie tylko samochód, to manifest dojrzałości. Podczas gdy inni krzyczą „spójrz na mnie”, Volvo ES90 po prostu stoi, czekając, aż dostrzeżesz jego wyższość”.

Wnętrze: mobilne studio Zen

Wnętrze to historia, która mnie najbardziej rozbroiła. Użyte materiały to zrównoważony, ale jednocześnie prestiżowy w dotyku. Nic nie skrzypi, nic nie jest zbędne. Każdy przycisk (z tych kilku, które zostały) ma swój własny ciężar. W centrum króluje przestrzeń 14,5-calowy wyświetlacz pionowy z systemem Google Built-in, a przed kierowcą znajduje się dodatkowy 9-calowy wyświetlacz cyfrowych wskaźników.

Zdjęcie: Jan Macarol
Zdjęcie: Jan Macarol
Zdjęcie: Jan Macarol

System dźwiękowy Bowers & Wilkins z 25 głośnikami A Dolby Atmos to opcja, której praktycznie nie da się przegapić – kiedy pierwszy raz puściłem Milesa Davisa w tym pejzażu dźwiękowym, na chwilę zapomniałem, że siedzę w samochodzie. To było jak koncert. Osobiste. Tylko dla mnie.

Filtry dachowe panoramiczne 99,9 % promieni UV, a opcjonalnie dostępne jest szkło elektrochromowe – jednym dotknięciem zmienia się z przezroczystego na matowe. Standardem jest czterostrefowa klimatyzacja. Bagażnik połyka 446 litrów (nawet po złożeniu siedzeń) 1256 litrów), a bagażnik pod przednią pokrywą dodaje 22 litry do ładowania kabli i wyrzutów sumienia. I tak – może się podnieść do 2000 kg (przyczepy z hamulcem), co w tym segmencie stanowi raczej wyjątek niż regułę.

To miejsce, w którym tętno faktycznie zwalnia. Chyba że wciśniesz pedał gazu do dechy – wtedy Volvo delikatnie przypomina ci, że ma swój własny temperament.

Inteligencja samochodu: dwa procesory Nvidia Orin i lidar, który monitoruje

ES90 jest pierwszym Volvo, który go napędza konfiguracja z dwoma dyskami Nvidia DRIVE AGX Orin – według producenta, największa moc obliczeniowa, jaką kiedykolwiek zainstalowano w samochodzie. Znajduje się na dachu czujnik lidarowy, który w połączeniu z wieloma kamerami i radarami ma Cię na oku, niezależnie od tego, czy patrzysz w telefon (nie powinieneś), czy jesteś chwilowo zmęczony. System wykrywa nawet ruch submilimetrowy w kabinie.

Przyznaję, że na początku trochę mi to przeszkadzało. Uczucie, gdy samochód cię obserwuje, nie jest szczególnie relaksujące. Ale po kilku dniach przyzwyczaiłem się do tego – i nawet zacząłem to doceniać. W czasach, gdy połowa kierowców na drogach korzysta z telefonów, odrobina technologicznej opieki to prawdziwe błogosławieństwo.

Zdjęcie: Jan Macarol
Zdjęcie: Jan Macarol

Wyrok: pięść ze stali w aksamitnej rękawiczce

Jeśli mnie zapytasz szczerze – Volvo ES90 to jeden z niewielu samochodów elektrycznych, o którym mogę powiedzieć, że przekonał mnie bez wahania. To najlepszy dowód na to, Elektryczna przyszłość nie musi być nudnaTo samochód dla tych, którzy cenią treść bardziej niż formę, ale jednocześnie oczekują, że forma będzie perfekcyjna.

Jego największą cnotą jest bezczasowośćI tu wracam do tej uwagi o konserwatywnym tyle, która niektórych drażniła. Za dziesięć lat ten samochód nadal będzie wyglądał jak szczyt wzornictwa przemysłowego, podczas gdy jego konkurenci z tymi wszystkimi paskami LED będą wyglądać jak stare choinki w środku sierpnia. Każdy, kto szuka czegoś efektownego, powinien rozważyć Polestara. Każdy, kto szuka charakteru, który przetrwa cykle mody – witaj w klubie Volvo ES90.

Cena? Cóż, dołączenie do skandynawskiego klubu prestiżu nigdy nie było tanie. W testowanym Silnik podwójny wersja mówimy o cenach około 88 990 EUR, co jest w sumie uczciwe, biorąc pod uwagę to, co jest oferowane. Dostajesz bezpieczne schronienie, najnowocześniejsza technologia i to bezcenne uczucie bycia mądrzejszym od wszystkich innych na drodze. W porównaniu z BMW i5 M60 czy Mercedesem EQE 500, Volvo jest jeszcze – przygotuj się – dość racjonalny wybór.

Czy chcielibyście? Bez wahania. Bo w świecie, w którym wszyscy starają się być głośni, Volvo mówi najgłośniej swoją ciszą. I to, moi drodzy, jest prawdziwa szwedzka rewolucja – nie na barykadach, a na autostradzie, z prędkością 120 km/h, z jazzem Sibur w tle i sumieniem, które znów jest czystsze niż powietrze wdychane przez filtr kabinowy.

 

Zobacz ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez Jana Macarol (@janmacarol)

Szczerze mówiąc, po pięciuset kilometrach za kierownicą Volvo ES90 Zastanawiałem się nad przeprowadzką na wieś, nad gotowaniem z lokalnych składników i nad tym, czy jednak kupić ten lniany sweter. Taki wpływ ma ten samochód. Zmienia nie tylko sposób jazdy. Zmienia też to, kim się wydaje, że jesteś.

Więcej informacji

volvocars.com

Z Wami od 2004 roku

od roku 2004 badamy miejskie trendy i codziennie informujemy naszą społeczność obserwujących o najnowszych stylach życia, podróżach, stylu i produktach, które inspirują pasją. Od 2023 roku oferujemy treści w głównych językach świata.