Gdyby kosmici mieli dziś wylądować na słonecznej stronie Alp i przyjrzeć się naszemu codziennemu życiu, w raporcie dla Federacji Galaktycznej napisaliby: „To plemię wierzy, że bogactwo powstaje poprzez układanie Knaufów, a szczytem osiągnięć cywilizacyjnych jest dodatek urlopowy”.
PozycjaRedaktor wykonawczy
Dołączony26 lipca 2013 r
Artykuły4 873
Jan Macarol jest odpowiedzialnym redaktorem wersji drukowanej i internetowej City Magazine Slovenia. Wraz ze swoimi dwoma asystentami stara się oferować czytelnikom najbardziej wyjątkowe i świeże informacje o kulturze miejskiej, nowinkach technologicznych, modzie i wszystkim, czego miejski nomada potrzebuje, aby przetrwać w pędzącym świecie.
Za 62 tysiące otrzymujesz technologiczny „blitzkrieg”, który przyspiesza szybciej niż myślisz i jeździ lepiej niż konkurencja. Ale uwaga: ten samochód da ci prosto w twarz, że tak naprawdę jesteś… zbędny jako kierowca. Oto Tesla Model Y Performance (Juniper) 2026.
Apple właśnie przyznało się do porażki. I to najlepsza wiadomość dla twojego kieszonkowego komputera, który pieszczotliwie nazywasz telefonem. Siri w końcu przestanie być tym „specjalnym” kuzynem, któremu nie ufasz nawet w kwestii gotowania jajek, nie mówiąc już o organizacji życia.
Większość dzisiejszych samochodów elektrycznych wygląda jak gładkie mydła wyciągnięte zbyt szybko z tunelu aerodynamicznego. Kia EV2 jest inna. Jest odważna, uroczo kanciasta i pełna charakteru. Ale zanim całkowicie zakochasz się w jej Lego twarzy, spójrz na jej tył. Musimy o tym poważnie porozmawiać.
Powiedzmy sobie szczerze, kemping jest po prostu okropny. Spanie na podłodze, robactwo, które traktuje cię jak szwedzki stół, i ten zapach wilgotnego poliestru, którego nie wyczujesz przez trzy tygodnie. Ale co, gdybym ci powiedział, że istnieje „namiot” zaprojektowany przez to samo studio, które zaprojektowało Ferrari Testarosso? Poznaj AC Future AI-THt. To nie przyczepa kempingowa. To mobilny penthouse, który udaje przyczepę kempingową tylko po to, żeby nie straszyć sąsiadów na kempingu. I tak, ma w sobie więcej technologii niż twoje biuro.
Powiedzmy sobie szczerze, nostalgia to narkotyk. I nikt nie sprzedaje go lepiej niż Fujifilm. Właśnie kiedy myślałem, że osiągnęliśmy szczyt hipsterskiego absurdu z odtwarzaczami kaset za 500 dolarów, Japończycy powiedzieli: „Potrzymajcie mi piwo”. Wprowadzili aparat, który wygląda jak pistolet z lat 60., nagrywa wideo jak aparat cyfrowy, a potem je drukuje. Tak, dobrze przeczytaliście. Drukuje wideo. Jeśli to nie jest definicja technologicznego hedonizmu, to nie wiem, co nią jest. Ale wiecie co? Kurwa, uwielbiam to.
Jeśli ostatnio oglądałeś wiadomości i odniosłeś wrażenie, że świat zmierza ku zagładzie, nie jesteś sam. Zamiast kopać dołek w ogrodzie i gromadzić fasolę w puszkach, Ferris Rezvani oferuje coś bardziej… proaktywnego. To nowy czołg Rezvani z 2026 roku. Pojazd, który krzyczy „zejdź mi z drogi”, nawet gdy stoi zaparkowany przed operą.
Xiaomi wprowadziło na rynek pralkę Mijia Washing Machine Pro, monstrum o pojemności 12 kg, które wykorzystuje superelektrolizę do usuwania plam i łączy się z systemem HyperOS. To nie tylko pralka, to technologiczne osiągnięcie.
Na targach CES 2026 firma Satechi zaprezentowała coś, co staje się orzeźwiającą anomalią w świecie technologii: estetycznie przyjemne urządzenia aluminiowe, w których wymiana baterii nie wymaga dyplomu inżyniera ani wizyty w serwisie.
Samsung ponownie podnosi poprzeczkę. Nie za pomocą efektownych rewolucji, ale cichej, ale zabójczo skutecznej ewolucji. Seria Samsung Galaxy S26, która ujrzy światło dzienne pod koniec lutego, obiecuje powrót do tego, co naprawdę liczy się w smartfonie: najwyższej klasy wrażeń użytkownika zamkniętej w obudowie, którą przyjemnie trzyma się w dłoni.
Klipsch wraca do gry. Po latach milczenia, kiedy myśleliśmy, że słuchawki zostały pozostawione bezdusznym gigantom technologicznym, firma zrzuciła bombę na targach CES 2026 w Las Vegas. Nowa seria Klipsch Atlas oferuje trzy modele, które obiecują wreszcie pozwolić Twoim uszom usłyszeć muzykę tak, jak została nagrana – z głębią, szczegółowością i tą charakterystyczną amerykańską arogancją, którą tak bardzo kochamy w Klipsch.
Powiedzmy sobie szczerze. Nikt – i to dosłownie nikt, może poza tymi dziwakami, którzy uwielbiają prasować koszule w niedzielne wieczory – nie przepada za porządkami domowymi. Pranie to syzyfowa robota XXI wieku; ledwo skończysz, a kosz znów jest pełny. A o zmywaniu nawet nie wspominam. Ale LG twierdzi, że to koniec. Nazywa się CLOiD i to prawdopodobnie pierwszy od dawna pojazd na czterech kółkach, który ekscytuje mnie bardziej niż nowe Porsche 911. Dlaczego? Bo nie da się wysłać Porsche do kuchni, żeby zrobiło kanapkę, a LG CLOiD najwyraźniej potrafi.











