fbpx

Xpeng GX: Chińczyk wyglądający jak Range Rover, jeżdżący jak Tesla i kosztujący jak lepiej wyposażony Volkswagen

Sześciomiejscowy gigant z Kantonu, który zrujnuje brytyjskie popołudniowe przyjęcie herbaciane

Xpeng GX
Zdjęcie: Xpeng

Nowy flagowy model Xpenga oferuje zasięg 750 kilometrów, ładowanie od 10 do 80 procent w dwanaście minut i przyspieszenie w niecałe cztery sekundy. Cena? Niższa niż dobrze wyposażone BMW X5. A to dopiero początek historii.

Jest taki stary dowcip, że Chińczycy kopiują wszystko, czego się dotkną. Problem z tym dowcipem jest taki, że jest tak samo przestarzały jak gaźnik. Spójrz. Xpeng GX, nowy flagowy model chińskiego producenta samochodów elektrycznych, i zauważysz dwie rzeczy. Po pierwsze, przypomina Range Rovera. Po drugie, pod wieloma względami jest lepszy od oryginału. Prawdopodobnie właśnie nalewają sobie kolejną whisky w Solihull.

Zdjęcie: Xpeng

Gigant, który nie stoi za nikim

Zacznijmy od liczb, bo w tym samochodzie robią wrażenie. Xpeng GX mierzy Długość 5265 mm, szerokość 1999 mm i wysokość 1800 mm, z rozstawem osi 3115 mmDla fanów miar imperialnych: 207 cali długości i 123 cale rozstawu osi. To jest dłuższy niż Range Rover i tylko trochę krótszy od amerykańskiego Chevroleta Tahoe.

Pod skórą kryje się nowa platforma SEPA 3.0, którą Xpeng nazywa „fizyczną sztuczną inteligencją”. To marketingowy termin oznaczający architekturę 800-woltową z wystarczającą ilością sztucznej inteligencji, by obsłużyć mały bank. Zobaczysz dlaczego.

Co ciekawe, pomimo wagi prawie trzech ton, GX zachowuje się w tunelu aerodynamicznym mistrzowsko. drogi współczynnik 0,255 Jest bardziej aerodynamiczny niż Toyota Prius, która ma 0,27. Pomyśl o tym przez chwilę. Trzytonowa lodówka na kołach, stawiająca mniejszy opór niż najbardziej rozpoznawalna hybryda świata. Chińscy inżynierowie ewidentnie piją dużo napojów energetycznych.

Zdjęcie: Xpeng

Napęd: wybierz swój smak

Xpeng GX oferuje dwie filozofie i obie są przekonujące.

Wersja w pełni elektryczna (BEV) Dostępny w dwóch wersjach. Wersja z napędem na tylne koła ma jeden silnik z 270 kW (362 KM) oraz akumulator NMC o mocy 110 kWh firmy CALB. Zasięg według chińskiego cyklu CLTC wynosi 750 kilometrów (466 mil), co jest tak dużo, że prawdopodobnie zmęczysz się jadąc samochodem. Tańsza bateria LFP o pojemności 91,9 kWh oferuje 655 kilometrów (407 mil) i brzmi to jak bardzo rozsądny kompromis.

Wersja AWD posiada z przodu silnik o mocy 160 kW. Dzięki temu łączna moc wynosi 430 kW (577 KM) i moment obrotowy 695 Nm (513 lb-ft). Przyspieszenie od 0 do 100 km/h w mniej niż cztery sekundy. Dla porównania: Ferrari 360 Modena potrzebowało 4,5 sekundy, żeby osiągnąć „setkę”. Chiński sześciomiejscowy SUV dla czteroosobowej rodziny z babcią i dziadkiem przyspiesza szybciej niż włoski supersamochód z lat 2000., co prawdopodobnie świadczy o tym, że żyjemy w dziwnych czasach. Prędkość maksymalna jest elektronicznie ograniczona do… 200 kilometrów na godzinę (124 mile na godzinę), co w zupełności wystarczy każdemu, kto nie mieszka tuż przy niemieckiej autostradzie.

Wersja o wydłużonym zasięgu (EREV) to jeszcze ciekawsza historia. Pod maską znajdziemy 1,5-litrowy silnik benzynowy z turbodoładowaniem i 110 kW (148 KM), który działa wyłącznie jako generator. Nigdy nie napędza kół, nawet na sekundę. Napęd zapewniają dwa silniki elektryczne: 210 kW (282 KM) z przodu i 160 kW (215 KM) z tyłu. Dzięki akumulatorowi CALB LFP o pojemności 63,3 kWh otrzymujemy 430 km (267 mil) całkowicie bez paliw kopalnych I łączny zasięg 1585 km (985 mil)Taka jest odległość z Lublany do Lizbony z jednym przystankiem na espresso.

Zdjęcie: Xpeng

Ładowanie, które stawia konkurencję w narożniku

„Od 10 do 80 procent w mniej niż dwanaście minut”.

Tak Xpeng opisuje możliwości swojego systemu 800 V z ultraszybkim ładowaniem 5C. To szybciej niż Zoran w lokalnej pizzerii robi capricciosę. Technologia węglika krzemu sprawdza się tu w sposób, którego jeszcze dziesięć lat temu nikt by się nie spodziewał.

Wnętrze: kabina pachnąca przyszłością

Przede wszystkim pragnę Was pozdrowić. 17,3-calowy wyświetlacz centralny 3K, wąski pasek na desce rozdzielczej i ulepszony AR-HUD. Kierownica jest dwuramienna i to właśnie tu zaczyna się magia. Sterowanie jest sterowanie elektroniczne, co oznacza, że nie ma mechanicznego połączenia między kierownicą a kołami. Tylko prąd, sygnały i odrobina chińskiej pewności siebie.

System pozwala promień skrętu wynoszący zaledwie 5,2 metra, co jest wręcz magiczne jak na 5,27-metrowego lewiatana. Oczywiście, skręt na tylne koła też pomaga. Efekt: na wąskich uliczkach Lublany czy w starych garażach Wiednia nie będziesz już wyglądać jak kapitan Titanica w Ljubljanicy.

Układ siedzeń jest klasycznym chińskim rozwiązaniem premium. 2+2+2, sześć miejscW drugim rzędzie znajdują się fotele zerowej grawitacji z elektrycznymi podnóżkami, opracowane we współpracy z NissanTrzeci rząd siedzeń ma niezależne zagłówki i można go całkowicie odchylić. Ogrzewanie, wentylacja i masaż są dostępne zarówno z przodu, jak i w drugim rzędzie. Drewno o otwartych porach, miękka skóra i zamsz nadają wnętrzu atmosferę butikowego hotelu w Szanghaju, tyle że kierowca nie potrzebuje tu karty kredytowej.

Zdjęcie: Xpeng

Robotaxi w ubraniach cywilnych

GX to pierwszy samochód produkcyjny firmy Xpeng, gotowy na autonomiczną jazdę L4. Pod maską kryje się 3000 TOPS mocy obliczeniowej za pośrednictwem czterech zastrzeżonych układów scalonych Sztuczna inteligencja TuringaSystem Druga generacja VLA Obsługuje zaawansowane funkcje wspomagania. Automatyczne hamowanie awaryjne (AEB) działa do 150 kilometrów na godzinę, automatyczne omijanie przeszkód do 130 kilometrów na godzinęnawet na oblodzonych powierzchniach.

Droga hamowania z prędkości 100 km/h wynosi 34,4 metra, co jest doskonałym rozwiązaniem w klasie SUV-ów średniej wielkości. A ponieważ prawdopodobnie będziesz mieć więcej kontroli nad pojazdem niż prowadzenia, ta informacja będzie bardzo przydatna.

Pozycja: Król bez korony

Xpeng GX wkracza w segment, który jest obecnie najtrudniejszy na świecie. Konkurencja? Li Auto L9, AITO M9, NIO ES9, Zeekr 9X, BYD Great Tang, Denza N9, Leapmotor D19 i dziesiątki innych. Rynek samochodów elektrycznych w Chinach jest tak brutalny, że producenci walczą już zaciekle.

Cena? 399 800 juanów, co stanowi około 58 000 dolarów amerykańskich lub około 52 000 euro. Xpeng mówi, że nazwa „GX” oznacza „Wielka eksploracja”, co jest chwytem marketingowym, którego w żaden sposób nie mogę skrytykować, bo samochód jest naprawdę duży.

Jeśli chodzi o Australię, oczekuje się, że cena wyniesie około 100 000 dolarów australijskichNadal znacznie mniej niż Range Rover, BMW X7, Mercedes-Benz GLS czy Audi Q8. Wyobraź sobie: sześć miejsc, zasięg 750 km, dwunastominutowe ładowanie i przyspieszenie poniżej czterech sekund w cenie bawarskiego SUV-a klasy średniej „premium”. Rzeczywistość czy science fiction?

Zdjęcie: Xpeng

Wnioski: Kiedy Wschód wyprzedza Zachód

Xpeng GX to coś, co dziesięć lat temu uznano by za mrzonkę. To, że chińska marka, założona zaledwie w 2014 roku, wprowadza SUV-a z autonomią L4, systemem drive-by-wire, dwunastominutowym ładowaniem i designem nawiązującym do brytyjskiej arystokracji, a wszystko to za połowę ceny Range Rovera, brzmiało jak scenariusz filmu science fiction w 2015 roku.

Zdjęcie: Xpeng

Ale jest rok 2026 i ten film jest wyświetlany w kinie.

Oczywiście, GX nie jest bezbłędny. Cykl testowy CLTC jest równie hojny jak obiad u babci, a rzeczywisty zasięg prawdopodobnie będzie o 15 do 20 procent mniejszy. Długoterminowa niezawodność wciąż wymaga potwierdzenia. Sieć serwisowa w Europie jest na razie bardziej obiecująca niż realna. Wśród chińskich nabywców krążą już pogłoski, że 400 000 juanów to „trochę za dużo”, co wiele mówi o szaleństwie cenowym panującym na Wschodzie.

Ale jedno jest jasne. Xpeng GX To nie jest samochód, który można długo ignorować. To sygnał ostrzegawczy, który rozbrzmiewa na całym świecie. Europejscy producenci będą musieli się pospieszyć, obniżyć ceny, ulepszyć oprogramowanie albo pogodzić się z tym, że kolejna dekada będzie kształtowana przez półkulę wschodnią.

Jeśli będziesz miał okazję przetestować GX-a, skorzystaj z niej. To prawdopodobnie najbardziej autentyczny przykład kierunku, w jakim zmierza motoryzacja w drugiej połowie tej dekady. A co najważniejsze, rozpoznasz jego ostatnią sygnaturę świetlną z niskiej orbity.

Z Wami od 2004 roku

od roku 2004 badamy miejskie trendy i codziennie informujemy naszą społeczność obserwujących o najnowszych stylach życia, podróżach, stylu i produktach, które inspirują pasją. Od 2023 roku oferujemy treści w głównych językach świata.